2018 VII 06 Zielona wyspa „Białowieża”
Jubileusz świętowano 24 maja, podczas święta Braci Sołuńskich Cyryla i Metodego na Uniwersytecie w Białymstoku. Zorganizowały go dwie katedry UwB – białoruskiej filologii, filologicznych badań „Wschód-Zachód”, biblioteka naukowa Grodzieńskiego Państwowego Uniwersytetu im. Janki Kupały i oczywiście stowarzyszenie „Białowieża”.
Życzenia, kwiaty, prezenty, na ręce przewodniczącego „Białowieży”, prof. Jana Czykwina i prowadzącej uroczystość prof. Haliny Twaranowicz – oboje są białoruskimi poetami – składali między innymi prodziekan wydziału filologicznego UwB Robert Szymula dyrektor departamentu kultury i dziedzictwa narodowego podlaskiego urzędu marszałkowskiego Anatol Wap, pełnomocnik do spraw mniejszości narodowych wojewody podlaskiego Wojciech Przygoński, konsul generalna Białorusi Ałła Fiedorowa i radca ambasady białoruskiej w Polsce Jurij Kałabukau.
– Stowarzyszenie „Białowieża” jest organizacją wyjątkowo zasłużoną dla Podlasia. Pokazuje w Polsce potencjał twórczy i intelektualny tego regionu. Sprzyja dobrym kontaktom między Polską i Białorusią. Proponuje białoruską literaturę dla Białorusinów świata – mówił Anatol Wap i odczytał list gratulacyjny podpisamy przez marszałka województwa podlaskiego Jerzego Leszczyńskiego.
Ambasador Białorusi w Polsce, Aleksander Awierianow, pisał w liście gratulacyjnym, że kilka pokoleń pracowało na to, by białoruskie literackie słowo, zrodzone na polskiej ziemi, żyło także w wielu innych krajach. I że praca „Białowieżców” zasługuje na szczere uznanie. Przeczytano także list gratulacyjny od ministra kultury Białorusi.
Padały słowa uznania, szacunku i zachwytu.
Jan Syczewski, przewodniczący BTSK, zauważył, że w czasach, gdy rodziła się „Białowieża”, budzenie białoruskiej tożsamości w Polsce, owej miłości do słowa, religii, tradycji, nie było łatwe. Na wsiach Białostocczyzny ludzie wtedy pytali – kto my: Ruscy, Białorusini, Ukraińcy? W tym względzie białoruska literatura wzięła na swoje plecy trudny prces budzenia miłości do rodnaha słowa. Kiedyś Aleś Barski w felietonie, zamieszczonym w Niwie, pisał, że świadomość Białorusinów w Polsce rozwijała się od poczucia wstydu do poczucia dumy z powodu oczywiście należenia do białoruskiej mniejszości. I w tym procesie ogromną rolę odegrali „Białowieżcy”.
„Jestem pełna podziwu dla twórczej spóścizny poetów „Białowieży”, do której wracam zawsze z wielką miłością i czułością, mając przekonanie, że to piękne dzieło będzie kontynuowane i będzie obfitować we wspaniałe osiągnięcia i sukcesy” – skierowała list do „Białowieżców” prof. Gerarda Siwek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z katedry białorutenistyki i ukrainistyki.
8 czerwca 1958 roku, z inicjatywy Jerzego Wołkowyckiego, jednego z założycieli BTSK, założyciela i redaktora tygodnika Niwa, zebrali się w Białymstoku ludzie różnych pokoleń i zawodów, których łączyło jedno – miłość do poetyckiego białoruskiego słowa – informowała zebranych prof. Halina Twaranowicz. Wśród nich byli Wiktor Szwed, Dymitr Szatyłowicz, Wincuk Skłubouski, Jasza Bursz, Maciej Konopacki, o. Andrzej Bierezowiec, Michaś Borowik, Andrzej Soszka, Wosip Malesza, Piotr Łastauka, Sokrat Janowicz, Mikoła Bucylin, Jan Czykwin, Uładzimir Hajduk, Marian Pieciukiewicz. Postanowiono wtedy, że stowarzyszenie literackie będzie funkcjonowało przy Niwie i na jej łamach można będzie publikować utwory. Przewodniczącym związku wybrano Jerzego Wołkowyckiego, który już w 1960 roku przekazał tę funkcję Aleksandrowi Barszczewkiemu (Aleś Barski), piastującemu ją do 1974 roku. Cztery kolejne lata zarządzał związkiem Wiktor Szwed. W ciągu kolejnych jedenastu lat przewodniczący zmieniali się szybko – Jan Czykwin, Jerzy Wołkowycki, Aleś Barski, Mira Łuksza, aż w 1989 roku nastąpiła stabilizacja i na czele związku stanął Jan Czykwin, czuwając nad jego rozwojem do dziś.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka, Mira Łuksza
Jaroslaw Iwaniuk

© Fundacja im. Księcia Konstantego Ostrogskiego