Numer 1(391)    Styczeń 2018Numer 1(391)    Styczeń 2018
fot.Narodzenie Chrystusa Polichromia w cerkwi św. Jana Teologa w monasterze w Supraślu
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
Komu i do czego służą media.
- Rzeczpospolita. Plus Minus: „...Duża część mediów, walcząc o uwagę odbiorców, zorientowała się, że najważniejszym towarem nie są wcale informacje ale emocje. Zestaw uporządkowanych emocji politycznych przekładał się zaś na wyrazistą tozsamość. Zamiast zajmować się podawaniem newsów, stacje informacyjne powoli zaczęły się przekształcać w programy quasi-religijne, które zaspokajały potrzeby tożsamościowe coraz bardziej spolaryzowanych wyborców. Tożsamość – polityczna, ideowa, kulturowa, a niekiedy konfesyjna – stała się towarem. Prawda przestała być istotna. Dyskusja, która wybuchła po wyborach w USA na temat fake newsów, była tylko logiczną konsekwencją tej przemiany. Prawdziwość informacji pozostawała zupełnie wtórna wobec ich słuszności, która miała wzmacniać polityczną tożsamość”.

- Przegląd: „Serwisy takie jak Twitter oraz Facebook, będące dla wielu podstawowym lub jedynym źródłem informacji, to szyte na miarę komory echa. Wszystko za sprawą sposobów prezentowania przez nie treści. Są one bowiem starannie filtrowane przez komputerowe algorytmy i dobierane tak, by wzbudzić jak największe zainteresowanie odbiorców. Kiedy raz polubimy jakąś informację, następnym razem otrzymamy podobną. Jeżeli jakąś zignorujemy, to niczego podobnego już nie zobaczymy. A ludzie w Internecie nie tylko znacznie częściej reagują na wiadomości, które im odpowiadają, ale także unikają informacji, które im się nie podobają. Badania Pew Research pokazują, że 83 proc. internautów decyduje się ignorować te drugie, a około 30 proc. aktywnie blokuje materiały ze źródeł, które nie odpowiadają ich wyobrażeniu o świecie. W efekcie większość z nas już po krótkim czasie zaczyna otrzymywać jedynie przekazy, które potwierdzają – i wzmacniają – nasz światopogląd”.

- Ksiądz z Katolickiego Kościoła Asyryjskiego w Teheranie, w „Myśli Polskiej”: „Media atakują nasz kraj na wiele sposobów, dlatego rozsądniej będzie przyjrzeć się temu specyficznemu zjawisku szerzej, nie tylko w kontekście mniejszości wyznaniowych. Jeśli spojrzymy na media np. w Polsce i porównamy ich przekaz z mediami z innych krajów, to zobaczymy, że powielają one to samo wyobrażenie o Iranie. Myślę, że jest pewien wpływ i oddziaływanie jednych mediów na drugie. Amerykańskie i europejskie media mają dokładnie te same zależności i zasoby. Jeśli chce się podzielić jakiś kraj, zniszczyć jakiś system czy politykę, to media, które są pod wpływem np. Stanów Zjednoczonych, zaczynają głosić te same idee i opinie, a następnie starają się je zaakceptować bez zadawania pytań: co? jak? dlaczego? Myślę, że to jest nierozsądne”.

- Prof. Bronisław Łagowski w tygodniku Przegląd: „Duża część Polaków jest znużona podniecanym przez rząd i media oczekiwaniem na to, jak Ruscy na nas napadną i jak my ich pokonamy uzbrojeniem, jakie dla nas wyprodukuje amerykański przemysł. Polskie rządy prowadzą taką politykę wschodnią, jakiej Amerykanie od nas żądają, nikt się nie może temu sprzeciwić pod groźbą zniknięcia z życia publicznego. Nawet dyskutować o tym nie można, choć formalnie nie jest to zabronione. Dwa najbiedniejsze i najbardziej zacofane kraje Europy, Polska i Rumunia, dają sobie sprzedać najdroższe amerykańskie uzbrojenie. Może to jest rzeczywiście zgodne z planami Kremla – zaczęła mi się podobać ta „argumentacja” – bo im więcej biedny kraj wydaje na zbrojenia, tym jego bieda jest bardziej gwarantowana, co Putina może tylko cieszyć. Podczas manewrów wojsk rosyjskich i białoruskich dużo pisano o ćwiczeniu napaści na Polskę, nawet o atomowym bombardowaniu Warszawy”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token