Numer 4(238)    kwiecień 2005Numer 4(238)    kwiecień 2005
fot.Wiesław M.Zieliński
Zauralska perła
Anna Radziukiewicz
Jedyną w Polsce budowlą w stylu zauralskim jest drewniana cerkiew św. Michała Archanioła w Ciechocinku. Swój blask odsłoniła w 1996 roku.
   
   Kiedy w okresie międzywojennym w sercu Polski burzono cerkwie w Łasku, Koninie, Iłży, Rawie Mazowieckiej, Skierniewicach, Sieradzu, Miechowie, Opocznie, Wieluniu, Błaszkach, Słupcy, Włocławku, Końskich, Aleksandrowie Kujawskim, Kole, Turku, Lipnie, Mławie, Maczkach, Gostynie, Staszowie, Sierpcu, Rypinie, Łowiczu, Łęczycy, Kaliszu, ta w Ciechocinku dziwnym zbiegiem losu ocalała. Pewnie dlatego, że zamieniono ją w tamtym okresie na kasyno. Dach miała dwuspadowy i po zdjęciu kopuły przypominała zwykły dom, więc wymagała niewielu przeróbek. Na szczęście ktoś zdecydował, że cerkiew obije cienkimi deskami, niczym szalunkiem od wewnątrz i na zewnątrz. Czy chciał uchronić rzeźbiarskie elementy w drewnie, wyrażające chrześcijańską symbolikę? Czy zwyczajnie nie życzył sobie ich oglądać? Cerkiew w Cichocinku współcześnie
   W każdym razie cerkiew przechowała się jak w płaszczu ochronnym. A jej właściciele zawsze dbali o dach. Potem służyła jako sala kinowa, szkoła, a przed remontem - magazyn. Jako magazyn należała do wojska. Wojsko ją chroniło, szczególnie tacy ludzie jak Jan Wieremiejuk, wieloletni kwatermistrz w ciechocińskim garnizonie. Wieremiejuk był prawosławny. Już w 1974 roku Włodzimierz Gerke z Kościoła ewangelickiego zabiegał o konserwatorską nad nią opiekę. A co kryły deski szalówki"?
   Ściany wykonane z okrągłych modrzewiowych bali, ułożonych bez użycia gwoździa, piękne obramowania okien, będące najwyższej klasy koronką w drewnie i ślady farby pokrywającej niegdyś całą cerkiew - błękitnej, żółtej, szarej i koralowej.
   Kryła się tu też historia cerkwi kuracjuszy końca XIX i początku XX wieku. Zbudowano ją w 1894 roku, przywożąc z Rosji gotowe elementy. Budowano tak jak w Karlovych Varach, Mariańskich Łaźniach czy Baden Baden dla prawosławnych, głównie rosyjskich, kuracjuszy ciągnących do wód. Ci sami budowniczowie zostali jeszcze w Ciechocinku i zbudowali, stojącą do dziś, imponującą drewnianą muszlę koncertową, teraz wieczorami iluminowaną.
   Z zachowanej wzmianki z 1903 r. dowiadujemy się, że podczas sezonu kąpielowego w Ciechocinku przebywało aż dwóch uzdrowiskowych kapelanów. Ale wtedy co trzeci kuracjusz był prawosławny. W sezonie nabierało sił w Ciechocinku około tysiąca kuracjuszy. Cerkiew w Cichocinku na początku XX wieku, z werandą.
   Pierwsze plany odnośnie byłej cerkwi zarysowały się we wrześniu 1995 roku. Wtedy metropolita Sawa był naczelnym kapelanem Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego.
   2 grudnia 1995 roku władyka wmurował kamień węgielny, po czym prace ruszyły ekspresowo.
   Potem podpułkownik Adam Koliński napisze: "Jedynym i niekwestionowanym autorem prac jest Jego Eminencja Metropolita Sawa. Podejmowane przez Jego Eminencję decyzje były szybkie i jednoznaczne". Wspomina też o domu ks. Hajduczeni, który pełnił rolę biura budowy i sali narad. O całym przedsięwzięciu pisze jako o ogromnym wysiłku finansowym Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego.
   Prace nadzorował konserwator zabytków, a w zasadzie dwóch - wtedy wojewódzki z Włocławka i rejonowy z Torunia. Obaj pracowali bardzo skrupulatnie.
   - Na początku sądzono, że remont cerkwi będzie trwał trzy lata - mówi batiuszka Mikołaj Hajduczenia. Tymczasem, dzięki zaangażowaniu się władyki, trwał on tylko jedenaście miesięcy. 19 kwietnia 1996 roku stanęły już krzyże na kopułach, a 5 października tego samego roku władyka Sawa wraz z arcybiskupem łódzko-poznańskim Szymonem wyświęcili cerkiew. Cerkiew w Cichocinku współcześnie i na początku XX wieku, Cerkiew miała także, rozebraną później, murowaną dzwonnicę
   Przy cerkwi założono prawosławną parafię wojskową, której proboszczem został o. Mikołaj Hajduczenia.
   Po paru latach przystąpiono do remontu domu parafialnego, stojącego tuż obok cerkwi. Wtedy prace nadzorował już władyka Miron jako naczelny kapelan prawosławnego ordynariatu.
   Te roboty trudno nazwać remontem, raczej odbudową domu, który parter miał murowany, piętro drewniane. Na dole od lat pięćdziesiątych do osiemdziesiątych była stołówka dziecięcego szpitalnego oddziału. Górę rozebrano i wymurowano nową.
   Teraz parafialny dom przyciąga swoją schludnością i dyskretną elegancją. Tu znalazły miejsce między innymi sala konferencyjna, jadalnia, kuchnia, kancelaria parafialna, pokoje gościnne.
   Cerkiew i dom parafialny stoją na rozległym placu. Niegdyś były otoczone innymi drewnianymi budynkami.
   Dzisiaj w sąsiedztwie prawosławnej cerkwi, po drugiej stronie ulicy stoi, kilka lat temu odrestaurowany, dworek prezydencki. Pieczę nad nim sprawuje kancelaria prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Dworek zbudował przed wojną prezydent Ignacy Mościcki.
   Cerkiew i dworek prezydenta stały się zasadniczymi atrakcjami na turystycznej mapie Ciechocinka.
   fot.
   Andrzej Karpowicz,
   archiwum o. Mikołaja Hajduczeni
   i Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego

   

Opinie

[1] 2013-07-17 13:56:00 Bronisław
od 1997 roku goszczę w Ciechocinku z kolonią i zawsze pokazuję ciechocińską perłę. Nieraz na zajęciach w szkole opowiadam o tej wspaniałej cerkwi. Pozdrawiam B. W.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token