2017 IX 28 Patriotyzm po białowiesku
We wrześniowym numerze Przeglądu Prawosławnego, w dodatku „Sami o Sobie”, ukazał się artykuł „Ці будзе ў Белавежы вуліца а. Канстанціна Байко?”. Otóż nie będzie!
W wielu poprzednich wydaniach Przeglądu przedstawiano postać o. Konstantego Bajko. Ukazała się również recenzja monografii o duchownym.
Podczas sesji rady gminy Białowieża Doroteusz Fionik, autor książki o o. Konstantym, bardzo szeroko przedstawił postać duchownego. Przeczytał także fragment z książki. „Życie więźniów w sowieckich obozach było niewiele warte, stanowiło wartość mniejszą niż w czasie wojny, więc codziennie ginęło od piętnastu do trzydziestu osób. Począwszy od 1948 roku liczba ta trochę zmalała. Umarłych, zupełnie nagich, z przywiązaną do dużego palca u nogi deseczką z wypisanym numerem, wynoszono za teren obozu do tundry i rzucano w śnieg lub, jeżeli grabarze się nie lenili, zakopywano. W pierwszych latach, do końca 1947 roku, przy wynoszeniu nieboszczyka przez wartownię wartownik miał obowiązek rozbić mu głowę, co dawało pewność, że nieboszczyk nie wstanie w przypadku pozorowanej śmierci. (...)
Osłabiony, zmęczony pracą więzień pragnął się tylko najeść i wyspać. Sen stale przerywano apelami, rewizjami i kontrolami, prowadzonymi przez NKWD. Przeszkadzali wychodzący do pracy na innych zmianach, ale najgorsze były częste pomyłki strażników przy liczeniu wypuszczanych więźniów. W takim przypadku kontrola wyglądała następująco: należało zejść z pryczy, ustawić się w dwuszeregu, czekać aż policzą i wejść z powrotem na swoje miejsce. Powtarzano to co godzinę, aż znaleziono przyczynę pomyłki. (...)
 
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Michał Bajko
© Fundacja im. Księcia Konstantego Ostrogskiego