Numer 11(221)    listopad 2003Numer 11(221)    listopad 2003
fot.Andrzej Konachowicz
Św. Aleksander Newski
o. protoijerej Stanisław Strach
Dzień pamięci 23 XI / 6 XII oraz 30 VIII / 12 IX
   Był synem księcia Jarosława Wsiewołodowicza Włodzimierskiego, a jego narodziny (1220 r.) przypadły na burzliwy okres w dziejach Rusi. Mnożyły się bowiem na jej ziemi najazdy tatarsko - mongolskich hord i wojów litewskich. Wzmogły się działania militarne kierowane przeciwko rozdrobnionym księstwom przez łaciński Zachód, który starał się w ten sposób realizować plany katolicyzacji prawosławnej Rusi.

   W takich to okolicznościach dorastał młody Aleksander, o którym współcześni mu kronikarze pisali, że nad wiek wyróżniał się dojrzałością rozumu, męstwem, tężyzną fizyczną, okazałą urodą, miłosierdziem dla biednych i pokrzywdzonych, a przede wszystkim głęboką wiarą i prawdziwie chrześcijańską pobożnością.
   W 1236 roku został księciem nowgorodzkim, a już w 1240 roku zadał najeźdźcom szwedzkim klęskę nad brzegami Newy. Nieco później, w 1242 roku, wyzwolił pskowski gród, zagarnięty przez Niemców. W tym też roku na wodach Jeziora Czudzkiego rozgromił armię Zakonu Kawalerów Mieczowych, który pod pretekstem obrony Kościoła rzymskiego dokonywał podbojów ludów bałtyckich i ich ziem. W latach 1242 i 1245 zadał też porażkę wojskom litewskim.
   W 1250 r. objął wielkoksiążęcy tron księstwa włodzimierskiego i poświęcił wszystkie siły odbudowie oraz wprowadzaniu porządku na ziemiach ruskich, które doświadczały najazdów ze strony Tatarów (księstwa ruskie w owym czasie były od nich politycznie uzależnione). W politycznych więc celach podejmował podróże do Ordy, gdzie prowadził rokowania z chanami tatarskimi, mające na celu ulżenie doli ruskim ziemiom.
   Ten światły i ze wszech miar inteligenty człowiek, broniąc w sposób doskonały państwowych interesów, umiał manifestować swe wielkie przywiązanie do wiary przodków - do świętej wiary prawosławnej.
   Znamienne w tym względzie jest wydarzenie, jakie miało miejsce podczas jednej z podróży do Ordy. Otóż tamtejsi pogańscy kapłani zażądali od wielkiego księcia, aby oddał cześć bożkom. Święty zwrócił się odważnie do obecnego przy tym chana Batyja: "Tobie oddam cześć, albowiem Bóg obdarzył cię panowaniem, natomiast dziełu rąk ludzkich (dosł. stworzeniu - bożkom) czci oddawać nie będę; jestem chrześcijaninem i nie przystoi mi kłaniać się temu co stworzone; ja wielbię Boga, Jedynego w Trójcy Sławionego, Który stworzył niebo i ziemię - Jemu służę i Jego czczę". Chan, doceniając roztropność oraz odwagę wielkiego księcia, pozwolił mu nie wypełniać żądania.
   O jego miłości do rodzimej wiary świadczy jeszcze inny fakt. Gdy wszelkie operacje militarne przeciwko prawosławnym zakończyły się fiaskiem, papież wysłał do św. Aleksandra przedstawicieli, którzy zaproponowali mu za przyjęcie katolicyzmu m.in. korzyści polityczne. Jednakże odpowiedź świętego była jednoznaczna: "My znamy prawdziwe dzieje wiary, zachowujemy tę naukę, która została przekazana przez apostołów, a waszej przyjmować nie chcemy".
   Wielki książę doskonale rozumiał, że pęta polityczne, jakie nałożyli na Ruś Tatarzy, można przy dogodnej okazji zrzucić, natomiast pójście na układy z Rzymem oznaczało wyzucie narodu z jego najświętszego skarbu, gwaranta jego jedności oraz wolności - świętej wiary prawosławnej.
   Za postawę pełną gorącej miłości do swych poddanych Stwórca obdarzył wielkiego księcia mądrością oraz roztropnością, które pomagały mu zawsze wybrnąć z opresji. Gorliwość w wysiłkach na rzecz obrony ruskiego prawosławnego ludu stała się przyczyną przepracowania i wycieńczenia jego organizmu.
   I oto w drodze powrotnej z kolejnej podróży do Ordy św. Aleksander ciężko się rozchorował. Przeczuwając bliską śmierć złożył śluby mnisze, otrzymując na postrzyżynach imię Aleksy i po wydaniu ostatnich rozporządzeń, pożegnaniu się z otoczeniem, spowiedzi oraz przyjęciu Najświętszych Darów oddał duszę Bogu 14 listopada 1263 roku, przeżywszy 43 lata.
   Ciało świętego 23 listopada tegoż roku spoczęło w monasterskiej cerkwi Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy we Włodzimierzu. Podanie głosi, że w czasie pogrzebu wydarzył się cud: sam święty, jakby żywy, wziął w ręce "List z modlitwą rozgrzeszającą" (Hramotu s razrieszytielnoju molitwoju). W roku 1724 uroczyście przeniesiono relikwie św. Aleksandra z Włodzimierza do Petersburga.
   Postać świętego, jako wzór do naśladowania, nie traci na znaczeniu w czasach współczesnych, kiedy to ziemie dawnej Rusi doświadczają również najazdu, co prawda nie orężnych zastępów obcych żołdaków, ale równie groźnych zagranicznych "nowych misjonarzy". Kaznodzieje ci, uzbrojeni w najrozmaitszą "duchową" literaturę, a w jeszcze większym stopniu w środki materialno - finansowe, propagują nauki religijne nieznane zarówno św. apostołom, jak również obce duchowo zamieszkującym tam wschodnim Słowianom. Niektórzy nawet, wychodząc daleko poza ramki działalności "religijnej", angażują się w sprawy polityczne godzące w interesy tych państw, gdzie prowadzą swe "misyjne" prace.
   Cechy charakteru, jakie posiadał św. Aleksander, są więc nieodzowne nie tylko w czas wojenny, kiedy napiera wróg zewnętrzny, lecz także w czas pokoju, kiedy to przeciwnicy zewnętrzni, w sposób bardziej wyrafinowany, od środka, czynią wysiłki, aby zniszczyć Cerkiew i unicestwić ducha narodu.
   
   
   Tłumaczenie
   Wyrósłszy z pobożnego korzenia jako latorośl uświęcona namaszczeniem, przyniosłeś (sam) siebie (w ofierze) jako plon świętości i sprawiedliwości, w sposób nieziemski roztaczając woń nad czczącymi cię wiernie z serca (dosł. z duszy); za których (to), (o) Błogosławiony, módl się wspólnie z aniołami do Chrystusa, ażeby obdarzył (ich) pokojem i szczodrym miłosierdziem.
   
   
   
   Tłumaczenie
   Wzorowawszy się na gorliwości Mojżesza i Pawła, raczyłeś daleko więcej znosić cierpienia za lud Boży (domyślnie np. niż wieść spokojne życie); przeto więc udałeś się nawet do pogańskich barbarzyńców, (lecz) powróciłeś (stamtąd) cało, przynosząc pokój ojczyźnie twej; a dziś obcując ze świętymi, wyjednaj u Pana dziedzictwu twemu życie w pokoju.
   
   
   Tłumaczenie
   
   Opromieniony mądrością Bożą wielki książę Aleksandrze, błogosławiony jesteś jako ten, co dostąpił dziedzictwa szczęśliwości, dla której życie to (tzn. doczesne) nie miałeś we czci; nieustannie szukając tamtego (tzn. wiecznego), biedaków wspomogłeś, stawszy się karmicielem sierot, jeńców wyzwolicielem. Przeto więc wszedłeś do niekończącej się (dosł. niestarzejącej się) radości Pana twego, przed którym stojąc wraz z aniołami, módl się, aby sławiącym cię z wiarą w pieśniach darował obfitość łask (dosł. szczodrobliwości) i odpuszczenie grzechów.
   
   
   
   Tłumaczenie
   O cudzie przeznamienity! Władca świecki (dosł. władający światem) świat porzuca, rosyjski monarcha dzierżący berło, berło odkłada, zrzuca purpurę i okrywa się grobowym całunem; głowa koronowana diadem książęcy z siebie zdejmuje, doczesne królestwo na ziemi porzuca, (będąc) upewniony (wiarą) w wiecznym tym, co na niebie, gdzie został zwieńczony koroną królewską.
   
   Komentarz do treści sticher
   Treść powyższych czterech sticher w znacznej mierze odnosi się do biograficznej części artykułu. Niektóre ich wersety ściśle korespondują z wersetami Biblii. Stichera druga: "Wolałbym bowiem sam być pod klątwą, [odłączonym] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami" (Rz 9,3; Biblia Tysiąclecia), a także: "Przez wiarę Mojżesz, gdy dorósł, odmówił nazywania się synem córki faraona, wolał raczej cierpieć z ludem Bożym, niż używać przemijających rozkoszy grzechu. Uważał bowiem za większe bogactwo znoszenie zniewag dla Chrystusa niż wszystkie skarby Egiptu, gdyż patrzył na zapłatę" (Hbr 11,24-26; BT). Mojżesz jako praobraz Chrystusa, który wolał znosić poniżenia, aby wybawić swój naród z niewoli egipskiej. Podobnie postępował też św. Aleksander.
   Stichera trzecia i czwarta: "Ale to wszystko co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa..." (Flp 3,7-8; BT); "W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, okazują, że szukają ojczyzny. Gdyby zaś tę wspominali, z której wyszli, znaleźliby sposobność powrotu do niej. Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga, gdyż przysposobił im miasto" (Hbr 11,13-16; BT); "Nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść" (Hbr 13,14; BT); "Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa" (Flp 3,20; BT) oraz: "Rzekł mu pan: «Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana!" (Mt 25,21; BT).
   
   Komentarz z zakresu języka
   Na uwagę zasługuje druga ze sticher. Otóż porównując cerkiewnosłowiański oryginał z tłumaczeniem zauważymy, że w tekście przetłumaczonym na język polski zawarte jest, ujęte w nawias, wyrażenie: "niż wieść spokojne życie", nie posiadające cerkiewnosłowiańskiego ekwiwalentu w samej sticherze. Jest to tzw. interpolacja, czyli fragment uzupełniony, którego tekst oryginału nie zawiera, lecz który pozostaje w sferze domysłu. W języku polskim - zwłaszcza mówionym - elipsa, tj. opuszczenie części wypowiedzenia, zazwyczaj redundantnej (zbytecznej), bo domyślnej na tle kontekstu lub konsytuacji znanych zarówno nadawcy jak i odbiorcy wypowiedzenia, jest zjawiskiem dość powszechnym, ponieważ jej uzupełnienie nie stanowi większej trudności.
   Inaczej sprawa ma się z cerkiewnosłowiańskimi tekstami liturgicznymi, a także tekstem Pisma św., gdzie niekiedy ulegają elipsie całe jego fragmenty zawierające dłuższe i skomplikowane myśli. Czasami właśnie ich dokładne odtworzenie pozostaje jedynie w sferze domysłów, np. "Jak prosiłem, byś pozostał w Efezie, kiedy wybierałem się do Macedonii, [tak proszę teraz], abyś nakazał niektórym zaprzestać głoszenia niewłaściwej nauki" (1 Tm 1,3; BT). W powyższym tekście zdanie ujęte w nawias, "tak proszę teraz", jest fragmentem uzupełnionym przez tłumaczy Biblii Tysiąclecia, który nie występuje w greckim oryginale. Jednakże jest ono elementem koniecznym, gdyż całe przytoczone wypowiedzenie mogłoby być niezrozumiałe i uchodzić za anakolut, czyli za wykolejenie konstrukcji składniowej, pozbawionej formalnej harmonii pomiędzy poszczególnymi częściami wypowiedzenia. Zauważmy bowiem, iż nawiasowe wypowiedzenie uzupełnione "tak teraz proszę" pełni rolę zdania nadrzędnego, od którego zależą dwa zdania podrzędne: okolicznikowe sposobu "Jak prosiłem cię..." oraz celowe "abyś nakazał niektórym zaprzestać...". W charakterze uzupełnienia zamiast przytoczonego zdania w nawiasie mogłyby być użyte równie dobrze inne, np. "tak czyń", ewentualnie "przypomnij sobie".
   
   Kuzawa

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token