Terespol po raz XV
Przed parunastoma laty, odnotowując jedną z pierwszych edycji Międzynarodowego Festiwalu Kolęd Wschodniosłowiańskich, na łamach „Przeglądu Prawosławnego” pisaliśmy, że impreza ta z pewnością się rozrośnie. Tak rzeczywiście się stało. Tegoroczna, piętnasta, edycja, zgromadziła czterdzieści dwa chóry i zespoły kolędnicze, których można było wysłuchać podczas koncertów – 29 stycznia w Lublinie, od 30 do 31 stycznia w Terespolu i 1 lutego w czasie koncertu galowego w Warszawie, w znanym jako miejsce naprawdę dobrych koncertów kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy.
Jakie były początki? Inicjatorami imprezy byli o. Aleksy Andrejuk, ówczesny proboszcz terespolski, i Krzysztof Król, ówczesny dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. W 1996 roku zorganizowali przegląd chórów kolędniczych.Impreza trwała jeden dzień i została dobrze przyjęta przez społeczność miasta, dlatego w roku następnym trwała już dwa dni.
Ewoluowała też nazwa. W 1998 roku terespolski przegląd przekształcono w Międzynarodowy Przegląd Chórów Kolędniczych, a dwa lata później podniesiono go do rangi Międzynarodowego Festiwalu Chórów Kolędniczych.
Od 2003 roku nosi nazwę Międzynarodowego Festiwalu Kolęd Wschodniosłowiańskich.
Wzrastała liczba wykonawców.
Pojawiły się imprezy towarzyszące, na przykład lubelskie Spotkania z Kolędą Wschodniego Pogranicza.
Coraz częściej przyjeżdżały coraz lepsze chóry i zespoły z zagranicy – Ukrainy, Rosji, Białorusi, Niemiec. W tym roku przybył między innymi znakomity Chór Kijowskich Szkół Teologicznych czy zespół bandurzystów „Karpaty” z Łucka. Organizatorzy po raz kolejny wszystko sprawnie ogarnęli.
Festiwal się zmieniał, ale jego idea pozostaje niezmienna. To pielęgnowanie tradycji Bożonarodzeniowych charakterystycznych dla tego terenu, charakterystycznych dla prawosławia, dla kultury tutejszych.
Jak mówi arcybiskup lubelsko-chełmski Abel, wśród mieszkańców Lubelszczyzny prawosławnych jest niewielu, ale prawosławny rodowód ma wielu z nich. Dlatego też w regulaminie znalazł się zapis, że każdy zespół musi wykonać co najmniej dwie kolędy z tradycji Kościoła wschodniego.
Chodziło też o ożywienie chórów parafialnych na terenie diecezji lubelsko-chełmskiej. O nich szczególnie ciepło mówi wieloletni dyrektor artystyczny festiwalu Andrzej Boublej, który jest też dyrygentem chóru katedry Przemienienia Pańskiego w Lublinie:
– Przygotowania do festiwalu dynamizują nawet najmniejsze chóry w diecezji. Pierwsze edycje miały formułę konkursu. Po pewnym czasie małe chóry znalazły się w cieniu profesjonalistów. W 2002 roku powrócono do idei przeglądu. Okazało się to słuszne, bo emocji, tych najserdeczniejszych, nie brakuje, a ci, którzy wystąpili tu raz, wracają. Chętni z kraju i z zagranicy, profesjonaliści i nie, na długo przed ogłoszeniem terminu zgłoszeń zapisują się na kolejny festiwal.
Piętnasta jubileuszowa edycja przebiegała pod honorowym patronatem metropolity Sawy oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na wniosek arcybiskupa Abla, minister kultury i dziedzictwa narodowego przyznał odznaczenia „Zasłużony dla kultury polskiej”. Podczas koncertu inauguracyjnego, który odbył się w auli Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, otrzymali je: Anna Pietrusik – dyrektor festiwalu, Danuta Izdebska – scenograf festiwalu, o. Aleksy Andrejuk, o. Jarosław Łoś – tutejszy proboszcz i dyrektor Nadbużańskiego Ośrodka Kultury Prawosławnej w Terespolu, Andrzej Boublej, Krzysztof Król, Ryszard Korneluk, prof. Włodzimierz Wołosiuk – który przez lata służył swoją fachową wiedzą jako konsultant muzyczny, Jerzy Horbowiec – dziennikarz, autor publikacji poświęconej jubileuszowi 10-lecia Festiwalu i Grzegorz Szwed – prezes Fundacji „Dialog Narodów” i dyrektor ekonomiczny festiwalu.
Organizatorami tegorocznej edycji byli Prawosławna Diecezja Lubelsko-Chełmska, Fundacja Dialog Narodów, Nadbużańskie Centrum Kultury Prawosławnej i Miejski Ośrodek Kultury w Terespolu, a sfinansowano ją ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, władz wojewódzkich miejskich, a także dzięki hojności sponsorów.
Następny festiwal za rok. Organizatorzy przyznają, że tegoroczną edycją poprzeczkę postawili sobie wysoko. Nieco obawiają się przyszłości.
Wierzymy, że znów będzie i serdecznie, bo taka atmosfera panuje, gdy spotykają się ludzie różnych wyznań i kultur, by razem wychwalać narodzonego Zbawcę, i zachwycająco, bo na festiwalu prezentują się chóry i zespoły o wysokim poziomie, ale także mniejsze, parafialne, które w swój śpiew również wkładają wysiłek i emocje. Przecież tak jest od piętnastu lat.
fot. autorka








Twoja opinia