Numer 11(329)    listopad 2012Numer 11(329)    listopad 2012
fot.Anna Radziukiewicz
W monasterze nad Krutynią
Ludmiła Klimuk

Jest’ w dalokoj ziemle niebolszoj monastyr poswiaszczonnyj Bohorodice Diewie... – tak śpiewamy w jednej z pieśni z „Bohohłasnika”. Te słowa można odnieść do Wojnowa na Mazurach, gdzie mieści się monaster Zaśnięcia Bogarodzicy.

14 października, w dniu święta Opieki Matki Bożej, arcybiskup białostocki i gdański Jakub odprawił liturgię i poświęcił nowy dom monasterski. Nabożeństwo współcelebrowali ojcowie z pobliskich parafii, a także z Białostocczyzny. Śpiewał żeński chór, złożony z miejscowych mniszek i przyjezdnych zaprzyjaźnionych z monasterem chórzystek, prowadzony przez siostrę Eudocję. Cerkiew wypełnili pielgrzymi z Podlasia, Warmii i Mazur, Wybrzeża oraz Warszawy. Cerkiew Zaśnięcia Bogarodzicy na zewnątrz jest opleciona rusztowaniami, a nowe złote krzyże, odnowiona dachówka, biała szalówka i niebieska stolarka okienna świadczą, iż w Wojnowie w ostatnim czasie prace trwały nie tylko przy budowie domu.
W słowie skierowanym do wiernych władyka Jakub mówił o tym, że różne posługi powinny ze spobą harmonijnie współgrać. Służąc sprawom ziemskim, słuchajmy Słowa Bożego.
Ewangelia niedzieli przypomniała nam też o służbie innemu człowiekowi, która powinna być taka, jakiej oczekujemy od innych. W Starym Testamencie było „oko za oko, ząb za ząb”. Nowy Testament zaś uczy nas abyśmy my, chrześcijanie, tworzyli wokół siebie dobro.
Po Liturgii poświęcono nowy krzyż na grobie o. Aleksandra Awajewa, założyciela tutejszej wspólnoty i budowniczego cerkwi.
Władyka Jakub przybliżył zebranym drogę życiową kapłana. Drogę, która łączy się z inskrypcją na krzyżu zapretsolnym wojnowskiej cerkwi: po prosbie plennowojennych, a batiuszka był jednym z nich. Niósł posłuszanije w Optinoj Pustyni. W czasie pierwszej wojny światowej został zmobilizowany, trafił do niewoli, a po wyjściu z niej znalazł się na Prusach. Tu wybudował cerkiew, zasiał ziarno monastycyzmu, wiódł staroobrzędowców do prawosławia.
Potem odbyło się poświęcenie nowego monasterskiego domu. Przy budowie siostry trudziły się od kilku lat, budynek był im bardzo potrzebny. W starym domu było ciasno. W trapieznoj siostry mogły pomieścić najwyżej czternaście osób, w tej w nowym budynku zmieści się setka. Jej ściany pokryły piękne freski. Na piętrze znajdą miejsce monasterkie pracownie, dodatkowe cele dla mniszek. Nowy budynek dużo łatwiej ogrzać.
Władyka podkreślił, że nowy dom jest efektem wielkiej, gorącej żertwy powstałej z modlitw, pracy i ofiar wielu ludzi.Tego dnia modlono się i za wszystkich wspomagających monaster. Środki na budowę dwukrotnie podczas ogólnopolskich akcji Wspólne Dzieło zbierała fundacja Oikonomos oraz Fundacja Ostrogskiego podczas Biesiady z Księciem.
Arcybiskup Jakub odznaczył ihumenię Agnię orderem świętych Cyryla i Metodego, Jana Szymczuka orderem Marii Magdaleny III stopnia, listami pochwalnymi Andrzeja Markowskiego, Leona Kozłowa, Wiktorię i Sergiusza Sokurenków, a także Andrzeja Piotrowicza i Włodzimierza Pańkowskiego. Na uroczystości nie mógł przybyć Jan Siewierski, który również okazał swą pomoc przy budowie.
Ten dzień zapełnił kolejną kartę w historii odradzania się wojnowskiego monasteru.

fot. Wiaczesław Perek

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token