Numer 2(392)    Luty 2018Numer 2(392)    Luty 2018
fot.Anna Radziukiewicz
Polityczne święta
Eugeniusz Czykwin
W marcu 2016 roku grupa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego zgłosiła projekt ustawy, przewidujący skrócenie, do czterech godzin, czasu pracy w Wielki Piątek i Wigilię Bożego Narodzenia. W projekcie ani w jego uzasadnieniu nie wspomniano, że chodzi o katolickie święta, co – gdyby ustawa została przyjęta – dałoby także prawosławnym i grekokatolikom formalne prawo do ubiegania się o analogiczne uprawnienia w nasze święta. Przy braku poparcia posłów Prawa i Sprawiedliwości (137 posłów wstrzymało się od głosu) Sejm odrzucił projekt w pierwszym czytaniu. Przeważyła opinia, że Polska pod względem wolnych dni od pracy i tak jest w czołówce europejskich państw. Obecnie dni wolnych od pracy w święta państwowe mamy 13, w tym dziewięć to święta kościelne: Trzech Króli, niedziela i poniedziałek Wielkanocy, Zielone Świątki, Boże Ciało, Wniebowzięcie NMP, Wszystkich Świętych, pierwszy i drugi dzień Bożego Narodzenia. Po wojnie, w czasach stalinowskich, do 1951 roku dniami wolnymi od pracy były także święta Matki Bożej Gromnicznej, Wniebowstąpienie Pańskie, drugi dzień Zielonych Świąt, Apostołów Piotra i Pawła oraz Niepokalanego Poczęcia NMP.
O świętach innych niż rzymskokatolicki Kościołów i związków wyznaniowych w polskim prawodawstwie, poczynając od odzyskania niepodleglości (w przedwojennej Polsce do Kościoła katolickiego należało 62 proc. obywateli) aż do 1989 roku, nie było mowy.
Przyjęte w Polsce po 1989 roku rozwiązania, w mojej ocenie, spełniają standardy demokratycznego państwa prawa i mogłyby być przykładem dla państw z byłego obozu państw socjalistycznych. Rozwiązania te nakładają na pracodawcę obligatoryjny obowiązek udzielania dnia wolnego od pracy, poza dniami przysługującymi w ramach urlopu wypoczynkowego, osobie należącej do danej wspólnoty, w dni świąteczne ujęte w wykazie stosownej ustawy.
Pamiętam, z jakim zdziwieniem posłowie tzw. „Sejmu kontraktowego” (1989-1991) przyjęli propozycję ustawowego zagwarantowania prawosławnym prawa obchodzenia świąt według kalendarza juliańskiego (zdecydowana większość ówczesnych parlamentarzystów po raz pierwszy usłyszała o istnieniu takiego kalendarza). Ze śp. władyką Jeremiaszem, który jako przedstawiciel Soboru Biskupów naszej Cerkwi uczestniczyl w pracach nad ustawą „o stosunku państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego” wiedzieliśmy, że nie jest możliwe uzyskanie dla prawosławnych dodatkowych dni wolnych od pracy. Zabiegaliśmy o to, by zwolenienie prawosławnego w ważne świąteczne dni nie zależało od dobrej woli pracodawcy, by z mocy prawa takiego zwolnienia nie mógł odmówić. Ostatecznie w ustawie znalazł się zapis, że osobom należącym do Kościoła prawosławnego „przysługuje zwolnienie od pracy lub nauki... bez prawa wynagrodzenia” w następujące święta według kalendarza juliańskiego: 1 i 2 dzień Bożego Narodzenia (7 i 8 stycznia), Chrzest Pański (19 stycznia), Zwiastowanie NMP (7 kwietnia), drugi dzień Wielkanocy, Przemienienie Pańskie (19 sierpnia), Zaśnięcie NMP (28 września).
Przyjęte w „naszej” ustawie (Sejm uchwalił ją 4 lipca 1991 roku) rozwiązania zastosowano w uchwalanych później ustawach regulujących stosunek państwa z Kościołami protestanckimi i Związkiem Gmin Żydowskich, przy czym liczba dni, w których członkowie tych wspólnot mają prawo do zwolenienia z pracy, jest różna – od jednego w Kościele Starokatolickim Mariawitow do trzynastu w gminach żydowskich.
Inaczej kwestie świąt religijnych regulowano w krajach byłego Związku Radzieckiego.
W Rosji, w której działa kilkaset wspólnot, reprezentujących niemal wszystkie religie i wyznania współczesnego świata, tylko dwa dni – prawosławne Boże Narodzenie (7 i 8 stycznia) – są dniami wolnymi od pracy. Według badań ponad 70 proc. obywateli Rosji deklaruje się jako prawosławni, 1,8 proc. to protestanci, 0,5 proc. katolicy, ponad 12 proc. muzułamanie, wyznawcy innych religii to mniej niż 1 proc., pozostali to agnostycy i ateiści.
W niepodległej Białorusi święta religijne ze satusem państwowych są trzy: pierwszy dzień prawosławnego Bożego Narodzenia (7 stycznia), obchodzona w dziewiątym dniu po prawosławnej Wielkanocy Radunica (dzień wspominania zmarłych) i pierwszy dzień katolickiego Bożego Narodzenia (25 grudnia). Według badań ponad 60 proc. Białorusinów należy do Kościoła prawosławnego, 6-8 proc. to katolicy, jeden procent protestanci.
W listopadzie 2017 roku przewodniczący episkopatu Białorusi, arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz, zwrócił się do prezydenta Aleksandra Łukaszenki z apelem o ustanowienie świętem państwowym, dniem wolnym od pracy, katolickiego święta Wszystkich Świętych (1 listopada). W opinii arcybiskupa „będzie to prowadzić do osiągnięcia równowagi z Kościołem prawosławnym, wierni którego mają dzień wolny w Radunicu”. W odpowiedzi zastępca pełnomocnika ds. religii i narodowości Elena Radczenko, uzasadniając odmowę spełnienia postulatu arcybiskupa Kondrusiewicza, stwierdziła że ustanowienie kolejnego katolickiego święta „naruszałoby zasadę równouprawnienia obywateli”.
Choć na Ukrainie katolików obrządku łacińskiego (grekokatolicy świętują razem z prawosławnymi według kalendarza juliańskiego) jest znacznie mniej niż na Białorusi, to w 2017 roku na Ukrainie po raz pierwszy w historii katolickie Boże Narodzenie (25 grudnia) obchodzono jako święto państwowe.
Inicjatorami zmiany byli czołowi ukraińscy politycy, w pierwszej kolejności sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandr Turczynow, prywatnie pastor Kościoła Zielonoświątkowców. Publicznie głoszący, że „każdy kto przeczyta Ewangelię, zostanie protestantem” Turczynow przedstawił plan przejścia Ukrainy z tradycyjnego prawosławnego porządku świąt na bardziej „cywilizowany”, zachodni system. Swoje zamiary otwartym tekstem Turczynow ogłosił na swoim blogu. – W dzisiejszych czasach żaden kraj nie korzysta z kalendarza juliańskiego. Żaden. Kalendarz juliański jest stosowany wyłącznie w celu określenia stałych dat świątecznych obowiązujących w niektórych prawosławnych cerkwiach, zwłaszcza w Rosji, na Ukrainie i Białorusi, a same Cerkwie posługują się na co dzień kalendarzem gregoriańskim” – przekonuje Turczynow i podkreśla, że w Europie większość ludzi obchodzi Boże Narodzenie 25 grudnia, według kalendarza gregoriańskiego, a nie juliańskiego.
„Być może nadszedł już czas, aby Ukraina zaczęła obchodzić Boże Narodzenie 25 grudnia wraz z większością cywilizowanych krajów?” – napisał Turczynow.
Jednak, aby rzecz dokonała się drogą ewolucji, a nie rewolucji, ukraiński polityk proponuje, by w okresie przejściowym Boże Narodzenie było świętowane i 25 grudnia, i 7 stycznia.
Werchowna Rada, w której dominującą rolę odgrywają prawicowo-narodowe ugrupowania, bez problemów zmieniła kodeks pracy, przy czym nie skrywano, że głównym motywem decyzji jest jej polityczny aspekt, a nie chęć okazania szacunku rzymskokatolickiej mniejszości. Z ośmiu głosujących „przeciw” deputowanych jedynie deklarujący się jako grekokatolik Ihor Szurma apelował, by inicjatywę, jakie święta mają być państwowe, przekazać Kościołom. – Pokażcie mi – pytał – jakieś państwo, w którym dzień wolny od pracy określa jego dążenie do europejskicj integracji.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token