2017 XI 25 Pogoda dla Białorusi
Tę tendencję obserwować można było podczas krajowej narady polskich samorządowców współpracujących z Białorusią. Przybyli z całego kraju, oprócz Podkarpacia. Mówiono o relacjach gospodarczych, kulturalnych i społecznych między tymi krajami. To pierwsza tego typu narada. Jej inicjatorem i ogrnizatorem było Stowarzyszenie Polska-Białoruś, kierowane przez dr. Bolesława Borysiuka. Narada zeszła przede wszystkim na poziom praktyki. Bo któż inny, jeśli nie samorządowcy, wspłpracujący z białoruskimi partnerami, czy przesiębiorcy, prowadzączy interesy na Białorusi, lepiej określą stan stosunków między dwoma krajami.
– Współpraca samorządowców wpisuje się w obecną politykę państwa – zaznaczono na wstępie. – Zmiana polityki nastąpiła zwłaszcza od marca 2016 roku, po wizycie na Białorusi ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.
– Każdego roku polsko-białoruską granicę przekracza około trzech milionów Polaków – przytoczył dane Bolesław Borysiuk. – Obywatelom Białorusi wydano 75 tysięcy kart Polaków. Na polskich uczelniach studiuje 4,5 tysiąca studentów z Białorusi, którzy później staną się u siebie ambasadorami naszego kraju. Jeśli wrócą, można dodać.
GOSPODARKA

– Wzrasta polski eksport na Białoruś, w 2016 roku o prawie 4 procenty – mówił Tomasz Salomon, pierwszy zastępca dyrektora departamentu współpracy międzynarodowej Ministerstwa Rozwoju. – Wzrasta import z Białorusi – o ponad 17 procent. W tym roku dane mogą być jeszcze korzystniejsze.
Tomasz Salomon mówił, że podczas niedawnej wizyty w Mińsku przedstawicieli polskiego rządu, była okazja, by zwiedzić w Kamieniu Wielkim pod Mińskiem bardzo duże pole inwestycji białorusko-chińskiej. – Oczywiście taki projekt może napawać dumą białoruskich partnerów – powiedział. – Obserwujemy rozwój gospodarki na Białorusi, także umiejętność przyciągania przez ten kraj inwestorów.
Tydzień przed tą wizytą przebywała na Białorusi grupa polskich biznesmenów, byli między innymi przedstawiciele branży papierniczej i budowlanej, w tym największego wykonawcy licznych obiektów na Białorusi, UNIBEP-u, z siedzibą w Bielsku Podlaskim. Przed polskimi branżami technologii środowiska, budownictwem, przetwórstwem rolno-spożywczym, środków transportu rysują się dobre perspektywy – poinformowano. Tej perspektywie sprzyja niedawne spotkanie wicepremiera Mateusza Morawieckiego z premierem Republiki Białoruś Andriejem Kobiakowem i wicepremierem Michaiłem Rusym.
Czy zainteresowanie Białorusią w polskich sferach rządowych i biznesowych nie zostało spowodowane przynależnością tego kraju do wspólnoty euroazjatyckiej? Wszak kto wchodzi na Białoruś, ma otwarte drzwi do współpracy w ramach tej wspólnoty na ogromnym rynku. Czy tą przynętą nie jest projekt nowego Szlaku Jedwabnego, wymiany przede wszystkim handlowej, łączący Chiny z Europą zachodnią i mający przebiegać przez Rosję i Białoruś. Szlak pozostawia z boku Ukrainę, w którą tak wiele w ostanich dziesiątkach lat inwestowała polska myśl polityczna.

KULTURA
To głównie współpraca kulturalna, wymiana młodzieży, topi lody między narodami, pokazuje, że po drugiej stronie granicy mieszka człowiek z tymi samymi problemami i radościami – mówiono podczas narady. Naczelnik jednego z wydziałów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Michał Michalski nawiązał do mojego wystąpienia (poproszono mnie o prezentację książki „Bliski mi Wschód”. Skupiłam się jednak głównie na stratach kultury Rzeczypospolitej, która odrzuciła swoje ruskie płuco, jeśli chodzi o kulturowe dziedzictwo). Ministerstwo stara się postrzegać dziedzictwo polskie, łacińskie i ruskie prawosławne jako wspólne dla Rzeczypospolitej. Finansuje np. pomiary geometyczne i prace badawcze, prowadzone na terenie XII-wiecznej cerkwi Boryso-Glebskiej na Kołoży w Grodnie.
To cieszy.
Niemniej inne przytoczone przykłady finansowania renowacji zabytków za wschodnią granicą wskazywały, jak nikły margines w aktywności ministerstwa kultury stanowi piecza nad ruskimi zabytkami Rzeczypospolitej. Ministerstwo przeznaczyło w tym roku środki na remont i konserwację barokowego kościoła w Iwieńcu koło Mińska, na konserwację rzeźb nagrobkowych na cmentarzu w Lidzie, gdzie zamieszkuje duża polska mniejszość, na prace konserwatorskie w kościele Bożego Ciała w Nieświeżu, na ekspozycję muzealną poświęconą malarzowi Ferdynadowi Ruszczycowi. Przed rocznicą stulecia wojny polsko-bolszewickiej ma być dokonana renowacja kilkunastu cmentarzy z okresu tej wojny. W tym roku przeznaczono 1,5 miliona złotych na ochronę miejsc pamięci narodowej za granicą.

MIĘDZY GOSPODARKĄ KULTURĄ I MITAMI
W tym obszarze poruszali się dyskutanci. Krzysztof Iwaniuk, wójt przylegającej do Białorusi gminy Terespol, stwierdził: – Białoruś proponuje zupełnie inny, wyższy niż Ukraina, poziom współpracy gospodarczej, choć wiele wskazywałoby na to, że to Ukraina powinna być liderem w regionie. Siedmiotysięczna gmina Terespol współpracuje od lat z 350-tysięcznym Brześciem. Krzysztof Iwaniuk twierdzi, że straciliśmy trzydzieści lat, jeśli chodzi o współpracę Polski z Białorusią, chociażby z powodu „muru granicznego”, jak określił, który stanął na polsko-białoruskiej granicy. Bywa, że z Terespola szybciej dojedziesz do Berlina, niż przekroczysz tę granicę. Ona wielu odstrasza. Pozostaje jak za Stalina. A ruch przygraniczny jest najlepszym inkubatorem przedsiębiorczości dla Polski wschodniej. O słynnym Moście Warszawskim w Terespolu na tej granicy: – Trzydzieści lat temu, według raportu, groził zawaleniem. Do dziś nie doczekał się remontu. Przejściem w Małaszewiczach, które stanowi wąskie gardło potencjalnego Jedwabnego Szlaku, zainteresowali się Chińczycy. Może oni spowodują burzenie „muru granicznego” i to, że Małaszewicze – mają taką sznasę – staną się magazynem dla Europy?
Z Pekinu chyba widać lepiej niż z Warszawy, że w Małaszewiczach potrzebne jest nowoczesne przejście kolejowe i drogowe. Czy Chińczycy ożywią współpracę polsko-białoruską ?
Krzysztof Iwaniuk docenił otwartość Białorusinów. – Kiedy pojawił się ogromny problem z eksportem polskich jabłek do Rosji, Białorusini zaproponowali: „Sprzedajcie nam polskie jabłka, a my wyciśniemy z nich soki i poślemy, jako nasze, do Rosji”. Potem gratulowano w żartach, że każda jabłoń na Białorusi urodziła siedem ton jabłek. Przykładów przyjacielskiej współpracy z Białorusinami jest wiele – mówił wójt – i życzył, by kontakty między Warszawą i Mińskiem były takie jak między Terespolem i Brześciem.
Docenił też infrastrukturę, zwłaszcza drogi, na Białorusi. Mówił: – Kiedy na 10-lecie wstąpienia państw środkowej Europy do Unii Europejskiej spotkali się w Brześciu, na zaproszenie polskiego konsula, przedstwiciele dyplomacji tychże państw, pełniący służbę na Białorusi, konsul Łotwy zapytała podczas kolacji: „Mam wątpliwości, kto wszedł do Unii, Polska czy Białoruś”? Pytanie postawiła po obejrzeniu polsko-białoruskich przejść granicznych.
Reprezentujący gminę Odolanów z Wielkopolski Piotr Młoczyński dawno zrewidował swoje poglądy na Białoruś, a to ze względu na partnerstwo Odolanowa i Nieświeża. Na Białorusi bywali urzędnicy, młodzież i rodziny. – Przez lata polskie media kreowały jeden obraz Białorusi – to kraj biedny, niebezpieczny, zacofany i wrogi wobec Polski. „Weź skibkę chleba, uważaj, bo cię okradną i pobiją” – radzili, gdy jechał do Nieświeża, aż pojechali tam sami, aż zaprosili z rewizytą do siebie białoruskie rodziny i zaprzyjaźnili się.
Zauważył przy tym, że dziś Polska, zwłaszcza centralna, w której nie ma bezrobocia, bardzo potrzebuje Białorusinów, ich rąk do pracy. Ukraińcy bowiem zaczynają przesiedlać się na Zachód.
Łódź jest od 25 lat miastem partnerskim Mińska. Jeśli samorządowcy zadbają o to, by partnerstwo napełnić treścią, owoce współpracy mogą być imponujące. O nich mówiła Malina Kulisiewicz, zajmująca się współpracą Łodzi z zagranicznymi partnerami. To wymiana studentów, wzajemna prezentacja spektakli teatralnych,koncertów muzycznych, przeglądów filmów, naukowa współpraca między uczelniami, aranżowanie spotkań przedsiębiorców.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka
© Fundacja im. Księcia Konstantego Ostrogskiego