Numer 7(325)    lipiec 2012Numer 7(325)    lipiec 2012
fot.Anna Radziukiewicz
Święty (w upodobnieniu się do Boga) Atanazy z Atosu
o. Stanisław Strach

(5 / 18 VII)

Urodził się i żył w X wieku. Na chrzcie otrzymał imię Abrahamiusz. W okresie wczesnego dzieciństwa został osierocony przez oboje rodziców, a jego wychowaniem zajęła się pobożna mniszka. Pobyt chłopca w Konstantynopolu dał mu możliwość doskonalenia wiedzy. Został uczniem św. Michała z Malei, złożył śluby mnisze z imieniem Atanazy i udał się na górę Atos, gdzie kwitło życie monastyczne. Tam, otoczony wielkim szacunkiem, prowadził życie pełne trudów i wyrzeczeń, a także niezwykłej pokory, starając się ukryć przed wszystkimi swoją wiedzę i wielkie zdolności. Dwaj ważni dowódcy wojskowi cesarstwa – Leon i Nicefor – bardzo cenili Atanazego. Kiedy Nicefor został bizantyńskim cesarzem, okazał mnichowi dużą pomoc w budowie atoskich monasterów. Święty dostąpił od Boga daru czynienia cudów. Uzdrawiał przez modlitwę nieuleczalne choroby, a także likwidował epidemie. Pan objawił mu, w jaki sposób zakończy ziemską wędrówkę. Choć śmierć miała być tragiczna, Atanazy wieść o niej przyjął ze spokojem jako wolę Wszechmogącego. Pewnego razu, oglądając z mnichami zabudowania gospodarcze, wszedł na szczyt wznoszonego budynku, który runął. Bracia spod gruzów wydobyli ciało świętego. To tragiczne wydarzenie miało miejsce w 1000 roku.

Z oficjum na dzień świętego
(w upodobnieniu się do Boga)
Atanazego z Atosu

STICHERY на гDи, воззвaхъ
Utwór 1. (ton 2.)
К‡z пwхвaльныz п0чєсти прине-сeмъ ґfанaсію, преиспещрeнному дэ-sнми и3 и3з8oби1льному благодaтьми, бGосіsнна свэтоли1тіz мечeмъ посёкшему страстeй стремлє1ніz, столпy бGовидёнми сіsющу, воздер-жaніz свэти1льнику, на свёщницэ душeвнэмъ зарю2 и3спущaющу бж7іz велёніz, всBмъ жи1знь даю1щагw;
Tłumaczenie
Jakie zaszczytne honory oddamy Atanazemu, przyozdobionemu w (domyśln. dobre) uczynki i obfitującemu łaskami, który od Boga promieniejącej światłości mieczem posiekał namiętności porywy, wieży (w znacz. latarni morskiej) widzeniami Boga jaśniejącej, wstrzemięźliwości świecy na świeczniku duszy (staropolskie: dosł. dusznym) zorzę emanującej Bożego przykazania (domyśln. Boga) wszystkich życiem obdarzającego?

Utwór 2. (ton 2.)
Кjими похвaльными вэнцы6, ґfанaсіа вэнчaемъ словесы2, свzщe-ннагw течeніz рачи1телz, небeснымъ ўчeніемъ взsтаго бGовидёніz кри-лы2 бж7eственными, столпA смирeніz неwбори1маго, стёну разсуждeніz не-поколеби1мую, нрaвомъ ўкрашeніz честн0е благолёпіе, њ чaдэхъ сво-и1хъ хrтA бGа молsщаго, є3ди1наго благосeрдаго;
Tłumaczenie
Jakimi zaszczytnymi wieńcami Atanazego uwieńczymy w słowach, świątobliwej drogi (życia) oddanego naśladowcę, ku niebiańskiej nauce wzniesionego na kontemplacji skrzydłach Boskich, twierdzę pokory nie do pokonania, mur (dosł. ścianę) roztropności niezachwianej, w (zakresie) moralności ozdoby szlachetne piękno, za dzieci swoje błagającego Chrystusa Boga, jedynego litościwego?

Utwór 3. (ton 2.)
Ќтр­о присносвётлое, препод0б-не, показaлсz є3си2, лучaми бла-годaтными: стастeй мгл0ю њслэ-пэвaющихъ привeлъ є3си2 къ свёту невечeрнему, џтче ґfанaсіе бGомyдре. tню1дуже ћкw возрасти1вша та-лaнтъ, душaмъ тS цэли1телz хr-т0съ предлагaетъ, неисцBльнымъ стрyпwмъ согни1вшымъ, мечeмъ сло-вeсъ посэкaюща, и3 здрaвіе при1снw и3 спасeніе всBмъ подаю1ща.
Tłumaczenie
Jako poranek nieustannie jaśniejący, (o) święty (w upodobnieniu się do Boga) objawiłeś się w promieniach pełnych łask; z powodu namiętności mgły ślepnących, przywiodłeś do światłości niegasnącej, ojcze Atanazy przez Boga mądrością obdarzony; przeto jako tego, który pomnożył talent (jednostka złota lub srebra), dusz cię uzdrowicielem Chrystus ustanawia – (ich) nieuleczalnym ranom zgniłym, mieczem słów (domyśln rany te) siekącego i zdrowie zawsze, i zbawienie wszystkim darującego.

Utwór 4. (Sławnik ton 6.)
Ћкw бжcтвеннаz жи1знь твоS, и3 всеwсщ7eнный тв0й конeцъ, џ§е ґfанaсіе: въ т0й бо всеS горы2 мн0жество снeмшесz, ћкw ви1дэ без8 дыхaніz на nдрЁ тS, глаг0лы велеглaсными вопіsше: дaждь ко-нeчное сл0во рабHмъ твои6мъ, с™е. научи2, гдЁ њставлsеши ч†да тво‰, џ§е, и5хже ўщeдри ћкw nц7ъ, пои1стиннэ ми1лостивъ и3 любeзенъ. nбaче ѓще и3 здЁ гр0бъ покрывaетъ, но горЁ тS вси2 богaтна и4мамы предстaтелz, и3 моли1твенника къ бGу, люб0вію чтyщіи тS.
Tłumaczenie
Jak pobożnie życie twoje, (tak) i wszechświątobliwy twój koniec, ojcze Atanazy; bowiem gdy on nastąpił (dosł. w ten bowiem), całej góry mnóstwo (domyśln. mieszkańców – mnichów) zebrawszy się, kiedy zobaczyło bez tchu na marach ciebie, słowami gromkimi wołało: daj ostatnie pouczenie (dosł. słowo) sługom twoim, (o) święty, objaw (dosł. naucz), gdzie pozostawiasz dzieci twoje, nad którymi okaż miłosierdzie, jako ojciec prawdziwie litościwy i przyjazny; zaprawdę choć tutaj (domyśln. na ziemi ciebie) grób skrywa, lecz na wysokościach wszyscy z miłością wielbiący cię mamy w tobie (dosł. cię) bogatego (domyśl. w łaskę) pośrednika i orędownika przed Bogiem.

KOMENTARZ TEOLOGICZNY

Pod względem teologicznym należy zwrócić uwagę na początkowy fragment ostatniej stichery: Ћкw бжcтвеннаz жи1знь твоS, и3 всеwсщ7eнный тв0й конeцъ, џ§е ґfанaсіе – por. pol. Jak pobożne życie twoje, (tak) i wszechświątobliwy twój koniec, ojcze Atanazy. Jakże to? Za bogobojne życie świętego, za jego modlitewne i postne wysiłki, za jego pracę przy budowie monasterów na Świętej Górze taka śmierć – pod gruzami. Gdzież tu Boża sprawiedliwość? Na pełne zrozumienie przytoczonego fragmentu rzuca światło następne wypowiedzenie, uzasadniające lub – jak traktuje je współczesna składnia – przyczynowe: въ т0й бо всеS годы2 мн0жество снeмшесz, ћкw ви1дэ без8 дыхaніz на nдрЁ тS, глаг0лы велеглaсными вопіsше: дaждь конeчное сл0во рабHмъ твои6мъ, с™е – por. pol. bowiem gdy on nastąpił (dosł. w ten bowiem) całej góry mnóstwo (domyśln. mieszkańców – mnichów) zebrawszy się, kiedy zobaczyło na marach ciało, słowami gromkimi wołało: daj ostatnie pouczenie (dosł. słowo) sługom twoim, (o) święty. Otóż autor stichery miał na myśli nie sposób, w jaki zakończył życie święty, lecz to co się stało bezpośrednio po katastrofie, kiedy mieszkańcy Atosu zbiegli się i widząc martwego Atanazego, pomimo to prosili go o ostatnie słowa pouczenia. Przejawili tym sposobem nie tylko szacunek do zmarłego, lecz również synowską miłość do życiowego przewodnika.
W związku z okolicznością śmierci świętego należy przynajmniej spróbować odpowiedzieć na postawione na początku komentarza pytanie. Dlaczego Bóg dopuszcza taką niesprawiedliwość? Przytoczę na początek pewną historię z Prologu (krótkich żywotów świętych) na 21 dzień lipca: Pewien mnich, przyszedłszy do miasta, aby sprzedać swoje rękodzieło, widział (tam) pogrzeb pewnego złego wielmoży i zdziwił się, że grzesznika odprowadzano z wielkimi honorami zarówno cerkiewnymi, jak i świeckimi. Jeszcze bardziej zdumiał go widok, jaki zobaczył wróciwszy na pustynię: bogobojny starzec, jego nauczyciel, leżał rozszarpany przez hienę. „Panie – wołał osierocony pustelnik – dlaczegóż to zły wielmoża dostąpił zaszczytu tak chwalebnej śmierci, a ten święty mąż (został) rozszarpany przez zwierzęta?”. Płaczącemu ukazał się anioł i powiedział: „Nie płacz po twoim nauczycielu. Zły wielmoża uczynił jeden dobry uczynek i za to dostąpił zaszczytu uroczystego pogrzebu, lecz nagroda jego tylko tutaj, a tam (tzn. na tamtym świcie) oczekuje go kara za złe uczynki. Na odwrót, twój nauczyciel, choć we wszystkim był miły Bogu, wszakże miał jedną przywarę, z której oczyszczony został przez okrutną śmierć”. W Piśmie Świętym odnajdujemy też taki oto cytat: O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? (Rdz 11,33-34; Biblia Tysiąclecia). Powinniśmy być niezłomnie przekonani, że drogi Pańskie prowadzą zawsze do wybranego celu, służą zawsze naszemu zbawieniu i szczęściu. Jesteśmy przecież dziećmi Bożymi, a dziecko, szczególnie malutkie, nie zawsze może zrozumieć postępowanie rodziców. Oto prowadzą je na szczepienie przeciw groźnej chorobie, gdzie wbija mu się igłę w rękę. Ból, krzyk. W pojęciu dziecka uczyniono mu krzywdę, a w dodatku przy udziale najukochańszej osoby. Nie zdaje sobie sprawy, że szczepionka może uratować mu życie. Nigdy więc nie narzekajmy na Boga i nie posądzajmy Go o niesprawiedliwość, ponieważ nie jest nam dana wiedza o Bożych planach.

KOMENTARZ JĘZYKOWY

Pod względem językowym należy zwrócić uwagę na ostatnie wypowiedzenie złożone czwartej stichery (sławnika): nбaче ѓще и3 здЁ гр0бъ покрывaетъ, но горЁ тS вси2 богaтна и4мамы предстaтелz, и3 моли1твенника къ бGу, люб0вію чтyщіи тS – por. pol. zaprawdę choć tutaj (domyśln. na ziemi ciebie) grób skrywa, lecz na wysokościach wszyscy wielbiący cię mamy w tobie (dosł. cię) bogatego (domyśl. w łaskę) pośrednika i orędownika przed Bogiem. A mówiąc dokładniej, na wyraz zajmujacy pozycję początkową tego wypowiedzenia, tj. nбaче. Wyraz ten pełni zazwyczaj funkcję spójnika relacji współrzędnej przeciwstawnej, a jego wartość znaczeniowa to jednakże, jednakowoż, ale, lecz, wszakże. Zdarza się też dość rzadko, że pełni on funkcję nie spójnika, lecz modulantu, który nie wchodzi w stosunki składniowe z żadnym z członów wypowiedzenia, lecz zaznacza pozakonstrukcyjne elementy wypowiedzenia, tj. konotuje pewne dodatkowe informacje. W omawianym wypadku nбaче należy do grupy modulantów tzw. waloryzujących treść wypowiedzenia pod względem logicznym, tzn. charakteryzujących stosunek treści wypowiedzenia do rzeczywistości i posiada wartość semantyczną: zaprawdę, zaiste, prawdziwie. Odnosząc się nie tylko do jednego ze składników, lecz do całego wypowiedzenia, akcentuje prawdziwość wygłaszanych słów i oznacza: to jest zgodne z prawdą, tak jest w istocie, w rzeczy samej.
Szerzej na ten temat patrz: ks. prot. Stanisław (Eustachy) Strach, Składnia języka cerkiewnosłowiańskiego okresu nowożytnego z podręcznym słownikiem cerkiewnosłowiańsko-polskim, Ząbkowice Śląskie 2012, ss. 30-34.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token