Numer 10(400)    Październik 2018Numer 10(400)    Październik 2018
fot.
Ochrona świętości
Anna Radziukiewicz
Mielnik położony jest na wzgórzach i zdarzają się tu tak ostre podjazdy do posesji, jak w górach. Na jednym ze wzgórz stoi cerkiew Narodzenia Bogarodzicy. Widok stąd na dolinę Bugu rozciąga się malowniczy, ale kiedy ludzie szli wokół cerkwi z krestnym chodem, ledwie się mieścili na ścieżce wokół świątyni. Z każdej strony wzniesienie stromo opadało w dół.
Kiedy więc powiększano mielnicką odkrywkową kopalnię kredy, leżącą kilometr od cerkwi, pod cerkiew wieziono zdejmowaną stamtąd warstwę ziemi i sypano wokół świątyni. Poszerzano wzgórze. Działo się to za czasów najdłużej tu służącego (1966-2011) proboszcza, o. Eugeniusza Niesteruka, jednocześnie dziekana siemiatyckiego dekanatu. Przywieziono ponad tysiąc wywrotek ziemi! Parafialnej właśnie. Bo tam, gdzie dzisiaj jest kopalnia, leżały parafialne grunty.
– Przed wojną płacono parafii za wchodzenie kopalni na jej teren, po powojennej nacjonalizacji gruntów już nie – mówi obecny proboszcz mielnickiej parafii, o. Mikołaj Mielniczuk.
– Stała tam od czternastego do dziewiętnastego wieku cerkiew Woskresieńska – wyjaśnia o. Mikołaj. – Parafialna. Należała do niej tamta część – wskazuje na wschód – Mielnika i wsie zza Bugu – Zaburze, Klepacze, Borsuki, Serpelice. Promem przeprawiali się ludzie na ten brzeg. W 1836 roku cerkiew zamknięto. Stała tak przez kilka dziesiątków lat, aż ją rozebrano i drewniane bale przewieziono na Grabarkę, by tam wznieść cerkiew Preobrażeńską, bo stara do remontu się nie nadawała.
Cudne tam miejsce. Rosną piękne sosny. Przypomina małą Grabarkę. W okresie paschalnym idziemy tam z krestnym chodem, by pomodlić się przy krzyżu, ustawionym na miejscu cerkwi. Chcielibyśmy w tym miejscu w części ołtarzowej byłej cerkwi, bo zarys fundamentów odkryliśmy, wybudować kaplicę.
Dodajmy, że remont, czy bardziej budowę, nowej cerkwi rozpoczęto na Grabarce w 1884 roku, a zakończono w 1895. Mielniczanie swoją ofiarę uzupełnili jeszcze 50 drzewami ze swego lasu. Działo się to przy proboszczu o. Józefie Sosnowskim.
Ale o. Eugeniusz Niesteruk sięgnął nie tylko po „kopalnianą” ziemię. Kiedy pojawiła się możliwość, po uchwaleniu ustawy regulującej stosunki między państwem a Cerkwią, rozpoczął długi proces odzyskiwania parafialnej ziemi.
I tak mielnicka wspólnota stała się właścicielką ponad czterdziestu hektarów lasu – jeden jego kawałek znajduje się niedaleko kopalni, drugi przy Osłowie.
Miejsc świętych mielnicka parafia ma więcej. Kiedy jedziemy z Mielnika na Świętą Górę Grabarkę, między Radziwiłłówką i Moszczoną zobaczymy przy szosie znak – Góra Bazylkowa, inaczej Prowały. Znajduje się ze dwieście metrów od drogi. Prowadzą na nią drewniane schody. Na niej krzyże. Po drugiej stronie traktu, z kilometr dalej – źródło.
Od końca dziewiętnastego wieku do okresu międzywojennego na tej górze modlił się żarliwie Bazylko, czyli Bazyli Dawidziuk z Moszczony Królewskiej. Z bieżeństwa wrócił jako hieromnich.
– Jest w narodzie pamięć, że na Górze Prowały chroniono, szczególnie na tej ziemi czczoną, Ikonę Spasa Izbawnika. Legenda mówi, że stała tam nawet kapliczka, a może i cerkiewka, która zapadła się pod ziemię. Ikony nie ma. Ale naród o niej pamięta. Dlatego na bramie, prowadzącej do cerkwi w Mielniku, po jej wewnętrznej stronie, umieściliśmy ikonę Nierukotwornaho Spasa, ufundowaną przez rodzinę Wichowskich.
– Od wielu lat, raz w roku, idziemy na to święte miejsce z krestnym chodem. Modlimy się na górze, potem idziemy na istocznik. Święcimy wodę. Według przekazywanej ustnie tradycji, na Górze Prowały i wokół niej mieszkali mnisi. Modlili się przed ikoną Spasa Izbawnika. Potem tę ikonę przekazali na Grabarkę. Zabrano ją w bieżeństwo, skąd nie wróciła.
Mielnicka parafia powoli szykuje się do jubileuszu dwustulecia wzniesienia obecnej cerkwi. Kamień węgielny położono pod nią w 1821 roku i bardzo szybko, bo już po dwóch latach budowy, wyświęcono. Ale już teraz wygląda tak, jakby była gotowa do świętowania jubileuszu.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token