Numer 9(303)    wrzesień 2010Numer 9(303)    wrzesień 2010
fot.Anna Radziukiewcz
Czytajmy książki
Michał Bołtryk

Warto powracać do lektury dobrych książek. Taką pozycją niewątpliwie jest „Pod opieką Matki Bożej. Dzieje parafii prawosławnej w Choroszczy.1507-2007” Haliny Surynowicz. Ta książka to plon wieloletniej pracy badawczej autorki. Dziś wiele parafii ma ambicję napisania swoich dziejów. Powstają, i to jest chwalebne, różnorodne opracowania dotyczące naszej historii. Dobrze jest przy pisaniu czerpać skądś wzory. Praca pani Haliny Surynowicz może być dobrym wzorcem dla pracujących nad monografiami parafialnymi.

Tu trzeba nadmienić, że i historia Choroszczy, i tej parafii, jest przebogata. Niedawno świętowano tu jubileusz 500-lecia powstania parafii i nadania praw miejskich w Choroszczy.
Podczas uroczystości przypomniano o bogatej historii tych ziem. Ich właściciel, Iwan Chodkiewicz, w pewnym momencie znalazł się w niewoli tatarskiej. Wykupiony z niej przez króla polskiego, ponownie uzyskał nadanie ziemi.
Potem Aleksander Chodkiewicz, marszałek Wielkiego Księstwa Litewskiego, nadał ziemie wokół Choroszczy monasterowi supraskiemu. W roku 1507 król Zygmunt I potwierdził nadanie. Data ta – umowna – daje początek społeczności prawosławnej na tych ziemiach. To początek miasta Choroszcz.
Na przestrzeni wieków losy choroszczańskiej parafii różnie się toczyły. Parafia miała wzloty i upadki, jak całe prawosławie na terenach pogranicza doświadczyła trzech kataklizmów – unii brzeskiej, bieżeństwa i powojennego okresu wysiedleń.
W ciągu dziejów budowano tu kolejne cerkwie. O niektórych świątyniach i ich budowniczych pamięć prawie się zatarła. Z pieczołowitością przywraca ją Halina Surynowicz.
Posługę w Choroszczy nieśli duchowni czasami z dalekich zakątków Rosji. Cerkiew dziś istniejącą zbudowano dzięki staraniom przybyłego z Rosji o. Teodora Jaszyna w latach 1881-1983. Poświęcono ją 1 października 1883 roku. Wedle ustaleń Haliny Surynowicz do cerkwi w Choroszczy w owym czasie należeli parafianie z Choroszczy, Ruszczan, Żółtek, Rogowa, Barszczewa, Jeronik, Sienkiewicz, Oliszek, Dzikich, Śliwna i folwarku Rogowo. W 1878 roku parafia liczyła pięciuset wiernych.
O. Teodor Jaszyn nie tylko zbudował tu cerkiew, ale i założył pierwsze szkoły gramoty w Zaczerlanach, Ruszczanach, Żółtkach, Rogowie, Izbiszczach. Dzięki jego staraniom otwarto bibliotekę parafialną. Były w niej interesujące i pożyteczne książki i prenumerowane przez duchownego czasopisma. Zmarł 23 października 1905 roku na atak serca. Pochowano go przy cerkwi w Choroszczy.
Kilka lat temu o. Andrzej Bołbot – od grudnia 1991 roku proboszcz parafii – ufundował tablicę w pritworze cerkwi ku czci i pamięci swojego poprzednika.
O. Andrzej Bołbot, urodzony w 1966 roku w Lewkowie Starym, w ciągu prawie dwudziestoletniej posługi w Chroszczy zbudował plebanię, remontował gruntownie cerkiew Opieki Matki Bożej, kupił dzwony do cerkwi.
Do parafii o. Andrzeja należą obecnie Choroszcz, Ruszczany, Żółtki, Kościuki i Sienkiewicze. Do zasług o. Andrzeja należy zaliczyć wydanie tak ważnej dla historii parafii i miasta Choroszcz książki.
Parafia o. Andrzeja jest dziś niewielka. Halina Surynowicz dokładnie, w oparciu o źródła, wyjaśnia jak do tego doszło. Według zestawienia ze stycznia 1945 roku liczyła ona 550 osób. W 1946 było ich już 478. Dlaczego? Oficerowie sowieccy przeprowadzali agitacje – pisze – zachęcające do „szczęśliwego życia w Związku Radzieckim”.
Co ciekawe, zdarzali się tacy, którzy zaprzyjaźnionym osobom we wsi mówili „nie opuszczajcie gospodarstw, nie wierzcie agitatorom, nigdzie nie wyjeżdżajcie”. Efekty akcji ewakuacyjnej były nikłe. Toteż na scenę dziejową wkroczyło polskie podziemie. Już jesienią 1944 roku prawosławnym w drzwi ich domów zaczęto wtykać kartki z ultimatum, w których grożono śmiercią za nieopuszczenie Polski. Wyznaczano terminy – najczęściej dwa tygodnie. Potem były „wizyty” – żądano pieniędzy, rabowano mienie, żywność, odzież i zabijano.
Anonimowy rozmówca autorki opowiadał: „Ja nie przypominam, aby ktoś z prawosławnych angażował się w politykę, ustanawiał tu władzę ludową, a jeśli nawet to nie pełnił jakiejś ważnej funkcji. W zasadzie nie oto chodziło. Większyść prawosławnych to rolnicy. Wojna kończyła się, chcieli normalnie żyć, gospodarować. Prześladowano i zabijano nast. Tylko dlatego, że byliśmy prawosławni. Okolicę chciano oczyścić z kacapów. Czy wie pani, że tu był taki, nazwijmy go ośrodek decyzyjny, który typował np. kogo zlikwidować, kogo należy nastraszyć i zmusić do wyjazdu, a kogo pozostawić. W każdej wsi wytypowano jedną lub kilka osób, rodzinę, którą postanowiono zabić. Te zabójstwa miały przerazić i zmusić prawosławnych do wyjazdu z Polski. No i była jeszcze inna możliwość – pójść do kościoła po zaświadczenie, że się jest katolikiem”.
Na prawie czterdziestu stronach rozdziału „Parafia w latach 1944-1991” jest dużo przykładów okrucieństwa wobec prawosławnych parafian. Na przykład mord na rodzinach Popko i Zagórskich z Kościuk.
Kim byli zamordowani, wspominają parafianie: „Michał należał do rady parafialnej, a Ksenia i jej córki śpiewały w parafialnym chórze. W obawie o własne życie ludzie zaczęli zapisywać się na wyjazd do Białorusi. Michał Popko (który przeżył, a jego żonę i dwie córki zamordowano) wyjechał z córką Ludmiłą prawie natychmiast”.
Tak topniała parafia w Choroszczy. Ale przetrwała.
A dzięki o. Andrzejowi Bołbotowi funkcjonuje i daje świadectwo o swej bogatej przeszłości.

________________________

W Białymstoku, przy cerkwi Świętego Ducha, jest budowana kapliczka-pomnik, upamiętniająca prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny, zabitych pomordowanych, zaginionych i zamęczonych, a więc i tych z parafii Choroszcz. Pomóżmy zbudować ten pomnik.
Stowarzyszenie Budowy Pomnika, którego przewodniczącym jest Konstanty Masalski, apeluje o wsparcie.
Pieniądze można wpłacać na konto: ING Bank Śląski Oddział Białystok 30 1050 1823 1000 0023 1765 3232, w parafii Świętego Ducha albo w siedzibie BTSK, ul Warszawska 11, tel. 85 / 743 51 18.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token