Numer 8(290)    sierpień 2009Numer 8(290)    sierpień 2009
fot.Marek Lach
W cieniu Turkowickiej Ikony
Grzegorz Jacek Pelica

W roku 1903, po prawie półtorawiekowej atrofii, reaktywowano życie monastyczne w Turkowicach. Monaster w latach 1903-1911 działał organizacyjnie w strukturze klasztoru żeńskiego w niedalekiej Radecznicy. Jednak stały kult Matki Bożej wśród miejscowej ludności, dawność (1382 rok) tutejszej tradycji jak i starania arcybiskupa Eulogiusza (Gieorgijewskiego) oraz jego wsparcie kanoniczne i materialne zaowocowały samodzielnością i prężnością życia monastycznego w tym zakątku Hrubieszowszczyzny. W latach 1906-1909 monaster stał się na tyle samodzielny, że mógł stanowić nie tylko miejsce kultu, lecz także stać się ośrodkiem duszpasterskim i kulturalno-oświatowym. W 1910 r. otwarto żeńskie seminarium nauczycielskie, następnie szkołę agronomiczną, sierociniec i szpitalik. Trzydzieści tysięcy pielgrzymów w dniu odpustu na łąkowo-lesistym terenie, okalającym pięciokopułową cerkiew, było sukcesem biskupa i tradycji cerkiewnej. W latach 1914-1915 monaster ewakuowano do klasztoru św.św. Marty i Marii w Moskwie, a cudotwórcza ikona zaginęła. Gdy kilka sióstr powróciło w 1919 roku z bieżeństwa, gospodyniami klasztoru były siostry Służebniczki NMP, prowadzące sierociniec, szkołę i przytułek dla kalek. Po wojnie polsko-bolszewickiej, której front latem 1920 r. z całą siłą tędy się przetoczył, trwały próby odzyskania części terenu i niektórych zabudowań klasztoru. Prawosławne siostry rozproszyły się po różnych parafiach i monasterach (np. Warszawa, Zimno), a pierwsza skromna uroczystość odbyła się w dniu 14 lipca 1924 r. Kolejne śmielsze próby podjęto, gdy na panewce spaliły próby akomodacji kultu przez neounię w latach 1925-1926.

Po 1927 roku społeczność Turkowic i najbliższych okolic Chełmszczyzny postanowiła z determinacją wziąć na swoje barki odbudowę prawosławnej tradycji. Hrubieszowskiemu artyście Tomaszowi Zinowi zlecono wykonanie kopii cudotwórczej Ikony Matki Bożej. Malarz nie tylko odtworzył obraz, lecz także wyrzeźbił w drewnie i pokrył złotymi listkami ryzę. Turkowiczanie przygotowali w cerkiewce kiot, gdzie umieszczono ikonę.
Warszawski Konsystorz Duchowny wydelegował hieromnicha Serafina (Samojlika), pochodzącego z sąsiednich Tyszowiec, który podjął pracę duszpasterską w Turkowicach. W ten sposób zaczął się odradzać kult Turkowickiej Ikony Matki Bożej, przyciągający na uroczystości i na co dzień licznych wiernych z historycznej Chełmszczyzny, Podlasia i terenów zabużańskiego Wołynia.
Odradzanie się życia prawosławnego w Turkowicach w międzywojniu pozostawało pod wnikliwą obserwacją władz państwowych, a także organów bezpieczeństwa. Przechwytywano pisma urzędowe i listy, podstawiano szpicli, próbowano nakłaniać duchownych do informowania o poczynaniach „czynników cerkiewnych”. Z przechwyconych dokumentów-listów władze mogły dowiedzieć się m.in., że o. Atanazy (Martos) zaangażował do pracy nad odtworzeniem życia monastycznego posłusznicę Animansę z monasteru w Zimnie (lata 1933-1934). Blokowano i cenzurowano korespondencję do ihumenii Magdaleny (Trojczuk), o. Józefa (Zabarnego), o. Smaragda (Bucharca), archimandryty Aleksego (Aleksandra Ostaszewskiego z Dubna w woj. lwowskim), o. Atanazego (Bokijewicza). W Archiwum Państwowym w Lublinie znajdujemy m.in. pismo UWL do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z 14 maja 1934 roku, gdzie czytamy: Akcja założenia klasztoru prawosławnego w Turkowicach prowadzona jest bardzo intensywnie. Według uzyskanych informacji, prawosławni zgadzają się zapłacić Makomackiemu po 3000 zł za morgę pod plac na klasztor. Oprócz tego duch. Zabarny prowadzi pertraktacje z administratorem majątku Turkowice Stanisławem Rasińskim, który chce sprzedać grunt po 1000 zł za morgę, jednak stawia warunek, że sprzeda cały kawałek ziemi, wynoszący około 20 morgów, na co Zabarny nie może się zdecydować.
Już w 1924 roku w Ubrodowicach doszło do krwawych bratobójczych starć pomiędzy ludnością prawosławną a rzymskokatolicką. Główną przyczyną było wyświęcenie cerkwi na kościół, ale w podtekście było też oszustwo (według dzisiejszych pojęć: intryga) w sprawie Turkowic. „Księża z Lublina”, jak określano misjonarzy obrządku łacińskiego, wspieranych przez duchownych i działaczy grekokatolickich, chcących utworzyć Ukrainę w Cerkwi, skoro upadała Cerkiew na Ukrainie, usiłowali nadać wschodniochrześcijańskiej tradycji Turkowic koloryt łaciński lub adaptować kult ikony i święto, w celu włączenia zruszczonych przez prawosławną Rosję Polaków (...) do jedynego prawdziwego, nieschizmatyckiego, prawowiernego, trwającego przy Stolicy Apostolskiej Kościoła rzymskokatolickiego. Miało się to dokonać nawet za cenę utworzenia odrębnego „Ukraińskiego Kościoła obrządku łacińskiego” (później: Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie – przyp. GJP) i ewentualnie „utrącenia” części ziem Rzeczypospolitej dla autonomii ukraińskiej, byleby wiodące politycznie czynniki wśród Ukraińców poparły wyrugowanie „moskiewskich popów” i prawosławia z terenów polskich, a przynajmniej „za Bug”.
14 i 15 lipca 1928 roku z powodu choroby oraz niebezpiecznie nabrzmiałych stosunków między państwem a Cerkwią metropolita Dionizy (Waledyński) nie mógł przybyć do Turkowic, ale delegował arcybiskupa Aleksego (Gromadzkiego). Wojewoda, Okręgowy Urząd Policji Politycznej i Wydział Społeczno-Polityczny Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie nie były w stanie zapobiec obchodom. Władyka Aleksy przewodniczył św. Liturgii o godz. 9 w Hrubieszowie, gdzie dokonał poświęcenia kopii Turkowickiej Ikony Matki Bożej. Tego samego dnia modlił się w cerkwiach w Moniatyczach, Kułakowicach, Ubrodowicach i Czartowcach. Po noclegu u proboszcza w Husynnem celebrował nabożeństwo w Turkowicach przed kaplicą cmentarną, gdzie na prestole umieszczono kopię Turkowickiej Ikony Matki Bożej. W uroczystości uczestniczyło dwanaście tysięcy wiernych. W tej liczbie było około tysiąca czcicieli Matki Bożej Turkowickiej wyznania rzymskokatolickiego.
W 1929 roku, w wyniku protestu wiernych, władze administracyjne województwa lubelskiego zezwoliły na dokończenie budowy drewnianej cerkiewki w celu umieszczenia w niej kopii ikony. Czasownię wyświęcił 13 lipca 1930 roku arcybiskup grodzieński Aleksy. Metropolita Dionizy 25 września 1931 roku kanonicznie i oficjalnie delegował do Turkowic nieetatowego hieromnicha Atanazego (Martosa), celem objęcia zarządu nad cerkwią i utworzenia przy niej domu zakonnego, podporządkowanego monasterowi  św. Onufrego Wielkiego w Jabłecznej. Dziekanem tegoż monasteru był wówczas archimandryta Sawa (Sowietow), od 3 kwietnia 1932 roku  biskup lubelski, wikariusz diecezji warszawsko-chełmskiej.

Na podstawie prac ks. Jerzego Łukaszewicza Kult Turkowickiej Matki Bożej na Ziemi Chełmskiej (ChAT 2008, promotor ks. prof. dr hab. Marian Bendza) i Grzegorza Jacka Pelicy Duchowieństwo prawosławne w województwie lubelskim w latach 1918-1939 (UMCS 1993, promotor dr hab. Emil Horoch)
oprac. Grzegorz J. Pelica

_________________________________________

Po wielkiej uroczystości w 1932 roku nieco mniejsze obchody miały miejsce rokrocznie do 1938 roku. Wydarzenia z lipca 1938 znalazły swoje odzwierciedlenie w licznych opracowaniach publicystycznych w 2008 roku. Cieniem zarówno na stosunkach katolicko-prawosławnych, jak i na percepcji turkowickiej tradycji odbił się fakt, że dopiero zarządzenie niemieckich władz okupacyjnych spowodowało przywrócenie w 1940 roku części monasteru prawosławnym. To swoiste odium jest podgrzewane w różnych środowiskach, tak różnych denominacji i środowisk narodowych na ukraińskim Wołyniu, jak i wśród katolików na Lubelszczyźnie. Po drugiej wojnie kult Turkowickiej Ikony Matki Bożej, przebywającej w Jabłecznej i w Hrubieszowie oraz w domach wiernych, trwał nieprzerwanie. Wraz z reaktywowaniem w 1989 roku prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej powstała myśl o reaktywowaniu pełni tradycji w miejscu, gdzie „kiedyś były Turkowice”.

Opinie

[1] 2013-04-12 11:24:00 David Kutaliya
Dzień dobry. Zastanawiam się, czy posłusznicę Animansę z monasteru w Winter najmłodsza córka rosyjskiego cara Mikołaja I - Anastasia Romanova?

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token