2017 V 31 Dzień Zwycięstwa
– To jedno z najważniejszych białoruskich świąt – podkreśliła konsul generalna Republiki Białoruś w Białymstoku, Ałła Fiodorowa. Serdecznie pozdrowiła weteranów, dzięki którym kolejne pokolenia mogły żyć w pokoju. – Zgodnie z tradycją zebraliśmy się dziś, by złożyć kwiaty i wieńce przy pomniku żołnierzy radzieckich – mówiła. – Oddajemy hołd tym, którzy walczyli z faszyzmem na wszystkich frontach II wojny światowej, także w ruchu oporu, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego zwycięstwa. Przypomniała, że na terenie Polski zginęło około 600 tysięcy radzieckich żołnierzy, dziękowała wszystkim obecnym za pamięć o bohaterach.
– Obchody Dnia Zwycięstwa zaczęły się w Białymstoku już wczoraj, ale nas, żołnierzy I Armii Wojska Polskiego, nawet nie poinformowano – nie krył swego rozgoryczenia 96-letni pułkownik Paweł Turenko, członek Zarządu Związku Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Złożyliśmy jedynie kwiaty przy naszej tablicy przy pomniku Bohaterów Ziemi Białostockiej.
9 maja to dla niego wielkie święto. – Siedemdziesiąt dwa lata temu koniec wojny zastał mnie pod Berlinem – wspominał. – Jestem Wołyniakiem, wywiezionym przez NKWD do północnego Kazachstanu. To właśnie tam, w październiku 1943 roku, na ochotnika, jako młody chłopak wstąpiłem do I Armii Wojska Polskiego, o której kilkanaście dni temu na szczęście przypomniał społeczeństwu i elitom prezydent Andrzej Duda, podkreślając że razem z radzieckimi żołnierzami wyzwalaliśmy kraj. Przeszedłem szlak bojowy od Bugu do Łaby, straciłem wielu kolegów. Najwięcej na Wale Pomorskim, który pochłonął życie 21 tysięcy naszych oficerów i żołnierzy, potem w Kołobrzegu, gdzie straciło życie 1618 żołnierzy III i IV dywizji naszej armii, następnie podczas forsowania Odry, które okupiło własną krwią ponad 2 tysiące moich towarzyszy broni. I o nich się dziś nie pamięta.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk, fot. autorka
© Fundacja im. Księcia Konstantego Ostrogskiego