Numer 10(328)    październik 2012Numer 10(328)    październik 2012
fot.Anna Radziukiewicz
Wspaniały dziś dzień
Michał Bołtryk

– Potrzeba było wiele trudów i szermierczych zmagań – mówił o. Jerzy Boreczko, proboszcz parafii Świętego Ducha, witając metropolitę Sawę na uroczystości trzydziestolecia parafii. – Są jeszcze żywi świadkowie tamtych czasów. A wy, władyko, staliście na czele tych zmagań. Otrzymanie zezwolenia na budowę i wmurowanie kamienia węgielnego to tylko jeden z etapów tej walki. Ale oto dziś mamy wspaniały dzień.

Metropolita Sawa służył w cerkwi św. Ducha Liturgię razem z ośmioma biskupami z Polski i zagranicy. W uroczystości wzięli udział arcybiskupi Abel, Jakub i biskup Grzegorz oraz biskupi z Białorusi, Brazylii, Grecji, Litwy i Ukrainy. Wśród gości był prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, który podarował do cerkwi ozdobny egzemplarz Pisma Świętego.
1 sierpnia 1982 roku w miejscu, gdzie dziś stoi świątynia, przy fragmencie fundamentów przyszłej cerkwi, odczytano akt erekcyjny: „W imię Ojca i Syna i Świętego Ducha. Wznosi się świątynię ku czci i chwale Świętego Ducha: z okazji jubileuszu 1600-lecia Drugiego Soboru Powszechnego i zbliżającego się 1000-lecia Chrztu Rusi. W okresie pontyfikatu Metropolity Warszawskiego i całej Polski Bazylego i Jego Ekscelencji Najprzewielebniejszego Sawy, Biskupa Białostockiego i Gdańskiego, w okresie probostwa o. mitrata Serafina Żeleźniakowicza, w roku od stworzenia świata 7490-tym, i od wcielenia Boga – Słowa 1982, miesiąca sierpnia, 1-go dnia”.
Dokument wraz z kamieniami z Grobu Pańskiego, z rzeki Jordan i Świętej Góry Atos umieszczono w poświęconym przez biskupa Sawę kamieniu węgielnym.
– Byłoby tu puste miejsce – mówił w kazaniu metropolita Sawa – nikt z was by tu nie przychodził. Dziś jest inaczej. Sami policzcie, ilu nas tu jest. Trzeba powiedzieć i o tym, że w pewnym, odległym już, czasie nikt z nas nie myślał, że powstanie tu świątynia. Ale Bóg dał siły i efekty widzimy.
Wielu, którzy rozpoczynali to Boże dzieło, nie doczekało tej uroczystości. Pamiętajmy ich imiona w modlitwach. Pamiętajmy, że na początku był o. Serafin Żeleźniakowicz, ówczesny proboszcz parafii św. Mikołaja w Białymstoku.
Pamiętano o tym w albumie, który parafia Świętego Ducha wydała z okazji jubileuszu.
O. Marek Ławreszuk skrupulatnie odnotował wszystkie pisma wychodzące z diecezji białostocko-gdańskiej do Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. Pierwsza prośba o ujęcie w planach budownictwa sakralnego, z 22 listopada 1972 roku, została odrzucona. Potem były kolejne cztery pisma w tej sprawie. Wszystkie odrzucone. Proboszcz parafii katedralnej św. Mikołaja, o. Serafin, przy wsparciu i naciskach ze strony parafian, nie dawał za wygraną. Jednak bez skutku.
W 1981 roku, po odejściu na emeryturę biskupa Nikanora, przyszedł do Białegostoku biskup łódzki i poznański Sawa. Już 23 stycznia 1981 roku podpisał podanie o „ujęcie budowy cerkwi w planach budownictwa sakralnego na rok 1982”. Biskup Sawa zanaczył w piśmie, iż „wierni stają się coraz bardziej rozżaleni i rozczarowani nieustanną odmową”.
I oto już 3 lutego 1981 roku nadeszła upragniona odpowiedź: „Uprzejmie informuję, że w planie budownictwa sakralnego i kościelnego na 1982 rok zostanie ujęta budowa cerkwi w Białymstoku. Dyrektor Wydziału: M. Romańczuk. Wojewoda: mgr inż. Kazimierz Dunaj”.
Pozwolenie było, ale miejsca pod cerkiew nie było.
Metropolita Sawa nawiązał do tamtych zdarzeń podczas obiadu, wyjaśniając kulisy pozwolenia na budowę cerkwi na Antoniuku: – Rozmowy z rządzącymi w Białymstoku nie przynosiły rezultatu. Wtedy powiedziałem wojewodzie Kazimierzowi Dunajowi: – Jeśli nie ma miejsca, to ja wystąpię o oddanie nam budynku Komendy Wojewódzkiej Milicji przy ulicy Sienkiewicza. Ten gmach stoi na naszej ziemi. Wojewoda odpowiedział: – Szukajcie. Jak znajdziecie, to będzie pozwolenie.
Znaleziono dwuhektarową działkę na osiedlu Antoniuk. Ale w momencie zakupu działki okazało się, że w jej granicach mieszkają ludzie – 13 rodzin. Trzeba było wykupić mieszkania spółdzielcze dla tych ludzi. Gdy działka była gotowa do przejęcia, na ręce wojewody wpłynęła skarga od „okolicznych mieszkańców”, którzy protestowali przeciw budowie świątyni, która „niosła za sobą niepotrzebne zamieszanie, stanie się też przyczyną nadmiernego hałasu”. W skardze zatroskami obywatele proponowali przeniesienie planowanej budowy na inne miejsce, poza osiedlem.
Nie było spokoju także podczas budowy świątyni. Trzykrotnie „nieznani sprawcy” podkładali ogień.
Teren przyszłej parafii obejmował osiedla Antoniuk, Białostoczek, Dziesięciny, Sady Antoniukowskie, Przyjaźń, Wysoki Stoczek, Marczuk, Słoneczny Stok. Parafia miała objąć duszpasterską opieką mieszkańców ponad stu ulic.
O randze wydarzenia, jakim było poświęcenie kamienia węgielnego pod nową świątynię 1 sierpnia 1982 roku, na które prawosławni mieszkańcy czekali wiele lat, świadczy fakt, iż tego dnia odwołano nabożeństwa w białostockich cerkwiach.
Budowa doszła do skutku. Ale jakie wówczas były trudności! O. Jerzy Boreczko, proboszcz parafii Świętego Ducha, przypomniał o tym podczas obiadu:
– Każdy materiał był wówczas reglamentowany. Trzeba było uzyskać przydział. Pierwszeństwo miały instytucje państwowe, fabryki i zakłady pracy. Kierownik budowy, pan Aleksander Litwinienko, zakomunikował mi, że nie rozpocznie betonowania głównej kopuły, zanim na placu budowy nie będzie zmagazynowanych sto ton cementu i 70 ton stali. To było przerażające. Uzyskanie przydziału na taką ilość cementu i stali graniczyło z cudem. Pojechałem do Katowic. Wróciłem, może z poniżoną godnością człowieka i kapłana, ale w zamian w teczce przywiozłem przydział. Podobnie było z zakupem unikatowej na owe czasy cegły klinkierowej. Mury wznoszonej cerkwi potrzebowały jej całe wagony. Sprowadzaliśmy ją z Gozdnicy i Żagania, z fabryk blisko niemieckiej granicy.
Dopiero po dwudziestu pięciu latach rozpoczęła się budowa dzwonnicy- wieży przy cerkwi Świętego Ducha.
Autorem projektu cerkwi i dzwonnicy jest Jan Kabac.
Podczas uroczystości w dniu 23 września metropolita Sawa poświęcił dzwonnicę.
Budowa dzwonnicy, która teraz wraz z krzyżem i kopułą ma 70 metrów wysokości, trwała prawie sześć lat. Kamień węgielny poświęcił 4 sierpnia 2006 roku władyka Jakub. Konstrukcję dzwonnicy opracował Mikołaj Malesza. Dzwonnica ma podstawę 12 x 12 metrów. Na dzwonnicy umieszczone są krzyże greckie i mozaiki. Patrząc od góry – mozaiki czterech ikon (Matka Boża Pokrow, Matka Boża z Dzieciątkiem, Chrystus z otwartą Ewangelią, Chrystus z zamknietą Ewangelią), niżej na łukach, na wysokości dziesięciu metrów, okrągłe ikony – mozaiki przedstawiające czterech ewangelistów, na samym dole także mozaiki. Od strony cerkwi Nierukotwornyj Spas, od ulicy Antoniuk Fabryczny męczennik Jerzy, od strony miasta św. Mikołaj, od strony Fast Częstochowska Ikona Matki Bożej. Powierzchnia wszystkich mozaik, które wykonali Ukraińcy z Doniecka wynosi 60 metrów kwadratowych.
Od wysokości 28 metrów, schodząc w dół, na trzech poziomach zawisło dziesięć dzwonów. Najcięższy – 800 kilogramów, najlżejszy – 18 kilogramów. Na wysokości 55 metrów, w środku dzwonnicy, mieści się antena radia Orthodoxia. Na 53 metrze znajduje się taras widokowy.
Podczas uroczystości w cerkwi Świętego Ducha metropolita Sawa nagrodził o. Jerzego Boreczko, który w tym roku obchodzi także 50-lecie święceń kapłańskich, krzyżem z ozdobami. Medalami św. Marii Magdaleny oraz „błagosławiennymi gramotami” zostali uhonorowani ci, którzy uczestniczyli w budowie cerkwi. Wśród nich architekt Jan Kabac, nagrodzony medalem II stopnia św. Marii Magdaleny.

fot. Anna Radziukiewicz i autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token