Numer 2(224)    luty 2004Numer 2(224)    luty 2004
fot.
Między literą a duchem czyli o chustce w Cerkwi
o. protoijerej Stanisław Strach
Kobiety przychodzące do świątyni z odkrytą głową nieraz słyszą od duszpasterzy karcące uwagi. Rygoryzm niektórych z nich w tej kwestii sprawia, że w ogóle przestają uczestniczyć w życiu liturgicznym Cerkwi, pozbawiając się pokarmu duchowego - Świętej Eucharystii i Bożego Słowa. A Słowo to zawiera prawdy religijne i moralne wychodzące daleko poza ramy nakazu noszenia nakryć głowy przez kobiety.
   Nakaz nakrywania przez kobiety głowy w świątyni święty Paweł uzasadnia tak: Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa Bóg. Każdy mężczyzna modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swoją głowę. Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie zakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy. Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę. Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów (1 Kor 11,3-10).
   Zalecenie to zamyka się w ramach pewnej symboliki, a nie dogmatu, czyli zagadnień z zakresu wiary. Apostoł Paweł pisał bowiem dalej: Zresztą u Pana ani mężczyzna nie jest bez kobiety, ani kobieta nie jest bez mężczyzny. Jak bowiem kobieta powstała z mężczyzny, tak mężczyzna rodzi się przez kobietę. Wszystko zaś pochodzi od Boga. Osądźcie zresztą sami, czy wypada, aby kobieta z odkrytą głową modliła się do Boga? Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy, podczas gdy dla kobiety jest to właśnie chwałą (1 Kor 11,11-15).
   Niczego oczywiście, co zawiera Biblia i Tradycja Apostolska, nie należy lekceważyć, jednakże w takich sprawach, jak egzekwowanie (rygorystyczne) przestrzegania pewnych symboli czy też obyczajów, kapłan powinien kierować się poczuciem umiaru, taktu, a przede wszystkim zdrowego rozsądku - należy mieć na uwadze dobro Cerkwi oraz zbawienie wiernych.
   Przecież Cerkiew, mając na względzie wyższe cele, w żywotniejszych dla niej niż noszenie przez kobiety nakrycia głowy sprawach stosuje zasadę tzw. ekonomii, czyli rozmyślnego niedostrzegania, ewentualnie wybaczania, drobnych błędów i odchyleń od poprawności kanonicznej, które nie mają znaczenia dogmatu.
   Przypadków stosowania ekonomii cerkiewnej jest wiele, nawet w sytuacji, gdy nie tylko Święta Tradycja, lecz także Pismo Święte zajmują odmienne stanowisko niż to, jakie legło u podstaw zastosowania ekonomii. Przytoczmy w tym względzie dwa dość charakterystyczne przykłady.
   Pierwszy dotyczy modlitwy z nieprawosławnymi. Otóż w Piśmie Świętym jest powiedziane: Sekciarza (gr. eretiku antropu - dosł. heretyka człowieka) po jednym lub drugim napomnieniu wystrzegaj się (gr. paraitoŕ - dosł. oddal, odsuń od siebie), wiedząc że człowiek taki jest przewrotny i grzeszny, przy czym sam na siebie wydaje wyrok (Tt 3,10 - Biblia Tysiąclecia). Święta Tradycja wypowiada się również w tym względzie wyraziście, lecz o wiele bardziej bezkompromisowo. Na przykład w 45. kanonie apostolskim czytamy: Biskup, prezbiter lub diakon, który by z heretykami jedynie wspólnie się modlił, niech będzie pozbawiony urzędu. Jeśli zaś zezwoli im na wykonywanie jakichkolwiek czynności duchownych, niech będzie pozbawiony godności, a szósty kanon soboru w Laodycei (343 r.) głosi: Nie należy zezwalać heretykom, trwającym w herezji, wchodzić do domu Bożego. Tenże sobór w 33 kanonie rozszerza zakaz wspólnej modlitwy również i na odszczepieńców, czyli raskolników - schizmatyków: Nie należy modlić się z heretykiem lub odszczepieńcem.
   Pomimo tak wyraźnego stosunku Pisma Świętego i Świętej Tradycji do nakreślonej kwestii praktyka Cerkwi, podyktowana - podkreślmy - życiem, wygląda inaczej. Na przykład żaden kapłan sprawujący pogrzeb, choćby i jego parafię zamieszkiwała ludność wyznaniowo mieszana, nie zapyta nikogo z uczestników o przynależność konfesyjną, ani tym bardziej, wiedząc że w cerkwi znajdują się osoby nieprawosławne, nie wyprasza ich. A śluby wyznaniowo mieszane? Przecież zarówno nowożeńcy, jak i ich rodziny, modlą się autentycznie o pomyślność młodych. Jaskrawszym przykładem są tzw. nabożeństwa ekumeniczne, gdy w świątyniach lub domach modlitwy różnych wyznań, także i w prawosławnych świątyniach, zbierają się osoby najróżniejszego wyznania, aby się wspólnie modlić.
   Wspólna modlitwa prawosławnych z innowiercami dotyka o wiele ważniejszego wymiaru teologicznego niż kobiece nakrycie głowy. Taka wspólna modlitwa posiada wymiar eklezjologiczny, gdyż jest świadectwem jedności wyznaniowej biorących w niej udział: Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest (Ef 4,5; BT), aczkolwiek takiej jedności ani de jure, ani tym bardziej de facto nie ma. Bo przecież jak można tu mówić o wspólnym depozycie wiary np. u prawosławnych i protestantów, gdy ci pierwsi wyznają, że Przenajświętsza Maria Panna pozostała na zawsze dziewicą, a drudzy uczą, że po narodzeniu Jezusa Bogarodzica miała inne dzieci, zarzucając przez to zupełnie bezpodstawnie prawosławnej nauce fałsz.
   Następny przykład dotyczy sensu stricto sprawy kanonicznej. Święci Ojcowie w 14. Kanonie Piąto-Szóstego Soboru Powszechnego (680-691 r.) polecają: Kanon świętych i bogobojnych Ojców naszych niech będzie zachowany także i w tym oto: na prezbitera przed ukończeniem lat trzydziestu nie wyświęcać, gdyby nawet osoba była nader godna, lecz odkładać to do ustanowionego wieku. Albowiem Pan Jezus Chrystus w trzydziestym roku życia chrzcił się i począł nauczać. Podobnież i diakona przed ukończeniem lat dwudziestu pięciu i diakonisy przed ukończeniem lat czterdziestu wyznaczać na urząd nie należy.
   Praktyka Cerkwi także i w tej kwestii, przynajmniej od stu z górą lat, zmieniła się radykalnie. Obecnie bardzo trudno jest spotkać kapłana, który byłby wyświęcony dopiero po osiągnięciu trzydziestego roku życia. Przeważnie kandydaci do kapłaństwa otrzymują święcenia prezbiteriatu około dwudziestego piątego roku życia, także gdy są młodsi.
   W tym miejscu wypada nam zacytować słowa, jakie kierowane są pod adresem "niepokornych kobiet", które ośmielają się przekroczyć próg cerkwi z gołą głową: Grzesząc przeciwko jednemu przykazaniu (chodzi o brak nakrycia na głowie kobiety - przyp. autora), grzeszymy przeciwko wszystkim (por. Jk 2,10). Chrystus powiedział: «Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z Zakonu, aż wszystko to się stanie» (Mt 5,18). W Zakonie Bożym nie ma rzeczy więcej lub mniej ważnych: «Łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z Zakonu» (Łk 16,17).
   Czy w świetle tego co zostało powiedziane, można tak radykalnie stawiać ten problem? Osądźmy to sami. Czyż nie byłoby lepiej wykazać w tym względzie umiar i nie przekształcać cerkiewnej ambony w teren, na którym urządza się "polowania na czarownice z gołą głowa"? Przecież w Piśmie Świętym jest jeszcze inny, ważniejszy tekst, którego kapłanom nie wolno lekceważyć: On też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza, przymierza nie litery, lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia (2 Kor 3,6; BT).
   Tak więc należy uważać, aby chusty nie zakryły kapłańskich oczu na to co nie należy do litery, a do Ducha, co jest do zbawienia wręcz nieodzowne, o czym poucza Zbawiciel: A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» Odpowiedział mu: «Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania». Zapytał Go: «Które?» Jezus odpowiedział: «Oto te: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego!» (Mt 19,16-19; BT).
   Odnosi się czasem wrażenie, że niektórym kapłanom chodzi nie tyle o sam obowiązek noszenia nakrycia głowy przez kobiety, ile o punkt honoru: musi być, bo ja tego chcę.
   Każdemu kto chce polemizować w sprawie obowiązku noszenia przez kobiety nakrycia głowy, odpowiedzieć można słowami apostoła Pawła, który spór o chusty zakończył tak: Może ktoś uważa za właściwe spierać się nadal, my jednak nie jesteśmy takiego zdania: ani my, ani Kościoły Boże (1 Kor 11,16; BT).
   
   Kuzawa

Opinie

[1] 2004-03-03 19:17:00 Wania Słonclew
Proszę księdza,rozuiem że, to jest Pana prywatna opinia. Takie modernistyczne podejście doprowadziło do wyświęcania na księży kobiet,zawieranie małżeństw homoseksualnych oraz innych zboczeństw.
[2] 2004-03-03 19:33:00 Wania Słoncew
Proszę księdza rozumiem że, to jest Pana prywatna opinia. Takie modernistyczne podejście odbiega od kanonicznych postanowień Sw.Ojców 7-iu Powszechnych Soborów Prawosławnych i doprowadziło do wyświęcania na księży kobiet,zawieranie małżeństw homoseksualnych oraz innych zbłondzeń.
[3] 2004-03-14 22:22:00 Krzysztof
Ilość dzieci Marji nie jest podwaliną wiary. Podwaliną wiary jest Słowo Boże, które jest wspólne dla chrześcijan. Prawdą jest, że protestanci rozumieją je często opacznie, ale przecież jakąś wspólną podstawę da się sformułować, tak jak to próbował zrobić tzw. sobór watykański II.
[4] 2018-04-09 22:42:00 andrzej
w kosciele łacinsckim rzymsko-katolickim nakrycie głwoy obowiazywało do 1982 r bisku rzymu polak jan paweł II zniósł obowiazek nie wiem jak jest w cerkwi z tego co widze czesc kobiet nosi chusty na głowie a inne nie
[5] 2018-04-09 22:44:00 andrzej
Nakrycie głowy. W dawnym Kodeksie Prawa Kanonicznego wydanym w 1917 r., który
obowiązywał do roku 1983, był zapis O zachowaniu się w kościele, który mówił: „Mężczyźni,
uczestnicząc w nabożeństwie czy to w kościele czy poza nim, powinni mieć głowy odkryte, chyba że
D u s z p a s t e r s t w o T r a d y c j i Ł a c i ń s k i e j w B i a ł y m s t o k u
uznane zwyczaje lub szczególne okoliczności wymagają czego innego. Niewiasty zaś powinny być z
głową nakrytą i skromnie ubrane, zwłaszcza gdy przystępują do stołu pańskiego”. Can 1262 § Zatem
w czasie nabożeństw, a przede wszystkim podczas przystępowania do Stołu Pańskiego kobiety
powinny mieć włosy zakryte chustą, mantylką, lub innym nakryciem głowy. Zgodnie z tradycją
panny mogą nosić nakrycia w kolorze jasnym, mężatki lub wdowy w kolorze ciemnym. Mężczyźn

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token