Numer 3(297)    marzec 2010Numer 3(297)    marzec 2010
fot.
Parafia na skraju Puszczy Ladzkiej
Dorota Wysocka

W holu dawnej szkoły, obecnie diecezjalnego ośrodka kultury prawosławnej „Światłość” w Krzywcu, w niedzielę 7 lutego zajęte były wszystkie krzesła, sporo mieszkańców tej i okolicznych wsi stało pod ścianami. Przyszli na promocję książki o. Grzegorza Sosny i matuszki Antoniny Troc-Sosny „Łosinka. Parafia na skraju Puszczy Ladzkiej”, opowieści o wszystkich należących do niej miejscowościach i o życiu ich przodków. Z zainteresowaniem słuchali wystąpień autorów, redaktora Doroteusza Fionika, swojego proboszcza o. Jerzego Kosa, przedstawicieli władz samorządowych, m.in. wójtów Narewki Jakuba Sadowskiego i gminy Hajnówka Olgi Rygorowicz i innych gości, duchownych i świeckich. Dotykali przeszłości, rozwiązywali jej zagadki, zadawali pytania. Wiedzieli, że ofiarowano im cenny dar.

O wartości przygotowywanych przez o. Grzegorza i matuszkę Antoninę monografii nie trzeba przekonywać. To już cała biblioteczka prac (poświęconych m.in. parafiom w Bielsku, Orli, Rybołach, Szczytach Dzięciołowie czy Pasynkach) wspólnych, tylko o. Sosny i we współpracy z Doroteuszem Fionikiem, szefem Stowarzyszenia Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, który tym razem wystąpił w podwójnej roli, redaktora i wydawcy.
Wszyscy zaangażowani w publikację zbierali zasłużone pochwały, podziękowania i prośby o poszerzenie informacji (w następnych wydaniach, które dla zebranych wydawały się oczywistością). Ksiądz Sosna zarzekał się, że to już ostatnia jego książka, gdyż kolejna oznaczałaby wysiłek ponad miarę.
Nawet przekartkowanie jedynie monografii łosińskiej parafii uświadamia, że wykonano ogromną pracę. Na szczęście w Łosince zachowało się bogate archiwum, a i dzieje parafii nie są zbyt długie, sięgają zaledwie końca XVIII wieku.
Ziemia ta była jednak zamieszkiwana dużo wcześniej, od pradziejów. Nie brak na niej, wciąż słabo przebadanych, grodzisk i kurhanów. Dawne osady pokrył jednak las i kiedy w XIV wieku znalazły się w Wielkim Księstwie Litewskim, od nowa zasiedlano, ludnością napływającą ze wschodu i zachodu, rozległy pas puszczański. Puszczę podzielono na części, nadając im nazwy od dworów panującego. Tak wykształciły się Puszcza Kamieniecka, Białowieska, Wołpiańska, a w XV wieku Bielska, od zamku w dzisiejszym Bielsku Podlaskim. W następnym stuleciu ze starostwa bielskiego wydzielono osobną jednostkę administracyjną, leśnictwo bielskie, z centrum administracyjnym w folwarku Lady. Nic dziwnego, że puszczę zaczęto teraz nazywać Ladzką. Aktywnie ją zagospodarowywano, na wykarczowanych obszarach zakładając nowe wsie.
Rozwój gospodarczy gwałtownie załamał się w „strasznym wieku siedemnastym”, wojen i plag morowych. Królewskie starostwo i leśnictwo przeszło wtedy w ręce Branickich.
Na trzy klucze podzielił leśnictwo ostatni z rodu, Jan Klemens Branicki, potężny magnat, dobroczyńca Białegostoku i Tykocina. W ladzkim i mochnackim znalazły się dawne wsie, w trywieskim (metryka Trywieży sięga roku 1640) wsie założone w XVIII wieku – Krzywiec, Koweła, Repiska, Kotłówka, Horodyska, Holakowa Szyja, Krynica, Borysówka, Przybudek, Kutowa i Łosinka.
I właśnie ta ostatnia, na mocy przywileju wydanego przez Izabelę Branicką, stała się w 1778 roku siedzibą nowej parafii.
W okolicy parafie prawosławne istniały co najmniej od XVI wieku – w Klejnikach, Czyżach, Starym Berezowie, Lewkowie, Narwi, a od XVII w Nowym Berezowie i Starym Korninie. Cerkiew w Łosince nie była jedyną, jaka stanęła na terenie obecnej parafii. Prawie na pewno istniała też cerkiew w Krzywcu, a z całą pewnością nieco później, w roku 1793, wyświęcono kaplicę przy dworze w Wieżance, do dziś zresztą stojącą, tyle że we wsi Koźliki nad Narwią.
Nie ma tu potrzeby przedstawiać szczegółowo dziejów łosińskiej parafii, jej świątyń, kleru, wyznawców. Odsyłam po nie do książki. Jej lektura uświadomi, że tutejsi parafianie dzielili losy innych białoruskich mieszkańców tej ziemi. Dotykały ich klęski, choćby dziewiętnastowieczne epidemie cholery, czy tragedia bieżeństwa w latach pierwszej wojny światowej, ale zaznawali też radości budowania, zagospodarowania, podnoszenia się poziomu życia. Aż w latach sześćdziesiątych, jak na całej wschodniej ścianie, wsie zaczęły się wyludniać. Śledzić ten proces można chociażby w parafialnych statystykach.
Książka ma przejrzystą strukturę. Poznajemy historię ziemi, na której leży parafia (to obszar aż czterech gmin – Narew, Narewka, Hajnówka i Czyże), z osobna, w ujęciu niemal encyklopedycznym, dzieje każdej z dziewiętnastu wsi, losy świątyń i duchowieństwa a także duchownych stąd się wywodzących. Osobną część pracy poświęcono miejscowej, białoruskiej obrzędowości ludowej. W aneksach przytoczono oryginalne dokumenty, zestawienia, wyciągi z metryk, legendy...
Powstała książka dobra, potrzebna, ważna dla miejscowych, znacząca dla innych. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie ostatnia z warsztatu na plebanii w Rybołach.

ilustracje pochodzą z monografii
________________________
o. Grzegorz Sosna, m. Antonina Troc-Sosna, Łosinka. Parafia na skraju Puszczy Ladzkiej, Stowarzyszenie Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, Bielsk Podlaski – Ryboły 2009, ss. 352.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token