Numer 5(395)    Maj 2018Numer 5(395)    Maj 2018
fot.Anna Radziukiewicz
Sensy w świecie niesprawiedliwym
Anna Radziukiewicz
Anna Radziukiewicz: – Jest Pan Profesor uważnym obserwatorem świata. Jak dzisiejszy świat postrzegano na ważnych tegorocznych międzynarodowych forach w Davos i Monachium?
Walery Aleksiejew: – Niestety, że stoi on na skraju przepaści. Totalna niesprawiedliwość rodzi mnóstwo konfliktów. Bank Światowy, jedna z głównych instytucji globalnej ekonomiki, w swych tegorocznych analizach zwraca uwagę na kraje Unii Europejskiej. Według ustaleń z Maastricht z 1992 roku miały one wyrównywać poziom życia w poszczególnych krajach i regionach, by likwidować konfliktogenne sytuacje. Niestety, według analiz z 2018 roku nie nastąpiło istotne wyrównywanie dochodów bogatych i biednych. Poza UE przepaść między bogatymi i biednymi krajami stała się w ciągu ostatnich dwudziestu lat jeszcze większa.
Na forum w Davos przygotowano wyniki ankiety, przeprowadzonej wśród tysiąca światowej klasy ekspertów, pracujących na rzecz rządów, wiodących firm, kręgów politycznych i naukowych. Ankieta pokazała, że 93 proc. ekspertów przepowiada narastanie politycznych i ekonomicznych przeciwieństw między wiodącymi państwami w 2018 roku, przy czym 40 proc. z nich uważa, że ryzyko osiągnie poziom krytyczny, a 79 proc. mówi o możliwości dużych wojennych konfliktów w najbliższej przyszłości.
– W swych wystąpieniach mówi Pan często o niebezpieczeństwie koncentracji kapitału.
– Jeszcze nie tak dawno mówiono o pięciu tysiącach najbogatszych rodzin Ameryki, które rządzą krajem i światem. Teraz wskazuje się na około pięćset najbogatszych rodzin, czyli następuje szybka koncentracja kapitału i zarazem władzy w rękach krytycznie małej grupy ludzi. A to destabilizuje świat i czyni go nieprzewidywalnym. Pokój i stabilność zależy teraz od małej grupki ludzi, która daleko odeszła od problemów całej ludzkości, żyjąc w innym świecie.
– A Klub Rzymski – obchodził w grudniu ubiegłego roku swoje 50-lecie – wniósł coś ważnego do światowej myśli?
– Za ważny uważam jubileuszowy wykład, przygotowany przez 34 światowych ekspertów – polityków, ludzi biznesu i nauki „Come On! Kapitalizm, krótkowzroczność, przeludnienie i niszczenie planety”. Sam jego tytuł jest wymowny. Sformułowano krytyczny pogląd na kapitalizm, winiąc go za utratę globalnego porządku. Na czym polega jego niebezpieczeństwo? Na braku porywających celów i wielkich ideałów, których nie może zaproponować kapitalizm, ograniczony wąskimi ramami powiększania dochodów. Klub Rzymski ostro krytykuje istotę współczesnego kapitalizmu, dowodząc że 98 proc. finansowych operacji, przeprowadzanych w świecie nosi spekulatywny charakter. Wykład ten przywołuje do alternatywnej ekonomiki.
– Co głównie przeszkadza światowemu kapitalizmowi?
– Granice państwowe i suwerenność państw, z ich prawami. Wąski krąg światowego finansowo-handlowego biznesu zagarnął władzę na świecie i działa nie tylko ponad granicami, ale i robi wszystko, żeby je zburzyć, bo pragnie tego ów wąski krąg, wychodząc wyłącznie ze swoich egoistycznych interesów. Centrum tych sił znajduje się w Stanach Zjednoczonych. Zabiegają one o wprowadzanie ultraliberalnych standardów, które pozwalają na totalne niszczenie narodowej tożsamości, także w USA, choćby poprzez napływ imigrantów. Rozmywanie granic służy rozwojowi transatlantyckich i transpacyficznych handlowo-finansowych systemów. A to daje możliwość władania światem.
– Nie sprawdził się kosmopolityczny globalizm?
– Zdaniem wielu myślicieli i polityków, nie.
– Co więc w zamian?
– Obserwujemy wkraczanie w czas narodowych państw.
– Ale to przeszkadza nieograniczonemu przepływowi finansów i towarów.
– Oczywiście. Dlatego finansowo-handlowe elity świata robią wszystko, by rozbijać narodową tożsamość. Dlatego uważam, że sztucznie wywołano gigantyczną falę napływu uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy. Napływ obcokrajowców ma burzyć tożsamość kulturową i religijną narodów Europy, osłabiając ich suwerenność. Ale światowa oligarchia nie liczy się z interesami narodowych państw. Angela Merkel i Barack Obama wiele uczynili dla podtrzymania interesów owej oligarchii.
Oligarchia nie doceniła jednak siły i znaczenia tradycji i wartości duchowych i kulturowych narodów. Chrześcijaństwo chroni dziś narody Europy przed ich rozmywaniem. Nieprzypadkowo więc kosmopolityczne liberalno-sekularne elity świata z całych sił walczą z chrześcijaństwem, wykorzystując do tego muzułmańskich ekstremistów i marginalne kręgi antykultury, walczące o bezgraniczną wolność tak zwanej twórczości i niczym nie ograniczone prawa człowieka. W ten sposób następuje zwycięstwo grzechu i totalnej wolności, co prowadzi do zrównania osobowości człowieka ze stanem zwierzęcym, przy czym proponuje się uważać ów stan za normę.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

fot. Anna Radziukiewicz


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token