Numer 5(407)    Maj 2019Numer 5(407)    Maj 2019
fot.
Jak to z ustawą było
Eugeniusz Czykwin
Choć między obecnie rządzącymi i opozycją nie ma zgody co do przebiegu jubileuszowych uroczystości, to rocznica wyborów „Sejmu kontraktowego” będzie obchodzona w całym kraju. Ale niespełna trzy tygodnie wcześniej, 17 maja, minie także trzydzieści lat od wydarzenia, które nam, prawosławnym, naszej Cerkwi mogło przynieść nieobliczalne skutki.
Tego dnia, 17 maja 1989 roku, „komunistyczny” Sejm uchwalił ustawę „o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Jej projekt przygotowała komisja wspólna przedstawicieli rządu i episkopatu, której współprzewodniczyli zastępca przewodniczącego Rady Państwa Kazimierz Barcikowski i metropolita krakowski Franciszek Macharski. Członkami komisji ze strony rządowej byli m.in. sekretarz Komitetu Centralnego PZPR Stanisław Ciosek, a ze strony episkopatu metropolita poznański arcybiskup Jerzy Stroba, sekretarzami dyrektor generalny Urzędu do spraw Wyznań Aleksander Merker i ks. Alojzy Orszulik. Stenogramy obrad zostały opublikowane w tomie „Tajne dokumenty Państwo – Kościół 1980-1989”, Aneks, Londyn 1993.
Projekt zawierał niezwykle korzystne dla Kościoła, obowiązujące do dziś, rozwiązania, a jego przegłosowanie tuż przed zaplanowanymi na 4 czerwca wyborami miało złagodzić nieprzychylne wobec rządu nastroje.
Do 1989 roku Sejm miał bardzo ograniczone kompetencje. Najważniejsze decyzje zapadały w Komitecie Centralnym PZPR i jeśli rząd wnosił pod obrady jakiś projekt, to dopuszczalne w nim były niewielkie, redakcyjne poprawki. Moich kolegów z poselskiego Koła Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego ucieszyła perspektywa uregulowania praw ich Kościoła. Mnie zaniepokoił 61 artykuł, który osobom prawnym Kościoła katolickiego dawał możliwość rewindykacji wszystkich nieruchomości, także świątyń, które w przeszłości „były własnością diecezji, parafii, klasztorów lub innych instytucji greckokatolickich (unickich)”. W ustawie nie przewidziano, jak daleko w przeszłość mogłyby sięgać rewindykacje. Wnioski miały być rozpatrywane przez złożone z przedstawicieli rządu i Kościoła „komisje majątkowe”, których decyzje miałyby mieć moc sądowych tytułów egzekucyjnych bez prawa odwołania.
Przyjęcie takiego zapisu groziło nie tylko odebraniem niemal wszystkich świątyń w diecezji przemysko-nowosądeckiej – z mocy ustawy wszystkie struktury Kościoła greckokatolickiego (unickiego) stawały się osobami prawnymi Kościoła katolickiego – ale mogłoby doprowadzić do konfliktów także na Lubelszczyźnie i Podlasiu.

Eugeniusz Czykwin

PS. Więcej o szczegółach prac nad wyżej wymienionymi ustawami w wydanej przez Orthdruk w 1997 roku książeczce „Byłem prawosławnym posłem. Z Eugeniuszem Czykwinem rozmawia Michał Bołtryk”.


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token