Numer 12(342)    grudzień 2013Numer 12(342)    grudzień 2013
fot.ks. Julian Felenczak
Białorusinów coraz mniej i mniej
Eugeniusz Czykwin
Toj o tom hawaryć, szto u jaho balić – mówi białoruskie przysłowie. Boli mnie położenie mniejszości białoruskiej w Polsce – według spisu powszechnego z czerwca 2011 roku liczba Białorusinów w województwie podlaskim w przeciągu dziewięciu lat (poprzedni spis przeprowadzono w 2002 roku) zmniejszyła się o blisko 20 procent. – Dlaczego Białorusini w naszym województwie znikają w tak zastraszającym tempie? – takie dramatyczne pytanie, po ogłoszeniu wyników spisu, postawił jeden z liderów białoruskiego ruchu, Jan Maksymiuk, na swojej stronie internetowej www.svoja.org. W środowisku białoruskim pytanie to zignorowano. Oprócz po części uzasadnionej krytyki zastosowanej przy spisie metodologii, nie pojawiły się próby odniesienia się do przyczyn gwałtownego polonizowania się mieszkających na Podlasiu Białorusinów. Liderzy białoruskich organizacji nie podjęli także próby określenia koniecznych dla powstrzymywania tego procesu działań.
Ponieważ pytanie Jana Maksymiuka, tak to odebrałem, skierowane było także do mnie, przekonałem posłów z sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych do zajęcia się problemami mniejszości białoruskiej.
7 listopada 2013 roku w czasie posiedzenia komisji, po wysłuchaniu „informacji ministra Administracji i Cyfryzacji na temat sytuacji mniejszości białoruskiej w Polsce” i informacji ministra Edukacji Narodowej na temat prac związanych z opracowaniem „sytuacji rozwoju oświaty mniejszości białoruskiej w Polsce” oraz przedstawiciela GUS o stanie i strukturze ludności województwa podlaskiego odbyła się dyskusja nad „przyczynami zmniejszania się liczby osób deklarujących przynależność do białoruskiej mniejszości narodowej w województwie podlaskim”.
Pełny zapis posiedzenia komisji jest dostępny na stronie www.sejm.gov.pl zakładka „prace sejmu”, „komisje sejmowe”, „Komisja MNiE”.
Niżej drukujemy fragmenty stenogramu posiedzenia.
(…) Przewodniczący poseł Eugeniusz Czykwin (SLD): – Panie przewodniczący. Wysoka Komisjo, szanowni goście. Przystąpmy do realizacji naszego porządku. Bardzo proszę przedstawiciela MAiC o przedstawienie informacji na temat sytuacji mniejszości białoruskiej w Polsce. Jak rozumiem, głos zabierze pan dyrektor Różański.
Dyrektor Departamentu Wyznań Religijnych oraz Mniejszości Narodowych i Etnicznych Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji Józef Różański: – Dzień dobry państwu. Szanowny panie przewodniczący, szanowni państwo posłowie, szanowni państwo uczestniczący w dzisiejszym posiedzeniu komisji sejmowej (…) – w posiedzeniu uczestniczyli Włodzimierz Pietroczuk starosta hajnowski, Andrzej Stepaniuk dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego z Białoruskim Językiem Nauczania im. Bronisława Taraszkiewicza w Bielsku Podlaskim, Alina Wawrzeniuk wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Uczących się Języka Białoruskiego AB-BA, Eugeniusz Wappa przewodniczący Związku Białoruskiego w Rzeczypospolitej Polskiej wraz ze współpracownikami, Hanna Piekarska sekretarz Białoruskiego Zrzeszenia Studentów, Tomasz Sulima przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Białoruskich, Radosław Dąbrowski redaktor Białoruskiego Radia Racja, Paweł Grześ prezes Fundacji Villa Sokrates (przyp. red.). – (...) Podczas przeprowadzonego w 2011 roku Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań narodowość białoruską zadeklarowało 43 878 obywateli polskich. Według spisu narodowego z 2002 roku liczebność mniejszości białoruskiej wynosiła 47 640 osób, w tym w województwie podlaskim 38 358 osób, w mazowieckim 1576, warmińsko-mazurskim 600 osób. (…) MAiC corocznie wspiera realizację zadań służących podtrzymywaniu i rozwojowi tożsamości kulturowej mniejszości białoruskiej. W roku 2013 na realizację 59 zadań, służących temu celowi, przeznaczono z budżetu ministra kwotę 2 276 948 zł. Ponadto, analogicznie jak w roku 2012, minister podjął decyzję o wsparciu – w trybie ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie – realizacji zadania polegającego na organizacji festiwalu rockowego, skierowanego do mniejszości białoruskiej. Na realizację w 2013 roku tego zadania minister zdecydował się przeznaczyć kwotę 100 tys. złotych. (…)
Radca ministra w Departamencie Kształcenia Ogólnego i Wychowania MEN Grażyna Płoszajska: – (…) Obecnie, według danych statystycznych Systemu Informacji Oświatowej, na dzień 30 września mamy w naszych wykazach 43 placówki, które prowadzą nauczanie białoruskiego. Nauką tą objętych jest ponad 3 tys. uczniów. Dokładnie 3177 uczniów i dzieci objętych edukacją przedszkolną.
Przechodząc już bezpośrednio do tematu związanego z opracowaniem „Strategii rozwoju oświaty mniejszości białoruskiej w Polsce”, chciałam zwrócić uwagę na to, że będzie to czwarty z kolei dokument tego typu. (…) Jeśli chodzi o mniejszość białoruską – co zostało zdiagnozowane wspólnymi siłami administracji rządowej i przedstawicieli mniejszości białoruskiej – głównymi problemami, na których się chcemy skupić, są pogłębiający się niż demograficzny i wyraźnie postępująca asymilacja wśród mniejszości. (…)
Przewodniczący poseł Eugeniusz Czykwin (SLD): – Bardzo dziękuję, pani dyrektor. Proszę państwa, wysłuchaliśmy informacji przedstawicieli dwóch ministerstw.
Natomiast jako trzeci punkt mamy zapisaną dyskusję nad przyczynami zmniejszania się liczby osób, deklarujących przynależność do białoruskiej mniejszości narodowej w województwie podlaskim. (…)
Komisja otrzymała ekspertyzę autorstwa doktora Marka Barwińskiego z Katedry Geografii Politycznej i Studiów Regionalnych Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego. (…) W mojej ocenie ekspertyza jest rzetelnym opracowaniem. Podzielam wnioski, które są w niej zawarte. Są one zbieżne z ekspertyzami, które na temat mniejszości białoruskiej komisja już otrzymywała. Mam ma myśli ekspertyzy profesorów Andrzeja Sadowskiego, Włodzimierza Pawluczuka i Elżbiety Czykwin. (…)
Niepokojący jest spadek liczby Białorusinów we wszystkich gminach. Bolesne jest to, że dotyczy to również trzech gmin zamieszkałych przez mniejszość białoruską, które wyróżniają się na tym obszarze w sensie aktywności kulturalnej. Mam na myśli gminę Gródek czy miasto Bielsk Podlaski, gdzie są szkoły, w tym liceum, i działają organizacje białoruskie. Tam liczba procentowego udziału mniejszości białoruskiej spadła poniżej 20 proc. W związku z tym utraciły one prawo do ewentualnego ubiegania się o podwójne napisy nazw geograficznych. Mimo że były możliwości deklarowania podwójnej tożsamości narodowej, liczba gmin, gdzie udział Białorusinów wśród ogółu mieszkańców przekraczał 40 proc., zmniejszyła się z ośmiu do zaledwie czterech.
(…) W mojej ocenie, jeżeli nie podejmiemy jakichś zasadniczych kroków – nie dokonamy zasadniczych zmian, także polityki państwa wobec tej mniejszości – można założyć, że ten proces będzie postępował. Jeżeli przez kolejne lata w dziewięcioletnich okresach będziemy tracili po blisko 20 proc. osób deklarujących się jako Białorusini, no to ja już nie, ale obecni tu młodzi ludzie mogą być jeszcze świadkami tego, że w Polsce zostanie zupełnie szczątkowa liczba osób należących do mniejszości białoruskiej.
Przeczytam końcowe zdania analizy dra Marka Barwińskiego: „Postępująca asymilacja Białorusinów przejawia się także w coraz rzadszym używaniu języka białoruskiego zarówno w edukacji, jak i w codziennych kontaktach wewnątrz tej społeczności, niejednokrotnie wynikającym z przekonania o «braku użyteczności»”. Podczas spisu w roku 2011 używanie języka w kontaktach domowych zadeklarowało zaledwie 28 tys. osób, „czyli tylko 60 proc. spośród tych, którzy zadeklarowali białoruską tożsamość narodową”.
(...) Autor konkluduje, że sytuacja Białorusinów potwierdza tezę, że „procesom asymilacji najpierw podlega odrębność językowa, następnie tożsamość narodowa, a najdłużej utrzymuje się identyfikacja wyznaniowa. Sytuacja Białorusinów w Polsce jest tego bardzo dobrym przykładem”. I dalej: „Na Podlasiu, które pomimo spadku koncentracji mniejszości białoruskiej i tak pozostało jej zdecydowanie najliczniejszym skupiskiem, czynnikiem najsilniej jednoczącym, niepoddającym się asymilacji i zarazem zdecydowanie wyróżniającym osoby o wschodnim pochodzeniu etnicznym jest wyznanie prawosławne. Poczucie identyfikacji religijnej jest dużo silniejsze niż niepolskiej tożsamości narodowej”. (...) „Zasadniczy podział kulturowy, społeczny, polityczny biegnie wzdłuż linii katolicy-prawosławni, a nie Polacy-Białorusini, Polacy-Ukraińcy”.
Podział ten jest niewątpliwie pogłębiany położeniem Podlasia na granicy – a raczej na strefowym pograniczu, dzielącym południkowo Europę – pomiędzy zachodnim (łacińskim) oraz wschodnim (bizantyńskim) chrześcijaństwem. Zwłaszcza, że – jak pisze profesor Pawluczuk – „dla mieszkańców wschodniej Polski prawosławie jest nie tylko religią, ale również, a może przede wszystkim, typem kultury”.
Autor opinii kończy ją stwierdzeniem: „Postępująca asymilacja ludności pochodzenia białoruskiego, przyjmowanie przez nią polskiej tożsamości narodowej bez konwersji wyznaniowej jest spowodowana wieloma czynnikami, do zasadniczych należą”: (…)
– „Migracje do miast zdominowanych liczebnie przez Polaków”.
– „Traktowanie przez część zamieszkujących na Podlasiu Białorusinów polskiej kultury, języka, tożsamości narodowej jako czynników nobilitujących, zapewniających awans społeczny”.
– „Niska świadomość własnej odrębności narodowej wśród części społeczności prawosławnej”.
– „Niewielka aktywność polityczna i społeczna Białorusinów”.
– „Rozbicie i rozdrobnienie organizacyjne ruchu białoruskiego, konflikty wśród elit białoruskich w Białymstoku, często niezrozumiałe dla większości Białorusinów”.
– „Brak wsparcia ze strony władz Republiki Białorusi (zwłaszcza w porównaniu z relacjami mniejszości litewskiej na Podlasiu z władzami Republiki Litewskiej)”.
Szanowni państwo, jak powiedziałem, komisja jest gotowa na państwa sugestie, na państwa przemyślenia, na państwa refleksje. Zapraszam do dyskusji. Jeśli państwo uznają, że mają uwagi do przeczytanych opinii autora ekspertyzy, z którymi – powtarzam – w dużej części się zgadzam, bardzo nam to pomoże w podejmowaniu ewentualnych działań. (…)
Starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk: – (…) Odniosę się tutaj do jednego z czynników, jakie zostały wymienione w analizie, która dotarła do posłów, a przed chwilą również do nas. Chodzi o postępującą depopulację w tym regionie. W samym tylko powiecie hajnowskim w ciągu ostatnich 14 lat liczba mieszkańców zmniejszyła się o około 20 proc. Niektórzy nawet twierdzą, że o 25 proc. (...) Siłą rzeczy w powiecie, który zamieszkuje tyle mniejszości, ta depopulacja dotyczy przede wszystkim mniejszości.
Powiedzmy że nasze, w tym moje, kilkunastoletnie obserwacje samorządowe prowadzą do następujących wniosków. Otóż twierdzimy, że główną przyczyną postępującej w tym regionie depopulacji, powodem wyludnienia tego regionu jest przede wszystkim brak perspektyw rozwojowych. (…)
Z czego to wynika? Moim zdaniem, przede wszystkim z peryferyjnego, przygranicznego położenia powiatu hajnowskiego. Może nie tylko geograficznego, ale – powiedziałbym – geopolitycznego położenia, bo ta granica przebiega u nas akurat przez Puszczę Białowieską. (…)
Wydaje mi się, że wynika to również z ograniczeń gospodarczych i inwestycyjnych, jakie dotykają nasz rejon. Tu nawiązuję właśnie do aspektu ekonomicznego. Dotykają przede wszystkim za sprawą wysokiej i bardzo wysokiego poziomu ochrony przyrody.
W powiecie hajnowskim ponad 59 proc. powierzchni to obszary przyrodnicze prawnie chronione, podczas gdy w sąsiednim powiecie bielskim, gdzie również zamieszkuje mniejszość białoruska, jest to tylko 4 proc. Są takie gminy jak Białowieża, Narewka czy część gminy Hajnówka, gdzie ten wskaźnik sięga 70, a nawet 90 proc. Nie będę się tutaj wdawał w głębsze analizy, ale każdy z nas chyba rozumie, że w tej sytuacji inwestowanie czy też rozwijanie pewnych działań gospodarczych w tym regionie jest znacznie utrudnione. (...)
To o czym mówię, moim zdaniem, ma decydujący wpływ na demografię, decydujący wpływ na depopulację. Nakładają się na to aktualne spory na temat zarządzania Puszczą, na temat ochrony Puszczy. Ciągle nie potrafimy, chociaż przyznam że próbujemy – również przy pomocy czynników rządowych, przy pomocy Ministerstwa Środowiska – szukać kompromisów między potrzebami pięknej puszczańskiej przyrody a potrzebami ludzi, którzy w polu oddziaływania tej przyrody zamieszkują.
Żeby nie przedłużać powiem, że naszym zdaniem konieczne jest podjęcie działań interwencyjnych i to na poziomie rządowym, przy zaangażowaniu środków i Unii Europejskiej, i budżetu państwa, jak również środków samorządowych.
Jest taka szansa w nowej perspektywie finansowej na lata 2014-2020. Są tam przewidziane tzw. obszary strategicznej interwencji. Gdyby takim obszarem strategicznej interwencji UE, ale także naszego państwa, stał się rejon Puszczy Białowieskiej, to myślę, że byłoby to jedno z rozwiązań, które mogłoby zahamować migrację, jak też poprawić to, o czym tutaj mówiła pani z GUS. Gdyby komisja chciała wystąpić – powiedzmy – z jakimś dezyderatem w tej sprawie, to bylibyśmy bardzo wdzięczni.
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jeden drobny, chociaż może nie drobny nawet, akt. Otóż nowy Kodeks wyborczy, który będzie obowiązywał od przyszłorocznych wyborów samorządowych, w art. 462 mówi, że jedną z zasad tworzenia okręgów wyborczych w celu przeprowadzenia wyborów do sejmików województw, ale nie tylko do nich, jest łączenie powiatów w taki sposób, by nie naruszać więzi społecznych łączących wyborców należących do mniejszości narodowych lub etnicznych. Aktualny podział województwa podlaskiego na okręgi wyborcze jest dokładnie zaprzeczeniem tej zasady. (…)
Przewodniczący Związku Białoruskiego w Rzeczypospolitej Polskiej Eugeniusz Wappa: – (...) Gdy mówimy o naszej mniejszości i o Podlasiu, to jako historyk muszę o tym powiedzieć i przypomnieć państwu, że to nie jest tak, że się raptem robi taka czy inna piramida demograficzna albo biorą takie czy inne warunki demograficzne. Proszę zobaczyć w statystyce, jak wyglądały nakłady na rozwój tejże „ściany wschodniej”, o której mówimy, w latach 70. XX w., gdy regiony zamieszkiwane przez mniejszość białoruską były po prostu traktowane po macoszemu? Były skazane na zostanie tą przysłowiową „ścianą wschodnią”. Dzisiejsze procesy to nie jest tylko i wyłącznie sprawa ostatnich 8, 10 czy 20 lat. Jest to sprawa absolutnie ciągnąca się latami i mająca wieloletnie tradycje. (…)
Sądzę, że tutaj ważne jest to, o czym mówił pan poseł Czykwin. W jakim kierunku właśnie to powinno iść? Mój postulat jest taki, aby większa była współpraca administracji państwowej z samorządami w sprawie obowiązków, jakie wynikają z ustawy o mniejszościach narodowych, aby odbywały się szkolenia starostów, wójtów, urzędników w tej sprawie, jak również, aby w dziedzinie oświatowej większa była współpraca administracji rządowej z administracją samorządową. Jest to mój pierwszy postulat. A z tego wyjdą sprawy gospodarcze, przejścia graniczne itp. Dziękuję. (…)
Wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Uczących się Języka Białoruskiego AB-BA Alina Wawrzeniuk: – Stowarzyszenie AB-BA, działające w Białymstoku, rozpoczęło pracę w 1995 roku. Wtedy to grupa młodych rodziców, którzy kilka lat wcześniej działali w Białoruskim Zrzeszeniu Studentów, postanowiła zorganizować swoim dzieciom białoruskie przedszkole. W mieście wówczas nie było żadnej placówki oświatowej z nauczaniem języka białoruskiego. Chcę to podkreślić, że nie było od wielu, wielu lat żadnej placówki, nie mówiąc już o oddziałach przedszkolnych. (…)
W 2006 roku powołaliśmy do życia – już oficjalnie – Stowarzyszenie na Rzecz Dzieci i Młodzieży Uczących się Języka Białoruskiego AB-BA. Ma ono za zadanie poszerzenie oferty edukacyjnej skierowanej do uczniów, podtrzymanie tożsamości narodowej, jak również pomoc nauczycielom i wspieranie rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci uczyły się języka białoruskiego.
(…) Chcę podkreślić, że to na wniosek stowarzyszenia AB-BA rozpoczęły się prace nad opracowaniem „Strategii rozwoju oświaty mniejszości białoruskiej w Polsce”. Celem strategii jest analiza aktualnej sytuacji białoruskiej oświaty w Polsce oraz wypracowanie rozwiązań umożliwiających właściwy jej rozwój.
Panie przewodniczący, mówiłam o tym wszystkim dlatego, że jesteśmy organizacją społeczną. Nie mamy ani jednego etatowego pracownika. Polecam stronę internetową naszego stowarzyszenia, prowadzoną w języku polskim i białoruskim. (…)
Wiceprzewodniczący Związku Białoruskiego w Rzeczypospolitej Polskiej Sławomir Iwaniuk: – (...)Należy również stwierdzić, że ostatni spis ludności, przeprowadzony w 2011 roku, niestety, był obarczony chyba jednak metodologicznymi błędami. To jest zdanie nie tylko moje, ale również kolegów, którzy zajmują się kwestiami demograficznymi. Według mnie, spis nie oddaje rzetelnie tego, co się dzieje w mniejszości białoruskiej w RP, a w szczególności jej liczebności, chociaż trzeba powiedzieć, że niektóre tendencje zostały tutaj przedstawione. Po raz pierwszy wyszło to, że większość Białorusinów mieszka już obecnie w miastach, a nie na wsi. (…)
Dlatego obecna dyskusja na temat przyczyn zmniejszania się liczby osób deklarujących przynależność do białoruskiej mniejszości narodowej w województwie podlaskim – moim zdaniem – jest przedwczesna. Należałoby najpierw dokonać rzetelnej, wszechstronnej analizy, i to nie przez jedną osobę, być może, wybraną, ale przez jakiś zespół specjalistów z wielu dziedzin, którzy by rzetelnie to opisali. (…)
Przewodniczący poseł Eugeniusz Czykwin (SLD): – (…) Nie pokuszę się o całościowe podsumowanie naszej dyskusji, chciałbym jednak jako przewodniczący i sobie głosu udzielić (…). Myślę, że istotna propozycja padła ze strony pana starosty. Propozycja dotyczyła rysujących się w nowej perspektywie możliwości objęcia działaniem obszarów zamieszkałych przez mniejszość białoruską i podjęcia przez rząd interwencji na tym obszarze.
Sądzę też, że zareagujemy zwracając się do (…) Sejmiku Województwa Podlaskiego, bo pan starosta wspomniał o podziale okręgów wyborczych. To jest przykład jakiejś otwartej wręcz – nie znajduję innego słowa – złośliwości większości w tym sejmiku. Rzeczywiście, specjalnie te okręgi podzielono tak, żeby osłabić możliwości wybierania przez mniejszość białoruską swoich przedstawicieli do sejmiku.
Jest kilka konkretnych spraw, gdzie możemy spróbować podjąć działania służące mniejszości białoruskiej. One znajdą wyraz w przygotowanym przez prezydium dezyderacie, ewentualnie w pismach. Na następnym posiedzeniu komisji projekty te zostaną przedłożone posłom do ewentualnej aprobaty. (…)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token