Numer 5(239)    maj 2005Numer 5(239)    maj 2005
fot.Krzysztof Miszułowicz
Pamiętam władykę Nikanora

   19 lutego w skromnej, rodzinnej atmosferze uczczono 20. rocznicę śmierci arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Nikanora. Uroczystość odbyła się na cmentarzu parafii Wszystkich Świętych w Białymstoku, gdzie władyka został pochowany. Rocznica ta jest dobrą okazją do wspomnień o tym wyjątkowym arcypasterzu osoby, która go bardzo dobrze znała.
   
   Arcybiskup Nikanor (Niesłuchowski) urodził się w 1909 r. w Rowaniczach na Białorusi. Po śmierci metropolity Tymoteusza i powołaniu na jego miejsce w maju 1965 r. przez Sobór Biskupów PAKP arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Stefana (Rudyka) , biskup Nikanor objął katedrę białostocko-gdańską.
   Pracę w Białymstoku rozpoczął 8 sierpnia 1966 roku. Piastował ją przez blisko 15 lat, aż do 18 lipca 1981 r., gdy przeszedł w stan spoczynku. W 1978 r. został podniesiony do godności arcybiskupiej. 4 stycznia 1980 r. Święty Sobór Biskupów PAKP nadał mu prawo noszenia krzyża brylantowego na kłobuku.
   Praca władyki Nikanora w diecezji białostocko-gdańskiej nie była łatwa. W tamtym okresie nie zezwalano na nauczanie dzieci religii w szkołach i parafiach. Wydział do spraw wyznań wyraził zgodę na powołanie jedynego takiego punktu dla dzieci ze szkół podstawowych przy biskupie. Władyka Nikanor zorganizował dla nich lekce i dwa razy w tygodniu wykładał religię w małej kancelarii parafii Wszystkich Świętych na Wygodzie. Bardzo lubił dzieci. Na lekcje religii wyjeżdżał zawsze wcześniej, aby razem z nimi pospacerować po cmentarzu i nakarmić wiewiórki.
   Sama siedziba biskupa w domu parafialnym była bardzo skromna. Ogrzewał ją piec węglowy, a toaleta znajdowała się na podwórzu. Na doprowadzenie centralnego ogrzewania nie wyrażano zgody aż do czasu, gdy przez posesję cerkiewną miała zostać przeprowadzona linia CO z byłego komitetu PZPR do bloku nr 17, tzw. Elektryków. Plebania ogrodzona była drewnianym płotem ze sztachetami, ale cerkiew okalał już mur.
   W okresie kierowania diecezją przez władykę Nikanora przeprowadzono kapitalny remont soboru św. Mikołaja - zarówno elewacji zewnętrznej, jak i wewnątrz, gdzie całkowicie zbito tynki i położono nowe freski. Po remoncie, który osobiście nadzorował sam hierarcha, powieszono też duże panikadiło (żyrandol). W parafii przeprowadzono też inne remonty.
   Władyka Nikanor czynił również starania o budowę nowej cerkwi w Białymstoku. Władze jednak odpowiadały stanowczo: - Macie świątynię i starczy. Władyka nie poddawał się. Pisał nawet prośby do władz odpowiedzialnych za ochronę zdrowia, swoje petycje motywując tym, że w obecnej cerkwi ludzie nie mieszczą się i muszą często stać pod parasolami na zewnątrz, co szkodzi ich zdrowiu. Władze przysyłały kontrole, aby stwierdzić, czy tak rzeczywiście jest. W końcu otrzymał pozwolenie, a władze wydzieliły plac pod budowę obok istniejącej cerkiewki św. Marii Magdaleny "na górce". Biskup nie wyraził zgody na taką lokalizację, motywując to tym, że wówczas dwie cerkwie stałyby w bardzo bliskiej odległości od siebie.
   Biskup Nikanor był wyjątkowym arcypasterzem. Lubił sprawować nabożeństwa. Każdego dnia rano i wieczorem przychodził do cerkwi. Zapoczątkował (jest to praktykowane do dziś) czytanie akatystu za zmarłych na cmentarzu parafii na Wygodzie. W czasie Wielkiego Postu sam osobiście w każdy piątek czytał Krestną pieśń , którą wierni lubią śpiewać do dziś, zaś w każdy czwartek służył akafisty do patrona soboru - św. Mikołaja.
   Przez wiele lat służby władyki Nikanora w Białymstoku parafia katedralna św. Mikołaja była jedyną w mieście.
   Parafianami byli prawie wyłącznie ludzie starsi i w średnim wieku. Młodzieży i dzieci było bardzo niewiele. Dlatego też biskup Nikanor co roku 15 maja organizował swojego rodzaju "dzień dziecka". Starał się w ten sposób przygarniać dzieci i przyuczać do aktywności w Cerkwi.  Mogiła na cmentarzu na Wygodzie
   Grono dzieci stopniowo zaczęło się powiększać. Wówczas dziecięce święto przeniesiono na trzeci dzień Paschy. Organizowano specjalną procesję wokół cerkwi, w której dzieci szły z kwiatami, a władyka rozdawał wszystkim paschalne jajka. Wkrótce zaczął też organizować dla dzieci oddzielne Liturgie św. o godzinie ósmej, a ponieważ młodzieży wciąż jeszcze było niewiele, na tych Liturgiach śpiewał chór złożony z matuszek.
   Władyka Nikanor był zaangażowany w ruch na rzecz pokoju. Często brał udział w konferencjach i spotkaniach pokojowych. Wyjeżdżał na konferencje do Bułgarii, Rumunii i Rosji. Występował tam z obszernymi, głębokimi referatami, prezentującymi prawosławny pogląd na kwestię pokoju na świecie.
   Władyka Nikanor na zawsze pozostanie w pamięci tych, którzy go znali jako człowiek oddany Cerkwi, przepełniony dobrocią i miłością.
   Wieczna pamięć gorliwemu Arcypasterzowi!
   
   O.W. B.
   

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token