Numer 1(295)    styczeń 2010Numer 1(295)    styczeń 2010
fot.
I słowo ciałem się stało
św. Jan Kronsztadzki
Słowo stało się ciałem, to znaczy Syn Boży, współwieczny Bogu Ojcu i Duchowi Świętemu, stał się człowiekiem, wcieliwszy się z Ducha Świętego i Marii Panny.
Cudowna, przejmująca bojaźnią i zbawcza tajemnica! Ten, który nie miał początku – przyjął początek; bezcielesny oblekł się w ciało, Bóg stał się człowiekiem, nie przestając być Bogiem; nieprzystępny, przed którym drżą, zakrywając twarze, Serafiny i Cherubiny – dostępny wszystkim jak sługa.
Skąd i w imię czego takie uniżenie Stwórcy wobec swego występnego stworzenia, wobec ludzkości, która z własnej woli odeszła od Boga, swego Stwórcy?
Skąd? Z największego, niewysłowionego miłosierdzia Pana wobec Swego stworzenia, który nie mógł patrzeć, jak cały ród ludzki przez Niego stworzony, obdarzony cudownymi darami, jest zniewolony przez diabła i na wieki skazany na cierpienia i męki.
I Słowo ciałem się stało! Po to, żeby nas grzesznych uczynić świętymi, żeby materialnych podnieść do stanu niematerialnego, podnieść z ziemi na niebo, z niewoli grzechu i diabła do chwalebnej wolności dzieci Bożych, ze śmierci do nieśmiertelności. Aby uczynić nas synami Bożymi i posadzić na tronie jak królewskie dzieci.
O, bezgraniczna Boża czułości i dobroci! O, niewysłowiona Boża Opatrzności! O cudzie, który napełniasz bojaźnią nie tylko rozum człowieka, ale i aniołów!
Oddajmy chwałę Bogu! Wraz z przyjściem na ziemię wcielonego Syna Bożego, po złożeniu Jego Samego w ofierze za grzeszny ród ludzki, zamiast przeklęcia, wypowiedzianego na początku przez Boga, ludzie wierzący otrzymują błogosławieństwo Ojca Niebieskiego, zostają usynowieni, otrzymują obietnicę wiecznego życia. Do osieroconej przez grzech człowieka ludzkości znów wraca, poprzez sakrament odrodzenia, to znaczy chrzest i pokajanie, Ojciec Niebieski. Ludzie uwalniają się od męczącego śmiertelnego panowania diabła, od udręki grzechu i wszelkich żądz. Istota ludzka przebóstwia się dzięki bezgranicznemu miłosierdziu Syna Bożego i siedem razy po siedemdziesiąt odpuszczone są jej grzechy; grzesznicy znajdują zmiłowanie, nieczyści są oczyszczani, skalani uświęcani, chorzy uzdrawiani, omroczeni są oświeceni Bożym światłem łaski i rozumu, okrytym hańbą darowana jest bezgraniczna cześć i sława. Umysłowi ludzkiemu jest dany rozum Boży – „mamy umysł Chrystusa”, mówi ap. Paweł, ludzkiemu sercu – serce Chrystusa, materialne staje się nieśmiertelne, nagie i zranione grzechem i żądzami zostaje ozdobione Bożą chwałą, głodne i spragnione – nasycone i ukojone odżywczym i umacniającym duszę słowem Bożym oraz najczystszym Ciałem i Bożą Krwią Chrystusa, niepocieszone – ucieszone, zniewolone przez diabła – zbawione i zbawiane.
Czegoż żąda się od nas, bracia, żeby skorzystać z tej łaski przyniesionej nam z wysokości na ziemię przez Syna Bożego?
Potrzebna jest, po pierwsze, wiara w Syna Bożego, w Ewangelię, czyli w zbawczą niebiańską naukę; prawdziwe pokajanije w grzechach i naprawa życia i serca; modlitwa i sakramenty, wiedza i wypełnianie przykazań Chrystusa. Potrzebne są cnoty – chrześcijańska pokora, miłosierdzie, wstrzemięźliwość, czystość i nieskalanie, prostota i pokój serca.
Bracia i siostry, przyniesiemy te cnoty w darze Narodzonemu dla naszego zbawienia zamiast złota, kadzidła i mirry, które przynieśli Mu mędrcy jako Królowi, Bogu i Człowiekowi, który przyszedł, żeby za nas ponieść śmierć. Będzie to najprzyjemniejsza od nas ofiara Bogu i Dzieciątku Jezusowi Chrystusowi. Amiń.

tłum. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token