Numer 6(408)    Czerwiec 2019Numer 6(408)    Czerwiec 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Raskoł w raskole
Eugeniusz Czykwin
Nowym prezydentem Ukrainy został Wołodymyr Zelenski, na którego zagłosowało 73,22 proc. wyborców. Dotychczasowy prezydent Petro Poroszenko, który w bezprecedensowym sposób, naruszając zasady Konstytucji, ingerował w wewnętrzne sprawy prawosławnej Cerkwi, poniósł klęskę (otrzymał 24,45 proc. głosów).
Nowo wybrany prezydent jeszcze przed zaprzysiężeniem spotkał się ze zwierzchnikami wspólnot religijnych, co osłabiło – choć nie powstrzymało – akty agresji wobec Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi (UPC). W swoim pierwszym po zaprzysiężeniu przemówieniu Wołodymyr Zelenski w żaden sposób nie odniósł się do istniejących na Ukrainie podziałów i konfliktów na tle religijnym, co może oznaczać jego zdystansowanie do tych kwestii. Nic też nie wskazuje na to, by nowy prezydent zamierzał inicjować zmianę, wprowadzonych po nadaniu przez patriarchę Konstantynopola Bartłomieja rozłamowym strukturom tomosu o autokefalii, dyskryminujących UPC ustaw. Zmiany tych przepisów, jeżeli nastapią, to po wyborach Werchownej Rady Ukrainy, które planowane są na 21 lipca 2019 roku.
Niezależnie od tego, jaką politykę wobec Cerkwi będą prowadziły nowe władze, realizowany przez Petra Poroszenkę i patriarchę Bartłomieja projekt „zjednoczenia ukraińskiego prawosławia” poniósł klęskę, a Cerkwi, nie tylko na Ukrainie, wyrządził wiele krzywd.
To że nadanie tomosu nie zjednoczyło prawosławia, a przyniosło „nowe podziały”, przyznał nawet „patriarcha” Filaret (Denysenko), który oskarżył wybranego na „zjednoczeniowym soborze” zwierzchnika nowo utworzonej Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU), „metropolitę” Epifanija (Dumenko), o złamanie zawartych przed soborem porozumień, gwarantujących Filaretowi jako „honorowemu patriarsze” pozycję zarządzającego nową strukturą.
Gwarantem tych porozumień miał być prezydent Poroszenko. W czasie prasowych konferencji, m.in. 15 i 20 maja, Filaret oświadczył, że zjednoczeniowy sobór „nie był ukraiński, a grecki”, że PCU nie jest nową cerkiewną strukturą, a kijowski patriarchat nie uległ rozwiązaniu i nadal istnieje.
Chociaż Filaret podpisał przed soborem postanowienie o zakończeniu działalności Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Kijowskiego Patriarchatu, to obecnie oświadczył, że zrobił to po to, by otrzymać tomos. Oskarżył też Epifanija, że ten jest sterowany z zewnątrz. – Zamiast zjednoczonego ukraińskiego prawosławia – stwierdził Filaret w „5 Kanale” ukraińskiej telewizji – otrzymalismy podział tego, co było jednością.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token