2017 IX 28 Ruscy w kilku odsłonach
I od razu przenieśliśmy się na Łotwę, a właściwie najpierw do XVII-wiecznej Rosji. „Nawet kamień by zapłakał, widząc nieszczęścia ruskiej ziemi” – pisał wtedy jeden z cudzoziemskich podróżników. Kraj przeżywał okres wielkiej smuty, interwencje wojsk polskich i szwedzkich, miejskie powstania i antyfeudalne ruchy, zmagał się też z epidemią dżumy. W tak trudnych warunkach młody car Aleksy Michajłowicz zezwala na przeprowadzenie reform w Cerkwi. Rosja jest wtedy jedynym wolnym krajem prawosławnym w Europie i w związku z tym uważa, że musi stać na straży czystości wiary. Ma więc obronić prawosławną myśl teologiczną przed zachodnim racjonalizmem, a ryt ruski, praktykę liturgiczną, ujednolicić i dostosować do wzorców greckich. Nowo wybrany patriarcha Nikon przeprowadza podjęte na soborze w 1654 roku reformy w sposób bezwzględny. Dochodzą represje ze strony państwa – przeciwnicy reform, nazywani starowiercami, staroobrzędowcami, są pozbawiani godności, mienia, zsyłani, a nawet skazywani na śmierć. Na początku XVIII wieku ich ruch rozpadnie się na dwa kierunki – popowców i bezpopowców. Pierwsi pozyskują część duchownych z oficjalnej Cerkwi prawosławnej i z czasem stworzą własną hierarchię, drudzy, odkąd zabrakło im biskupów, a z czasem i duchownych, funkcjonują bez nich, a więc bez części sakramentów.
Jedni i drudzy uciekają przed prześladowaniami. Zaczynają wyjeżdżać z miast i wsi do odległych miejsc w kraju oraz poza jego granice.
Także na ziemie obecnej Łotwy.
O nich opowiedział Iłarion Iwanow, rektor staroobrzędowego seminarium w Rydze, jedynego w pomorskiej Cerkwi, przewodniczący grubienszczunkowskiej wspólnoty i Stowarzyszenia Staroobrzędowców Łotwy, bezpopowiec.
 
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
© Fundacja im. Księcia Konstantego Ostrogskiego