Numer 7(289)    lipiec 2009Numer 7(289)    lipiec 2009
fot.Anna Radziukiewicz
Wielka Ławra świętego Saby
s. Maria (Jurczuk)
Ci, których świat nie był godny, tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi
   
Hbr 11,38

   
   
Ławra św. Saby (arab. Mar Saba) należy do jednego z najstarszych i najsławniejszych monasterów na świecie. Życie monastyczne trwa tutaj nieprzerwanie już ponad tysiąc pięćset lat. W czasie największego rozkwitu należało do niej około pięciu tysięcy eremitów. Tę osławioną przez wieki wspólnotę założył w 484 roku święty Saba (gr. Sawa), zwany Oświęconym.
   
    M
onaster położony jest w głębi Pustyni Judzkiej, w Wadi-en-Nahr, w odległości około szesnastu kilometrów od Betlejem. Ta potężna, masywna budowla, wyglądem przypominająca fortecę, zbudowana została na skałach i częściowo w nich wykuta. Wokół rozciąga się wspaniała panorama, obejmująca Morze Martwe, szare grzbiety górskie pustyni oraz góry Moabu. Dwie kamienne twierdze ochraniają monaster ze strony północnej, ze strony południowej cała budowla zawisa nad 150-metrową przepaścią wąwozu.
   Słynna wieża strażnicza, zbudowana przez cesarza Justyniana (VI wiek), chroniąca monaster w ciągu stuleci przed rabusiami i wojowniczymi plemionami Beduinów arabskich, dzisiaj jest już bezużyteczna. Natomiast wieża kobiet, w której modliły się osoby płci żeńskiej, jest otwierana kilka razy w roku, w okresie wielkich świąt.
   Monaster do dziś zachował starożytną regułę, która zabrania kobietom wstępu. Nawet własnej matce, św. Zofii, św. Saba nie okazał pobłażliwości w tym względzie. Po śmierci męża zamieszkała w jednej z grot w pobliżu monasteru, jednak poza jego murami. Na przeciwległej stronie wąwozu zachowała się cela-grota, w której spędziła resztę dni swego pełnego umartwień życia.
   Wnętrze monasteru przedstawia sobą wielki labirynt dziedzińców, kaplic, cerkwi, mniszych cel, korytarzy, tarasów i miniaturowych ogrodów.
   Latem jest tutaj niezwykle gorąco, temperatura powietrza często sięga 50OC, zimą dochodzi do zera. Trzy albo cztery razy w roku pada deszcz. Kredowe skały oraz wysokie góry zamykają dostęp dla orzeźwiającego zachodniego wiatru, a brak cienistej zieleni pomnaża skwar. Popielato-szare ściany monasteru, podtrzymywane masywnymi przyporami, zawisają nad przepaścią wąwozu, gdzie przepływał niegdyś sławny potok Cedron. Niesamowita cisza wokół przerywana jest czasem przez jaskółki oraz ptaki zwane grache, których dźwięk przypomina dzwonienie dzwonka. W nocy wycie szakali wtóruje mniszym melodiom. Ta dzika i niedostępna kraina stała się ukochanym miejscem anachoretów, mnichów poszukujących ciszy i Boga.
   
   Historia tego sławnego monasteru nierozłącznie zlewa się z historią tej ziemi. Nierzadko hymny i modlitwy tutaj wznoszone przerywane były okrucieństwami wojen, a krew zabijanych mnichów obficie spływała do Cedronu. W pierwszej połowie VI wieku cesarz Justynian zadbał o jego renowację. On też zbudował słynną wieżę strażniczą, która często przez całe wieki służyła jako jedyny kontakt ze światem zewnętrznym. Przez okienko wieży podawano kiedyś chleb i daninę, karmiąc Beduinów arabskich. W 614 roku, gdy król Persji Chosreos II zdobył Palestynę, nie pomogły wysokie ściany ani twierdze zbudowane przez Justyniana. Męczeńską śmierć przyjęło wówczas kilka tysięcy mnichów, a ich białe kości zachowały się do dziś. Monaster ponownie odbudował bizantyński cesarz Herakliusz. W okresie podboju arabskiego, mimo ciągłych ataków, mnisi pochodzenia greckiego pozostawali tutaj aż do XIV wieku, kiedy to monaster przeszedł w ręce mnichów serbskich i bułgarskich. W roku 1623 patriarcha Nektariusz, spłacając długi poprzednich właścicieli, odzyskał to miejsce dla patriarchatu jerozolimskiego. Monaster, zniszczony przez trzęsienie ziemi w 1834 roku, został odrestaurowany dzięki subwencjom rosyjskich carów.
   
   Zwiedzanie tego monasteru-fortecy rozpoczyna się zwykle od grobu św. Saby, nad którym została zbudowana ośmioboczna kaplica z kopułą. Na ścianach tej kaplicy-grobu przedstawione są postacie świętych pustelników Pustyni Judzkiej. Wielu z nich było pierwszymi nauczycielami lub bliskimi przyjaciółmi św. Saby. Można tu ujrzeć św.św. Eutymiusza Wielkiego, Teoktysta, Teodozjusza Wielkiego, Gerasyma Jordańskiego, jak również późniejszych kanonizowanych członków tej sławnej wspólnoty – św.św. Jana Damasceńskiego, Jana Milczącego, Arkadiusza i Jana oraz ich ojca św. Ksenofonta. Na północ od grobu znajduje się skalna kaplica św. Mikołaja. Było to pierwsze oratorium założone przez św. Sabę, początkowo w grocie, która służyła pustelnikom jako cerkiew. Św. Saba mieszkał wówczas w grocie na przeciwległej stronie wąwozu. Pewnego razu w nocy, kiedy śpiewał psalmy Dawida, ujrzał słup światła o przedziwnym blasku. Nie przerywając modlitwy, długo obserwował to cudowne zjawisko. Nad ranem, gdy wszystko znikło, w miejscu gdzie widział światłość, odnalazł wielką, naturalną grotę, kształtem przypominającą cerkiew. Ona też stała się pierwszą skalną kaplicą, wokół której powstał przyszły monaster. W jednym z wnętrz kaplicy, w specjalnej krypcie, zostały złożone kości i czaszki mnichów, którzy ponieśli męczeńską śmierć z rąk Persów w roku 614 oraz podczas późniejszych barbarzyńskich najazdów. Pozostaje ono miejscem ostatniego spoczynku również mnichów żyjących tu obecnie.
   Naprzeciw grobu św. Saby, od wschodu, znajduje się główna świątynia monasteru, cerkiew zbudowana w roku 500, zniszczona przez Persów w 614 i po raz ostatni odbudowana w XVII wieku. Cerkiew wzniesiona jest na planie krzyża, wewnątrz znajduje się piękny ikonostas ze złoconego drzewa, przewieziony tutaj, w obawie przed zniszczeniem, z Bazyliki Narodzenia Bożego w Betlejem w roku 1690. Tutaj zostały złożone relikwie św. Saby, zwrócone przez papieża Pawła VI.
   Z prawej strony, przy wejściu do cerkwi, znajduje się cenna biblioteka, w której przechowywane są starożytne rękopisy i książki, między innymi kilka rękopisów św. Jana Damasceńskiego.
   W południowo-wschodnim narożniku dziedzińca zachowało się kilka grot, wykutych w skałach i zwisających nad pozostałymi zabudowaniami monasteru. Niektóre nazywane są grotami męczenników. W jednej z nich Arabowie, pragnąc wymusić na mnichach informacje o rzekomych skarbach, rozpalili ogień z wilgotnej trzciny i udusili dymem osiemnastu.
   W podziemiach twierdzy Justyniana znajduje się korytarz, który dochodzi do głębokich podziemi, służących jako schronienie w czasie najazdów Arabów i Beduinów. Podziemne korytarze prowadzą do jeszcze niższych warstw, gdzie znajduje się sławne źródło darowane mnichom przez Boga, dzięki modlitwom św. Saby.
   W północno-zachodniej stronie monasteru, na jednym z tarasów, rośnie kilka owocowych drzew, cytryn i granatów oraz balsamicznych ziół. Po tej samej stronie na jednym z niższych tarasów rośnie jedyna samotna palma, kołysząc się nad przepaścią wąwozu. Wyrasta ona ze szczeliny zupełnie nagiej skały. Palmę w tym miejscu zasadził św. Saba i – jak piszą kronikarze – dawała ona owoce bez pestek. Owoce palmy, jak również liście, dzięki modlitwom św. Saby posiadają cudowne właściwości pomagające w przypadkach niepłodności, na wzór krzewu winnego wyrastającego z grobu św. Symeona w monasterze Chilandar na Atosie. Rodziny nie posiadające potomstwa przebywają tutaj z najróżniejszych zakątków świata, prosząc mnichów o kawałeczek liścia lub owocu palmy, a liczne listy i ofiary przysyłane do monasteru świadczą, że ich wiara we wstawiennictwo św. Saby nie okazała się próżna.
   Przez szereg lat palma była podtrzymywana z obu stron żelaznymi łańcuchami, jednak w roku 1965, od silnego podmuchu wiatru, złamała się i uschła. Kilka lat temu ze starego korzenia wyrosła nowa palma, a jej liście posiadają takie same cudowne właściwości. Bezsprzecznie jest to jeden z nowych cudów św. Saby.
   
   Św. Saba, założyciel monasteru, urodził się w Kapadocji w 439 roku, za czasów panowania cesarza bizantyńskiego Teodozjusza II, zwanego Młodszym. W wieku ośmiu lat wstąpił do monasteru. W 456 roku udał się do Palestyny, pokłonić się świętym miejscom. Tutaj, poszukując duchowego wzorca, żył w różnych miejscach, powierzając się ostatecznie kierownictwu duchowemu św. Eutymiusza, stając się jego umiłowanym uczniem. W wieku 35. lat podjął się samotnego życia na pustyni i zamieszkał w jednej z grot w dolinie Cedronu. Tutaj w krótkim czasie zgromadził wokół siebie kilkuset uczniów i założył ławrę, którą kierował do śmierci. Jego żywot jest pełen wielkich cudów, świadczących o mocy łaski, która go prowadziła przez życie.
   O tym, jak wielką walkę duchową wypowiedział św. Saba swoim namiętnościom już w czasach młodości, świadczy epizod z jego życia, kiedy to jako młody mnich o mały włos nie uległ pokusie zjedzenia jabłka o przedwczesnej porze. Już podnoszone do ust rzucił na ziemię i depcząc je obiecał przez całe życie nie jeść jabłek. Innym razem wszedł do rozpalonego pieca i wyniósł z niego, bez śladów opalenia, habit jednego ze współbraci, który położył go tam w celu wysuszenia i przez roztargnienie zapomniał.
   W wieku czterdziestu lat, po czterech latach samotnego przebywania na pustyni, miał objawienie, w którym Anioł Boży wskazał miejsce, gdzie miał zbudować przyszłą ławrę i zgromadzić tysiące podobnych mu ascetów. Po pewnym czasie, gdy nowo zebrana, lecz już liczna, wspólnota była nękana brakiem wody, dzięki modlitwom św. Saby wytrysnęła woda na pustyni, jak Mojżeszowi. Pewnego razu w nocy, gdy św. Saba wznosił błagalne modlitwy do Boga, prosząc go o wodę, ujrzał dzikiego osła, który kopytem rozgarniał ziemię i spragniony pił wodę. Rozkopując ziemię w tym miejscu, św. Saba odkrył źródło na pustyni. Woda nie wyschła w nim do dziś, mimo iż wyschły już prawie wszystkie rzeki i źródła, o których wspomina Pismo Święte i historycy.
   Św. Saba, o wielkiej pokorze, czuł się niegodny przyjęcia stanu kapłańskiego, również wszystkim swoim uczniom zabraniał wstępowania w ten stan. Opatrzność Boża zdecydowała jednak, że będąc oczerniany przez kilku zbuntowanych i zarażonych herezją uczniów, wbrew własnej woli został przez ówczesnego patriarchę jerozolimskiego Salecjusza wyświęcony na kapłana. Od tej pory był nazywany Oświęconym, ponieważ był jedynym kapłanem wśród wielotysięcznej wspólnoty.
   Oprócz Wielkiej Ławry św. Saba zbudował jeszcze siedem dużych monasterów, osiem mniejszych i trzy hospicja dla pielgrzymów. W pobliżu macierzystej ławry powstały monastery – Kastellion (492 r.), Spelaion (508), Muntar, Teptastom i inne. Całe wschodnie imperium darzyło głęboką czcią i podziwem św. Sabę, a przykład jego życia sprowadzał bogobojnych mężów z odległych krańców cesarstwa, aby żyć u jego boku i powierzyć się jego kierownictwu. Cesarz Anastazjusz wstał ze swego miejsca i wyszedł na spotkanie pustelnikowi, gdy ten szukając wsparcia dla ciemiężonych przybył do Konstantynopola. Ze względu na prośbę anachoretów palestyńskich patriarcha Jerozolimy Salecjusz mianował św. Sabę zwierzchnikiem wszystkich mnichów i eremitów palestyńskich, którymi kierował aż do śmierci. Św. Saba aktywnie uczestniczył w walce z herezjami Nestoriusza, Orygenesa, a także manichejską i monofizycką, wielokrotnie odbywając podróże w tej sprawie do Konstantynopola, Cezarei i Scytopolis. Zmarł śmiercią sprawiedliwego w ławrze, którą zbudował, dokonując również wielu cudów i po śmierci.
   
   Na kilka dni przed swoim zjednoczeniem z Bogiem zgromadził wszystkich swoich uczniów, udzielając im ostatniego błogosławieństwa. Wówczas m.in. przepowiedział, że po siedmiuset latach ich wspólnotę odwiedzi inny Saba, który będzie miał książęce pochodzenie i przybędzie z odległej Serbii. Mnisi wspólnoty zostali zobowiązani do przekazania mu czczonej przez św. Sabę ikony Matki Bożej Karmiącej Mlekiem. Proroctwo to spełniło się z zadziwiającą dokładnością. W XIII wieku przybył do Ziemi Świętej św. Saba, arcybiskup serbski, który zrzekł się tronu na rzecz swego brata i wstąpił do jednego z monasterów na Świętej Górze Atos. Podczas gdy św. Saba Serbski zbliżał się do relikwii św. Saby Oświęconego, aby oddać im pokłon – jak podają monasterskie kroniki – pastorał św. Saby umieszczony przy relikwiach spadł nagle pod nogi zbliżającego się. Przypomniano wówczas proroctwo i św. Sabie Serbskiemu podarowano ikonę Bogarodzicy Karmiącej Mlekiem, pastorał św. Saby oraz pod wpływem szczególnego natchnienia ikonę Matki Bożej, przed którą modlił się św. Jan Damasceński, zwaną Trójręką.
   Relikwie św. Saby w okresie wypraw krzyżowych zostały wywiezione z Ziemi Świętej i złożone w kościele św. Antolina w Wenecji. W 1965 roku zostały zwrócone ławrze przez papieża Pawła VI i złożone w głównej świątyni. W monasterze zachowała się ustna tradycja, że podczas zamieniania łacińskiego habitu na tradycyjny grekoprawosławny, relikwie same podniosły się, aby ułatwić przebieranie.
   Mimo iż od śmierci św. Saby upłynęło półtora tysiąca lat, jego ciało nie uległo rozkładowi, zachowało się w całości, także kości, a nawet broda. Zmienił się tylko kolor ciała, jest ono teraz barwy brązowo-woskowej.
   
   W pierwszej połowie VII wieku członkiem tej sławnej wspólnoty był św. Jan Damasceński, niezwyciężony obrońca prawowierności, autor cennych traktatów teologicznych, polemicznych i mistycznych, hymnów i pieśni cerkiewnych. Ten sprawiedliwy mąż, którego pokora i mądrość splatają się w zadziwiającej harmonii, urodził się w stolicy kalifatu Omajadów – Damaszku. Jego rodzice byli chrześcijanami, a ojciec piastował urząd ministra finansów kalifa.
   Św. Jan w młodości otrzymał solidne wykształcenie teologiczne i filozoficzne, studiował także matematykę, astronomię i geometrię pod kierunkiem wykształconego mnicha Kosmy. W czasie, gdy w całym wschodnim imperium szerzyła się herezja ikonoklazmu, św. Jan zdecydowanie wystąpił w obronie ikon, pisząc liczne traktaty polemiczne. Oszczerstwo o zdradę stanu, rzucone na świętego przez sprzymierzonego z heretykami cesarza Bizancjum, doprowadziło do tego, że został on przez ówczesnego kalifa Damaszku skazany na ucięcie ręki. Po egzekucji jego dłoń zawieszono na miejskim rynku, miała być przestrogą dla innych. Opatrzność Boża zdecydowała, że stała się ona objawieniem mocy Bożej. Wieczorem tego samego dnia, gdy św. Jan pod pozorem godnego pogrzebania wyprosił ją u oprawcy, w gorącej modlitwie przed ikoną Matki Bożej doznał wielkiej łaski. Ucięta dłoń przyrosła, władał nią jak przedtem, a w miejscu ucięcia pozostała tylko blizna.
   Całe miasto było wstrząśnięte wielkim cudem, a imię Matki Bożej i św. Jana było na ustach wszystkich. Sam kalif, oglądając przyrośniętą dłoń, przekonał się o jego niewinności i prosił o przebaczenie. Św. Jan, który po śmierci ojca został mianowany ministrem i prawą ręką kalifa Damaszku, po tych przeżyciach wyrzekł się świata, rozdał odziedziczone bogactwa biednym i wstąpił do ławry św. Saby na Pustyni Judzkiej.
   Tutaj jednak żaden z czcigodnych mnichów nie chciał przyjąć go na ucznia, ponieważ sława znakomitego wykształcenia, zasług, bogactwa i godności, które zajmował, dotarła do odległej Palestyny. Jeden z prostych mnichów, który swą mądrość czerpał nie z książek, lecz z doświadczenia w walce z pokusami, zdecydował się przyjąć go na ucznia, zabraniając mu jednak pisania pieśni i hymnów religijnych, a także jakiejkolwiek twórczości o charakterze intelektualnym. Od tej pory św. Jan ćwiczył się tylko w modlitwie i poście, uczestnicząc także w pracach fizycznych na rzecz wspólnoty.
   Pewnego razu ojciec duchowy, pragnąc nauczyć go pokory, nakazał mu sprzedać kosze, które sam wyplatał, po bardzo wygórowanej cenie. W tym celu Jan został wysłany do Damaszku. W mieście, w którym niegdyś był drugą osobą po kalifie, teraz w odzieży nędzarza, na rynku, stał się pośmiewiskiem. Jeden z jego uwolnionych niewolników zlitował się nad nim i wykupił wszystkie kosze. Tak oto został zwyciężony demon pychy, a uwolniona od niego dusza św. Jana stała się godna przyjąć nową, przygotowaną przez Opatrzność posługę.
   Pewien brat, członek wspólnoty, był głęboko przygnębiony śmiercią swego rodzonego brata i prosił św. Jana o napisanie jakiegoś pocieszającego hymnu o duszach odchodzących na wieczny spoczynek. Jan dał się ubłagać i napisał przepiękną pieśń o duszy odchodzącej z tego świata w nadziei na spotkanie Boga. Było to jednak złamanie posłuszeństwa, za to czcigodny starzec wypędził go z celi i nie chciał więcej uznawać za ucznia. Cała wspólnota prosiła o przyjęcie na powrót Jana i w końcu starzec zgodził się, lecz pod warunkiem, że osobiście wysprząta wszystkie latryny w monasterze. Jan z radością przyjął nową posługę. Krótko po tych wydarzeniach starcowi, duchowemu kierownikowi św. Jana, objawiła się Bogarodzica, nakazując niezabraniania więcej Janowi pisania, ponieważ wysławi on Jej Syna i Boga jak mało kto z żyjących. Bogarodzica porównała św. Jana do źródła, „które zaleje morze herezji, a cały świat napoi wodą najczystszych dogmatów; weźmie on gęśli proroków, harfę Dawida, jego nowe pieśni o Bogu przewyższą pieśni Mojżesza i Miriam, a wzorem mu będą pieśni cherubów”.
   Od tej pory św. Jan z całym zapałem swej duszy oddał się twórczości religijnej, stając w obronie czystości wiary i walcząc z herezjami, a jego hymny do dziś są ozdobą cerkiewnych nabożeństw. Do najbardziej znanych dzieł należą „Źródło poznania”, którego trzeci tom – „Dokładny wykład prawosławnej wiary” – stał się głównym podręcznikiem chrześcijańskiej teologii w ciągu stuleci. Jego katalog herezji posiada 103 nazewnictwa. Św. Jan jest autorem „Oktoichu”, zestawu nabożeństw ośmiu kolejnych tygodni, którym Cerkiew prawosławna na całym świecie posługuje się do dziś.
   W monasterze zachowała się cela, w której żył i pisał swe pieśni święty mąż. Jego relikwie podczas panowania cesarza Andronika (1282-1328) wywieziono do Konstantynopola.
   
   Na przestrzeni wieków członkami tej sławnej wspólnoty byli m.in. św.św. Michał Singel oraz Teofan i Teodor Wyznawcy. Ci święci mężowie zostali wezwani przez Teodora Studytę do Konstantynopola na pomoc w walce z herezją obrazoburstwa.
   Wielki asceta, św. Teodor, został wybrany na biskupa miasta Edessy w roku 836. Przez swoją świętość udało mu się skłonić kalifa Bagdadu Al-Muawię do zmiany stosunku do chrześcijaństwa. Kilka lat później nawrócony kalif przyjął męczeńską śmierć za Chrystusa.
   Tutaj przywędrował prowadzony przez gwiazdę na wzór betlejemskiej św. Jan Milczący, biskup kolonijski, który ukrywając swą sakrę biskupią przed całą wspólnotą żył jak prosty mnich, usługując wszystkim.
   Tutaj wzrastał chroniony łaską Bożą kuzyn św. Jana Damasceńskiego, św. Stefan Cudotwórca, którego żywot jest łańcuchem cudów, potwierdzonych przez ówczesnych świadków. Natomiast św. Jan Sawicki przez surową pokutę odpłacił sumę swych grzechów przedstawionych mu w widzeniu sennym.
   Tutaj św. Ksenofont, rozpaczając po utracie synów, został pocieszony przez Boga mocą uzdrawiania. Cela, w której żył po odnalezieniu synów – św.św. Arkadiusza i Jana – zachowała się nienaruszona w skałach do dziś.
   Członkiem tej wielkiej wspólnoty był św. Cyryl, biskup Scytopolis, historyk, teolog, autor żywotu św. Eutymiusza i św. Saby, a także znany egzegeta, komentator Pisma Świętego, wykształcony mnich Antioch.
   Tutaj upamiętniali swe imiona dziełami literackimi, pieśniami i przykładem cnót święci Kosma, biskup majumski, i Stefan Melodos.
   Jeszcze większa jest liczba świętych mnichów męczenników, którzy oddali swe życie za Jedno Imię, za to, że byli chrześcijanami.
   Mnisi, członkowie tej wielkiej wspólnoty, zawsze stawali w obronie czystości wiary nie tylko w Ziemi Świętej, lecz także daleko poza jej granicami. Św.św. Saba i Teodozjusz stanęli na czele ruchu mnichów Judei przeciwko herezji monofizytyzmu w roku 516. Późniejsi mnisi monasteru odegrali wielką rolę w walce z herezjami orygenizmu, monofiletyzmu, ikonoklazmu, a także filioque, gdy Kościół katolicki wprowadził ją w Jerozolimie w roku 809.
   Tutaj solidne wykształcenie teologiczne i świeckie znajdowało harmonijne połączenie z autentyczną cnotą.
   Mnisi monasteru św. Saby kontynuowali tradycję anachoretów palestyńskich, opuszczając mury monasteru tylko w okresie Wielkiego Postu. Czterdzieści dni spędzali na pustyni, zabierając ze sobą tylko chleb i wodę.
   
   W monasterze św. Saby powstał kanon liturgiczny Cerkwi, zwany Typikonem. Kanon ten zawiera doświadczenia liturgiczne wielu świętych palestyńskich – Charytona, Eutymiusza Wielkiego, Teoktysta, Saby Oświęconego i Jana Damasceńskiego. Z biegiem czasu kanon był używany powszechnie, nawet w Konstantynopolu i na Świętej Górze Atos, zlewając się organicznie z Typikonem Aleksego Studyty. Typikon św. Saby jest powszechnie używany również przez Cerkiew prawosławną w Polsce.
   
   W ławrze św. Saby pieczołowicie przestrzegana jest starożytna reguła życia zakonnego. Cały rozkład życia budowany jest według czasu bizantyńskiego. Nabożeństwo rozpoczyna się około drugiej w nocy i trwa sześć-siedem godzin, a w okresie Wielkiego Postu do dziewięciu-dziesięciu godzin.
   Na wspólny posiłek mnisi zbierają się tylko raz dziennie, z wyjątkiem dni świątecznych, kiedy spotykają się w refektarzu dwa razy.
   Do dziś nie używa się tu elektryczności.
   
   Jakże sławne było niegdyś to gniazdo świętych, którzy ze względu na miłość do Boga, umarli dla świata. Jak wielu przybitych ciężarem losu znalazło tutaj swoją cichą przystań. Tutaj każdy pielgrzym, zagubiony wśród nagich, opalonych słońcem skał, może ujrzeć tylko przepaść wąwozu na dole lub fragment nieba nad sobą.

   
   S. Maria (Jurczuk)
   fot. o. Sławomir Ostapczuk
   

Opinie

[1] 2016-05-13 06:20:00 Antoni
Znakomita praca! Pociąga mnie duchowość Wschodniego Kościoła.Czekam na pełne wydanie "Filokalii" w języku polskim. Szczęść, Boże !

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token