Numer 5(407)    Maj 2019Numer 5(407)    Maj 2019
fot.
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, o skutkach decyzji Komisji Likwidacyjnej ds. Spółdzielni Wydawniczej Prasa-Książka-Ruch: „...ze znaczenia gruntów mało kto zdawał sobie sprawę. Zdecydowanej większości chodziło o same tytuły prasowe. Wszystkim partiom wydawało się, że jak dostaną własną gazetę, to złapią Pana Boga za nogi, bo taki organ partyjny będzie znakomitym narzędziem szerzenia wpływów ich ugrupowania. Ale bardzo szybko się okazało, że tych gazet pod kierownictwem polityków ludzie wcale nie chcą czytać. Dopiero z dzisiejszej perspektywy widzimy, że to nie redakcje były ważne, lecz ich siedziby. Najlepiej wyszedł na tym Jarosław Kaczyński, którego środowisko zyskało kilka nieruchomości w samym centrum Warszawy, z działką przy Nowogrodzkiej, gdzie mieści się siedziba PiS, oraz właśnie przy ulicy Srebrnej na czele. Ale nie tylko Porozumienie Centrum w ten sposób się uwłaszczyło. Inne środowiska polityczne też dostały różne części majątku PZPR, tylko żadne nie potrafiło go równie skutecznie utrzymać przy sobie”.

- Prof. Andrzej Rychard, socjolog (Plus Minus. Rzeczpospolita): „Nie jestem pewien, czy społeczeństwo, które zmieniło ustrój dzięki protestom, straciło zdolność do buntu. PiS z całą pewnością by się to podobało. Władza chciałaby, żeby społeczeństwo się nie buntowało. Dlatego wysyła sygnały, że skończyło już etap transformacji albo – jak uważają niektórzy – kontrtransformacji. I że teraz jesteśmy na etapie konsolidacji, czyli ustabilizowania sytuacji. Moim zdaniem rządzący liczą na to, że ludzie zaczną się zachowywać zgodnie z mechanizmami dostosowawczymi. Liczenie na to nie jest bezzasadne. Trafnie to opisali Mariusz Janicki i Wiesław Władyka w tygodniku „Polityka”. Twierdzą mianowicie, że ludzie patrzą na rzeczywistość w sposób posegmentowany. Myślą: tu może rządzący z czymś przesadzili, ale za to gdzie indziej robią coś pożytecznego. I to rozdzielanie pozwala zmniejszyć napięcie spowodowane tym, że nie wiem, czy ta władza jest dobra czy zła. Ludzie częściej odrzucają system na poziomie opinii, a na poziomie zachowań są w niego uwikłani. To sprzyja stabilizacji i dostosowaniu się...”.

- Z rozmowy z prof. Stanisławem Filipowiczem, wiceprezesem Polskiej Akademii Nauk (Przegląd 18-24.03. 2019): „...dokonała się fundamentalna zmiana, która, mówiąc najkrócej, polega na tym, że polityka opiera się na pogardzie dla prawdy. Pojęcie kłamstwa zostało zastąpione pojęciem narracji. W momencie, kiedy znajdujemy się w jakiejś niewygodnej sytuacji, posługujemy się tym słowem. Żeby odwrócić uwagę od zarzutów, żeby stworzyć zupełnie inny obraz. Narracja jest naszym przebraniem. A to oznacza, że wszyscy żyjemy w świecie iluzji. Pytanie jest więc takie: czy poza przebraniami istnieje coś jeszcze? I jest na to odpowiedź – słynna praca Guy Deborda „Społeczeństwo spektaklu”. Że najpierw spektakl, a dopiero potem powstają realia, które go odzwierciedlają. Czyli najpierw wymyślamy siebie na różne sposoby, a dopiero potem to się dzieje. Najpierw powstaje wersja propagandowa programu politycznego, a potem, w ramach tej narracji, dostosowywane są do niej realia”.

- Prof. Jolanta Itrich-Drabarek, dyrektor Centrum Studiów Samorządu Terytorialnego i Rozwoju Lokalnego Uniwersytetu Warszawskiego, o polskiej e-administracji: „Polska ciągle żyje w świecie administracji papierowej! Proszę sobie przypomnieć, kiedy obiecano nam elektroniczne dowody osobiste, podpis elektroniczny? Kiedy obiecano usługi publiczne drogą elektroniczną? W Grecji, na którą patrzymy z przymrużeniem oka, że kryzys, że problemy społeczne, obywatel już dawno korzysta z pełni usług elektronicznych. W Danii od 1984 roku buduje się taki rodzaj usług publicznych, że nie trzeba przychodzić do żadnego urzędu. W Sztokholmie zlikwidowano 16 punktów rejestracji samochodów, został tylko jeden, do wydawania tablic rejestracyjnych, ponieważ samochód można zarejestrować w urzędzie drogą elektroniczną. A Polska? Gdy opublikowano wyniki strategii lizbońskiej, okazało się, że w unii zajmujemy trzecie lub czwarte miejsce od końca, jako ci, którzy w minimalnym stopniu realizują elektroniczne usługi publiczne”.



Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token