Numer 10(208)    październik 2002Numer 10(208)    październik 2002
fot.Marek Dolecki
O katolickim prozelityzmie (3)
Decyzja papieża Jana Pawła II o podniesieniu do rangi diecezji czterech administratur apostolskich w Rosji wywołała niezwykle ostry sprzeciw patriarchatu moskiewskiego, wzmagając zarzuty o katolicki prozelitym na terenie państw byłego ZSRR. Prezentujemy poniżej oficjalne stanowisko Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, które porządkuje i wyjaśnia, także z teologicznego punktu widzenia, wszystkie aspekty katolickiego prozelityzmu wśród prawosławnej ludności. Zamieszczono je na internetowych stronicach patriarchatu moskiewskiego
   DZIAŁALNOŚĆ ZAKONÓW
   
   Najaktywniejszą "działalność charytatywną" prowadzą katolickie zakony. To właśnie ich działalność najczęściej można zakwalifikować jako prozelityzm. Liczba katolików w Rosji nie usprawiedliwia tak dużej liczby klasztorów. Całe obecne katolickie życie zakonne tworzone jest w sposób sztuczny, wysiłkiem zakonników cudzoziemców. Życie zakonne natomiast, o czym wiemy z historii, było zawsze wynikiem duchowych dążeń samych wiernych, tj. w naturalny sposób wypływało zawsze z ich środowiska. Ale we współczesnej Rosji rzecz wygląda inaczej. Zakonne wspólnoty katolików organizowane są przez cudzoziemców w nadziei na nawrócenie coraz większej liczby prawosławnych czy niewierzących Rosjan.
   Werbiści (Wspólnota Słowa Bożego) to zakon o charakterze misyjnym, założony w 1875 r. w Holandii przez Arnolda Janssena. Tak więc i ich parafie w Tambowie, Wołogdzie, Błagowieszczensku, Nowosybirsku, Irkucku są misyjne. Werbiści wykładają w Wyższym Seminarium Katolickim, co także potwierdza ich troskę o przygotowanie "miejscowych powołań". W Moskwie pracują z dziećmi i młodzieżą.
   Najwybitniejszym werbistą w Rosji jest katolicki biskup Syberii Wschodniej Jerzy Mazur. Urodził się w Polsce w 1953 roku i już w 1972 roku rozpoczął nowicjat u werbistów. Tam też, w klasztorze, ukończył seminarium. Od 1980 do 1982 r. przyszły biskup studiował misjologię na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Od 18 maja 1999 roku jest apostolskim administratorem Syberii Wschodniej. Na mocy dekretu papieża z 10 listopada 2000 roku został naznaczony na apostolskiego administratora "prefektury Karafuto" - jest to nazwa wyspy Sachalin z czasów japońskiej okupacji. Tytuł ten stanowi jawnie oburzające nieposzanowanie terytorialnej jedności Rosyjskiej Federacji.
   Przy misyjnym przygotowaniu i ukierunkowaniu samego biskupa Mazura podległe mu duchowieństwo prowadzi zakrojoną na szeroką skalę działalność misyjną na terenie Syberii Wschodniej i Dalekiego Wschodu. Właśnie stąd stale napływają informacje o prozelityzmie. W 2000 r. oburzenie wywołały prowokacyjne w stosunku do Cerkwi prawosławnej telewizyjne stwierdzenia ks. Jarosława Wiszniewskiego, jednego ze współpracowników biskupa Mazura, m.in. o tym, że "nie wiadomo, w czym ochrzciła się Ruś, w prawosławiu czy katolicyzmie".
   Z imieniem tego katolickiego księdza związany jest następujący przypadek na Kamczatce. W marcu 2000 roku do biskupa pietropawłowskiego i Kamczatki Ignacego skierowali list mieszkańcy jednej z dzielnic Pietropawłowska Kamczackiego. Informowali, że odwiedzały ich dwie kobiety, występujące w imieniu Kościoła katolickiego i ks. Jarosława Wiszniewskiego. Proponowały bezpłatną katolicką literaturę i wrzucały do skrytek ręcznie przepisane katolickie modlitwy, najczęściej św. Franciszka.
   Podczas wizyty w Polsce w 2001 roku biskup Mazur prowadził rozmowy na temat przyjazdu do Syberii Wschodniej nowych księży i zakonnic z Polski. Arcybiskup białostocki, który kieruje komisją do spraw misji przy Polskiej Konferencji Biskupów, zgodził się wysłać na Syberię Wschodnią w 2001 r. dwóch księży ze swojej diecezji. Pomocnica generalnej przełożonej sióstr albertynek poinformowała, że w pracy na Syberii Wschodniej mogłyby wziąć udział siostry z tej kongregacji. W 2001 roku przedstawicielki sióstr karmelitanek bosych zabierały się do budowy sanktuarium pod wezwaniem Rafała Kalinowskiego w mieście Usolje Syberyjskie (SE 11/2001).
   Według danych irkuckiej diecezji rosyjskiej Cerkwi prawosławnej w listopadzie 2000 roku na zebraniu Konferencji Katolickich Biskupów Rosji biskup Mazur obwieścił plany misyjnej działalności. Poinformował, że potencjalna liczba katolików w irkuckiej obłasti stanowi 20 proc. ludności i obejmuje przedstawicieli polskiej, niemieckiej, białoruskiej i ukraińskiej narodowości (w sumie około 4 proc. ludności obłasti według spisu z 1989 roku) oraz członków ich rodzin. Dodał także, że według jego szacunków za dziesięć lat liczba katolików w irkuckiej obłasti może osiągnąć 200 tys. To oczywiste, kosztem kogo i jakimi metodami miał zamiar powiększyć swoje stado.
   Według informacji, które dotarły do irkuckiej diecezji rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, kierownictwo lokalnej wspólnoty katolickiej starało się ostatnio we wszelki możliwy sposób podkreślić ogólnoświatowowy wymiar katolicyzmu, tak żeby większość ludności nie uważała go za narodową religię potomków Polaków i Niemców. W tym celu katolickim duchownym i osobom świeckim zalecono nieużywanie słów ksiądz, kościół itp., a korzystanie z ich rosyjskich odpowiedników. To dlatego przedstawiciele katolickich struktur zaczęli publicznie dystansować się od polskiego kulturalnego towarzystwa "Ogniwo", chociaż ich wspólne działania nadal trwały.
   Dominikanie w 2000 roku mieli jedyny "dom" w Sankt Petersburgu. Moskiewski, z powodu niewystarczającej liczby braci, został zamknięty w 1998 r. W stolicy został tylko ksiądz Aleksander Chmielnicki.
   Głównym docelowym adresatem misyjnych starań dominikanów, zarówno w Moskwie jak i w Petersburgu, była rosyjska inteligencja. Dominikanie planują wyjść ze swoją kaznodziejską działalnością poza granice swojej parafii i rozpowszechnić ją w wielu akademickich instytucjach. O tym pisze we francuskiej ekumenicznej gazecie "Chrześcijanie w drodze" członek petersburskiej wspólnoty brat Krzysztof Bujak (SE 66/2000). Na czele wspólnoty w Petersburgu stoi Frank Sutman, właśnie poprzez niego rozprowadzana jest finansowa pomoc z USA.
   Dominikanin K. Bujak także nie ukrywa, że główna część ich "wspólnoty katechumenów" składa się z nieochrzczonych, a także z "ochrzczonych w Cerkwi prawosławnej bez przygotowania i potrzebujących głębszego chrześcijańskiego wykształcenia". Ku dużej radości dominikanów wspólnota szybko wzrosła. Możliwe, że z pomocą tych ludzi dominikanie zaczną realizować plany zorganizowania prenowicjatu dla kandydatów do klasztoru z całej Rosji. Mają nadzieję, że jedyny "dom" ich wikariatu w Rosji stanie się największym rosyjskim ośrodkiem zakonu. A na razie oczekują pomocy od braci z innych prowincji, żeby "rozwijać obecność zakonu w Rosji". I pomoc ta wkrótce ma nadejść w osobach nowych zakonników z Polski.
   Jezuici kontrolują działalność collegu im. Tomasza z Akwinu. Od 2001 roku jego rektorem jest Octavio Vilches Landin, jezuita z Meksyku. Jego poprzednik, Stanisław Opiela, który stał na czele rosyjskich jezuitów, został w 2000 roku odesłany z Rosji.
   W roku szkolnym 2000 - 2001 w centralnym collegu im. Tomasza z Akwinu w Moskwie uczyło się 71 studentów, w nowosybirskiej filii collegu - 26. Jednakże obecność jezuitów w Nowosybirsku jest znaczniejsza. Wystarczy powiedzieć, że i katolicki biskup Syberii Zachodniej Józef Wert jest jezuitą. W Nowosybirsku znajduje się jezuicki nowicjat, w którym odbywa duchowe przygotowanie ośmiu nowicjuszy z Rosji, Ukrainy i Białorusi (inni młodzi jezuici, tak zwani "scholastycy", uczą się w jezuickich ośrodkach za granicą). Oprócz tego w mieście funkcjonuje duchowy ośrodek jezuitów "Inigo", jezuici kontrolują telewizyjne studio nowo utworzonej katolickiej diecezji Przemienienia. Starają się sprawować duchową opiekę nad nowosybirskim państwowym uniwersytetem.
   (W tekście omówiona jest działalność szesnastu następnych zakonów obecnych w Rosji).
   Oprócz nich istnieją świeckie katolickie organizacje o misyjnym charakterze, takie jak "Fokolari" i "Neokatechumenat". Najbardziej bulwersuje ostatnia z nich. Przedstawiciele "Neokatechumenatu" otwarcie nawołują do swego rodzaju "interkomunii", proponując prawosławnym komunię także w świątyniach katolickich. Nawet według katolickich standardów jest to prozelityzm - przeciąganie z jednego Kościoła do drugiego.
   
   * * *
   Powyższe przykłady odzwierciedlają jedynie nieznaczną część prozelityckiej działalności katolików w Rosji. Prawosławni z niedowierzaniem i goryczą widzą, jak do szeregów nowych "oświecicieli Rusi" obok sekt dołączyli przedstawiciele Kościoła, który niedawno nazywał siebie naszą siostrą.
   Dowodem na plany Watykanu poszerzenia katolickiej misji w Rosji są przyjęte niedawno decyzje o podniesieniu statusu rosyjskich struktur kościelnych - apostolskich administratur - do diecezji i utworzenia z nich "kościelnych prowincji" z metropolitą na czele. Rozpatrując to w kategoriach terminologii prawosławnej kanonicznej tradycji można powiedzieć, że Rzym ogłosił istnienie Rosyjskiego Kościoła Katolickiego, który został pomyślany jako kościół dla Rosjan, przy całkowitym pominięciu ich kulturowych i etnicznych korzeni. Świadczy to o tym, że Rzym jednostronnie, poza jakimkolwiek dialogiem z Cerkwią prawosławną, zasadniczo zmienił charakter katolickiej obecności w Rosji. Kościół katolicki w Rosji przestał być duszpasterską strukturą dla mniejszości narodowych związanych z tradycją rzymskiego katolicyzmu, a ogłosił się Kościołem miejscowym, do którego obowiązków należy misja wobec całego narodu, który żyje w Rosji. Ten krok Rzymu nie tylko odsunął perspektywę rozwiązania problemu prozelityzmu, ale wytworzył system konkurencji, także konfrontacji z Cerkwiami prawosławnymi w bardzo ważnej dla całego rosyjskiego społeczeństwa sferze chrześcijańskiego świadectwa. Wszystko to niewątpliwie osłabia jednolitość i efektywność takiego świadectwa i w ten sposób działa przeciwko chrystianizacji i wocerkowlenija narodu.
   Służba medialna
   Moskiewskiego Patriarchatu
   25 czerwca 2002 roku
   tłum. i oprac. Ałła Matreńczyk
   

Opinie

[1] 2002-10-13 14:15:00 Jozef
Takie pytanie do pani Ally Matrenczyk.
Na jaki jezyk Pani tlumaczyla ten artykul?
Bo polski to nie jest. Co to jest "wocerkowlenije"? Nie ma takiego slowa w slowniku jezyka polskiego.
Rozumiem, ze Pani jest Bialorusinka i moze miec problemy z jezykiem polskim, ale chyba w redakcji Przegladu gdzies na ktorejstam polce powinien lezec slownik jezyka polskiego. Wystarczy tam zajrzec i po problemie.
[2] 2002-10-13 14:36:00 Grzesio
Nie ma o co mieć pretensji do pani Matreńczyk, gdyż to niej wina, że ciągle nie została opracowana w jęz. polskim terminologia używana w prawosławnej teologii. Dopóki sobór biskupów PAKP nie przygotuje takiego opracowania, dopóty nie pomogą nawet największe na świecie słowniki języka polskiego.
[3] 2002-10-19 09:55:00 Liwko
Jestem prawosławny, ale za nic ie moge zroumiec strachu moskiewskiej Cerkwi. Ilu księzy katolicki i sióstr zakonnych pracuje w Rosji? Wiem, ze w moim srodowisku, moje poglądy znacznie roznia sie od pozostałych prawosławnych braci, ale myslę, że powinniśmy dać spokój katolikom i skupić się na pracy z cerkiwenej. Pomóżmy naszym braciom w Rosji! Tam brakuju naszych księży! Wyślijmy do Rosji choćby jednego, albo dwóch... Zróbmy zbiórkę, jedną, drugą... Zaopiekujmy się konkretnym sierocińcem, domem dziecka... Starajmy się pobudzić do życia zateizowane społeczeństwo!
[4] 2002-10-19 17:36:00 PrawyPrawosławny
Zgadzam się z kolegą Liwko, że praca organiczna jest najważniejsza, ale nie mówienie o problemach przeważnie te problemy pogłębia. Z drugiej strony nasze "instrukcje" (prawosławna literatura) zalecają w takich przypadkach wstrzemiężliwość, zachowanie dystansu i modlitwę za robiących nam szkodę.
Do Pana Polonisty Josefa. Gdyby język byłby niezmienny, to teraz posługiwałby się Pan starocerkiewnosłowiańskim, albo bardzo do niego zbliżonym językiem. Słówko wocerkowlennie byłoby dla Pana zupełnie normalne jak i reszta. Myślę, że między innymi za sprawą naszej sympatycznej tłumaczki to słówko wejdzie do języka polskiego, jak masa innych z anglojęzycznego obszaru. Zapewne Pan Panie Jozefie równie energicznie walczy i z tymi "śmieciami" i polskiej mowie, wysyłając do różnych redakcji monity na temat dealer'ów, menadżerów, szopasistentów, xera, bekonu, leader'ów i innych. Życzę powodzenia w wstrzymywaniu rozwoju języka polskiego. Ciekawe w jakim języku będą rozmawiać na codzień Pańskie prawnuki, może po angielsku?
[5] 2002-10-21 23:13:00 'aNAWIM
Drodzy państwo, przypadkiem znalazłem się na tej stronie, ale nadziwić się nie moge tym dyskusjom. Jaki mają cel? Mam wrażenie, że chodzi tu o skłócanie chrześcijan, tylko dlatego, że są z różnych Kościołów. Zamiast proponować rozwiązania, wzmacniać miłość wzajemną między Kośiołami, współpracować, to się produkuje uczucia złości, nienawiści, słowa oskarżenia i podejrzeń, jakiś działań zaplanowanych etc. Wszystko do jednego worka. Wygląda to tak, jakby wszyscy katolicy z Watykanem na czele byli podstępni, czekając, by tylko nóż do gardła bratu postawić, albo to wszyscy prawosławni są tak przelęknięci, że nic dobrego w braciach swoich dostrzec nie umią. Albo białe albo czarne, żadnych kolorów pośrodku nie dostrzegają. A przede wszystkim, że swoich Kościołów siostrzanych nie znają i nie kochają. Jak to ktoś ładnie powiedział: Kościół to harmonia (a nie monotonia), która istnieje dzięki swej róznorodności (w świecie też jest harmonia, przez to chyba jest piękniejszy). A panowie chrześcijanie bedą powoływać się na Ewangelię przy tym, jako że to czują się właśnie wierni Prawdzie. "Biją się i walczą" między sobą, pomówień końca nie widać, nie żyją zbytnio Chrystusową nauką. Co by On powiedział, pochwaliłby łacinników czy prawosławnych? powiedziałby: albo katolicy albo prawosławni? Zachowujecie się tak, jakbyście właśnie jakąs różną naukę głosili, rózne Ewangelie. Jak tak dalej pójdzie to ateizm stanie się najliczniejszą religią dzieki waszym sporom i waśniom, które na większą chwałę Bożą nie są. Okrzyknijcie się wrogami i z napisem Got mit uns do boju!
A jednak więcej łączy niż dzieli was, nieprawdaż? Czy więc takie postępowanie to nie jest skandal i grzech przeciw Duchowi Świętemu? Dosyć tej żółci i propagandy. Napiszcie coś w duchu pojednania, bo w niebie nikt Cię nie zapyta, czy ty z Kościoła Prawosławnego czy Katolickiego? Jaka jest nasza wspólna misja chrześcijańska, może ktoś odpowie - życzliwie. Amen!
[6] 2002-10-23 15:40:00 Adam
Popieram w całośći 'aNAWIM. Dodam tylko, że w imię obiektywizmu oczekuję od "Przeglądu" publikacji również katolickiego stanowiska w tej sprawie.
[7] 2002-11-07 12:50:00 Zbyszek
Zdravo! Myślę, że jednak problem prozelityzmu istnieje. Księża katoliccy starają się w Polce utrzymywać stan posiadanias, stąd cała ta histeria wokół ,,sekt". W Rosji starają się zwiększyć stan posiadania, stąd prozelityzm. Sam na własnej skórze po przyjęciu prawosławia przekonałem się, jaką miłością do ,,siostrzanego" kościoła zioną księża katoliccy. Prawosławni żywiący jakieś iluzje w tej materii są bardzo naiwni. Katolicy nie przgną żadnego dialogu, chcą narzucić prawosławnym swoje błędy. Stąd przy formalnym ,,dialogu ekumenicznym" stawiają w prawosławnych krajach przyczółki. To przykład ich ,,otwartości" i ,,życzliwości".
[8] 2002-11-08 16:12:00 Arek
Jestem katolikiem, mój serdeczny przyjaciel jest prawosławny, sam bywając na Podlasiu pędzam do cerkwi (czy prawosławni chodzą do kościołów tam gdzie niema cerkwi ? Czy misjonarze katoliccy przebywający w znacznie wiekszej liczbie w Afryce, Amerykach, w Indiach też uprawiają "prozelityzm" ? Czy prawosławni księża, zakonnicy są przygotowani ążeby szrzyć ewangelię nawet tylko wśród "swoich", czy porzucają swe podlaskie urocze cerkiewki, ciepłe domy, rodziny, żony i pędzą na daleki, wyjałowiony z wiary i godnego życia wschód ? Czy takie pomówienia o ten "prozelityzm" nie jest to nie jest traktowanie ludzi ja stada bezmyślnych, ubezwłasnowolnionych baranów, którzy nie maja prawa wybrać, z którym kościołem im po drodze ? ale to bzdurne dyskusje, tam na wschodzie często kwestia wiary, a tym bardziej przynależności do jakiegoś kościoła jest drugorzędna, ci ludzie potrzebują elementarnej, konkretnej pomocy, często chleba !!! tam na miejscu ksieża prawosławni zdaje się, ze mają najmniejsze obiekcje wobec katolickich i wspólnie tę pomoc niosą. A celem chrześcijan takich czy owakich jest po prostu niesienie ewangelii !!! Powiedzmy sobie szczerze,wobec działalności misjonarzy katolickich działalność cerkwii skostniałej i nieprszygotowanej do tego na tamtym terenie po prostu blednie, czy to nie stąd ta zazdrosć i wrogosc i walka o "duszyczki do koszenia", coż to znaczy , to zabieranie dusz, czy Ci misjonarze zbierają tam na tacę i wywożą pieniadze do Rzymu ?
Ludzie którzy wyjeźdżają na wschód to najczęściej brylanty spośród kryształów dusz ludzkich, to najlepsi z najlepszych w tym biskup Mazur słynny już...
Najbardziej smutne jest to, że prości ludzie na dole, obu wyznań myślą, że są innej wiary, a duchowni - najbardziej świadomi tego absurdu zdają sie utrzymywać taki stan rzeczy
[9] 2002-11-08 18:47:00 crack
Każdy ma prawo do własnego światopoglądu,to oczywiste, nie można nikomu niczego narzucać, jeśli prawosławny w Rosji (i nie tylko) chce przejść na katolicyzm to ma do tego prawo; a jak nie do końca wiadomo o co w tym wszystkim chodzi, to chodzi o kasę.
[10] 2003-01-23 23:35:00 Adam
To zatrważające !!!
Bolszewicy wymordowali prawie wszystkich księży katolickich. Do lat 30-ch XX w. w Rosji były katolickie diecezje. W Petersburgu miał siedzibę katolicki metropolita. Były diecezjeje w Saratowie (tyraspolska) i Władywostoku oraz Wikareiat Apostolski Syberii. Wszystkie one były dla katolików polskiego, niemieckiego, litewskiego pochodzenia. Puierwszą parafię katolicką w Petersburgu (powstała w XVIII w.) prowadzili Dominikanie.Rozszalał się wojujący ateizm, pozostali katolicy zastraszani i poddawani rusyfikacji. A teraz wypisuje się takie BZDURY !!! A gdzie VIII przykazanie Prawosławni Chrześcijanie
[11] 2010-09-10 09:50:00 Jacek
No cóż, jeśli opisany stan komuś przeszkadza...
Wszyscy chrześcijanie jesteśmy dziećmi JEDNEGO I JEDYNEGO BOGA , więc po co ta rywalizacja. Ważne aby cała Rosja była chrześcijańska a jaka liturgia tam będzie panować , czy rzymska czy prawosławna to mi naprawdę obojętne.
[12] 2010-09-13 11:58:00 jurek
Cerkiew jako instytucja nie może wyłącznie obrażać się na ekspansję katolicyzmu. Błędem Cerkwi jest koncentrowanie się na sprawach wiary.
Brak zaangażowania Cerkwi w działalność społeczną i oświatową sprawiły, że poczynając od XVI wieku od Cerkwi odeszły ruskie elity Rzeczypospolitej przez co prawosławie stało się religią chłopską.
Również dzisiaj duchowni na ogół nie dostrzegają pozareligijnych potrzeb swoich parafian. Nie słyszałem o zaangażowaniu duchownych prawosławnych w sprawy świeckie ich społeczności, w działalność społeczną. Pole do popisu, zwłaszcza na podlaskiej wsi jest przeogromne.
Cerkiew zupełnie nie zauważa problemów narodowościowych swoich parafian. Zamiast angażować się w podtrzymanie lokalnych tradycji przez całe lata miała charakter prorosyjski a obecnie przyjęto kurs na polonizację. Od polskiej cerkwi do polskiego kościoła dla ludzi młodych pozostaje często już tylko mały kroczek.
Przykład grekokatolików pokazuje, że pomimo presji ze strony prawosławia i rzymskiego katolicyzmu można zachować wiarę, język i kulturę.
Również w Rosji katolicyzm jest zagrożeniem dla prawosławia nie poprzez swoją silniejszą wiarę ale przez bardziej prospołeczne nastawienie.
[13] 2013-04-03 19:50:00 Sasza
Czytam to wszystko i zupełnie nie mogę pojąć o co tu chodzi.Wynika z tego że jest dwóch Bogów prawosławny i katolicki.Przecież do podziału kościoła doprowadziło duchowieństwo ,polityka i walka o wpływy.Jak do tej pory niewiele się zmieniło.Istniejący podział w obliczu postępującej laicyzacji jest grzechem ,skandalem,beztroską , głupotą i brakiem dbałości o przyszłość chrześcijaństwa.Z jaką twarzą i odpowiedzialnością staną przed Chrystusem biskupi podzielonego kościoła.W nas zwykłych chrześcijanach podział budzi co raz większy niepokój i pragnienie jedności.Dziwnym jest że nie dostrzegają tego biskupi i wyższe duchowieństwo.Nie możemy sobie w obliczu co raz większych zagrożeń pozwolić na następne tysiąc lat podziału w imię walk i sporów wśród duchownych .Dla nas nie ma znaczenia czy słuchamy Ewangielii w cerkwi czy też w kościele.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token