Numer 9(327)    wrzesień 2012Numer 9(327)    wrzesień 2012
fot.Anna Radziukiewicz
W Regietowie zbudowali cerkiew
Dorota Wysocka

– Bogu niech będą dzięki za ludzi, którzy tak wiele serca, pracy, czasu i poświecenia włożyli w budowę Domu Bożego – powiedział 5 sierpnia o. Arkadiusz Barańczuk, proboszcz parafii w Gładyszowie na Łemkowynie. Tego dnia wyświęcono filialną cerkiew św. Archanioła Michała w Regietowie.

O jej wznoszeniu już w „Przeglądzie” pisaliśmy (1/2009 i 12/2010). Opowiadaliśmy, jak garstka wiernych, jedenaście rodzin, trzydzieści cztery osoby, zamiast remontować wciąż podmywaną przez wodę kapliczkę, postanowiła zbudować nową świątynię i jakiego wymagało to wysiłku. I prawie po czterech latach od wyświęcenia kamienia węgielnego (19 października 2008 roku), doczekali się święta.
Na uroczystość przyjechali metropolita Sawa, władycy przemyski i nowosądecki Adam, lubelski i chełmski Abel, gorlicki Paisjusz i z Ukrainy arcybiskup białocerkiewski i bogusławski (do niedawna lwowski i halicki) Augustyn, duchowni, także z Kościoła rzymskokatolickiego, przedstawiciele władz państwowych z wojewodą małopolskim Jerzym Millerem, samorządowych ze starostą gorlickim Mirosławem Wędrychowiczem i wójtem gminy Uście Gorlickie Dymitrem Rydzaniczem, reprezentanci służb mundurowych, miejscowych firm, przede wszystkim zaś mieszkańcy wsi.
Władyka Sawa, zabierając głos po św. Liturgii, podkreślił, że nie tylko dla nich, ale i dla całej Cerkwi jest to dzień historyczny.
– Stoimy na ziemi bardzo przez historię doświadczonej. Poprzez te doświadczenia umacniała się wiara mieszkających tu ludzi. Efektem tej wiary jest świątynia, poświęcona dziś ku chwale Boga, ku czci św. Archanioła Michała.
Jej urządzenie wciąż jeszcze będzie wymagało pracy i niemałych kosztów, ale ma już ściany i to co w świątyni najważniejsze – ołtarz, na którym ku zbawieniu człowieka i uświęceniu całego Kosmosu sprawowana jest święta Eucharystia.
Prosiliśmy w modlitwie, by Bóg zachował ten Dom Boży do końca świata i aby nikt więcej nie doświadczał tego, co was spotkało.
Za wszystko dzisiaj dziękujemy Bogu, bo to on nami kieruje, dziękujemy Bogarodzicy i Archaniołowi Michałowi. Wierzymy, że jako patron będzie ochraniał tę świątynię, tę wieś i wszystkich ludzi, którzy w niej mieszkają.
Na podziękowania zasłużyli też i ludzie. Serdeczne słowa – za wsparcie i zrozumienie – skierował metropolita do wojewody i innych przedstawicieli władz, sponsorów, wszystkich, którzy w dowolnej formie pomogli budowniczym.
Budowniczowie, parafianie z Regietowa, uhonorowani zostali zbiorowo orderem św. Marii Magdaleny II stopnia. Takie samo odznaczenie otrzymał proboszcz, o. Arkadiusz Barańczuk. Popłynęło tego dnia ku niemu wiele dobrych słów – za talent organizacyjny, niepoddawanie się trudnościom, konsekwencję w działaniu, umiejętne poszukiwanie osób życzliwych i gotowych choć trochę wesprzeć budowę i za trud, którego nie żałował.
Na order II stopnia zasłużył też wójt Dymitr Rydzanicz. Orderami św. Marii Magdaleny III stopnia wyróżniono Stanisława Ciubę, prezesa miejscowej stadniny koni huculskich, Helenę i Ireneusza Haburów oraz architekta, dr. Andrzeja Tokajuka, który za darmo wykonał projekt świątyni.
Parafian i ich proboszcza specjalną pochwalną gramotą nagrodził również władyka Adam.
Nowa regietowska świątynia kształtem nawiązuje do unickiej cerkwi św. Archanioła Michała z połowy XIX wieku, która – opuszczona w 1947 roku – w 1955 została rozebrana i przewieziona do Żółkiewki na Lubelszczyźnie, gdzie – po przebudowie ledwo rozpoznawalna – służy parafii polskokatolickiej. Jest od tamtej tylko mniejsza i murowana, jedynie oszalowana z zewnątrz deskami.
Tamta stała w Regietowie Wyżnim, warto bowiem przypomnieć, że przed wysiedleniem w ramach akcji Wisła istniały dwie wsie - Regietów Wyżni i Niżni. Ta pierwsza już nie istnieje, druga się odrodziła, choć po 1957 roku wróciła tylko garstka dawnych mieszkańców. Łemkowie są w niej mniejszością.
Parafia prawosławna w Regietowie powstała w 1930 roku. Prawosławni, którzy musieli opuścić dawną cerkiew, modlili się w przydrożnej kapliczce, do której dobudowano prezbiterium i przedsionek. Kilkanaście powracających rodzin zastało w niej magazyn z nawozami.
Dopiero po kilku latach udało się ją uprzątnąć, a potem wyremontować. Ciasna, wykonana z lichych materiałów, podtapiana w czasie wiosennych roztopów, po wyasfaltowaniu drogi zaczęła być zalewana po każdym deszczu. Oceniono, że remont jest nieopłacalny.
Na Paschę w 2008 roku na parafialnym zebraniu zapadła decyzja – zbudujemy nową cerkiew. Powołano komitet z Pawłem Michalakiem jako przewodniczącym. Za podarowaną przez wójta działkę, tuż przy kaplicy, i projekt płacić nie trzeba było, potem – mimo że na budowie wiele prac wykonywano społecznie – koszty wciąż rosły. Wszystkie, choć w wielkim napięciu, jednak udźwignięto.
O. Arkadiusz Barańczuk wiarę we wsparcie, które w trudnych chwilach Bóg posyła przez dobrych ludzi, zilustrował opowieścią o oknach. Kiedy trzeba je było wstawić, zabrakło pieniędzy. W tym samym czasie na adres parafii nadeszła anonimowa paczka z nowymi obrusami. Między nimi ukryta była koperta. Wystarczyło na okna.
Wyposażenie jest skromne, to zadanie na lata, ale w dobrym guście. Polichromie wykonała Gabriela Janik, absolwentka krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Władyka Adam, dziękując parafianom i ich proboszczowi, zwrócił uwagę, że budowa zjednoczyła całą miejscową, także rzymskokatolicką, społeczność.
– Po Zyndranowej, Rozdzielu, Gorlicach, Krynicy i Komańczy to szósta prawosławna świątynia, wzniesiona przez Łemków – zaznaczył. – Cieszę się, że dożyłem tego momentu i mogę się z tu z wami modlić – powiedział hierarcha.

fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token