Numer 9(207)    wrzesień 2002Numer 9(207)    wrzesień 2002
fot.M. Dolecki
Dzwony dla Brańska
Anna Radziukiewicz
Komu zabiją dzwony w Brańsku, jeśli ufundujemy je do nowej cerkwi jako czytelnicy "Przeglądu Prawosławnego"?
   Zabiją prawosławnym, mieszkającym w dziesięciu domach w Brańsku, w czterech z nich w rodzinach mieszanych. Mieszkańcom Świryd i Zań, oddalonych od Brańska kilka kilometrów. Zabiją spoczywającym na cmentarzu 26 mieszkańcom wsi Zanie, którzy nie zdołali uciec ze swojej wsi, gdy oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Związku Wojskowego, dowodzony przez Romualda Rajsa "Burego" okrążył Zanie w nocy 2 lutego 1946 r. Zginęli na miejscu. W ich wsi wtedy żyły tylko dwie rodziny katolickie, tamtej tragicznej nocy osłaniane przez oddział Burego.
   Zabiją wszystkim, którzy spoczęli w starożytnym, niegdyś ruskim, mieście Brańsku, w którym jeszcze przed wielkim exodusem na Wschód w 1915 roku mieszkało dwa tysiące prawosławnych.
   I może słychać je będzie w oddalonym o 11 kilometrów Hodyszewie, do pierwszej wojny znanym prawosławnym miejscu kultu z cudotwórczą Hodyszewską Ikoną Bogarodzicy - dziś katolickim sanktuarium, w którym przystań znaleźli bracia pallotyni.
   W Brańsku cerkiew? Informacja o jej budowie rozeszła się lotem błyskawicy pięć lat temu i wydawała się równie śmiała co nieprawdopodobna.
   Dziś cerkiew jest już zwieńczona krzyżem, a swoim rotundowym kształtem jakby chciała nawiązywać do pierwszych wschodniochrześcijańskich świątyń, wznoszonych na ziemiach, które dziś tworzą Polskę.
   Jej budowę rozpoczęto w czasie, gdy proboszczem w Maleszach, bo w ramach tej parafii znajduje się cerkiew w Brańsku, był o. Bazyli Niegierewicz. Kontynuacja dzieła - poczynając od wznoszenia ścian na poziomie okien, przypadła o. Jerzemu Charytoniukowi, który przedtem służył w Słupsku i Podbielu. Dziś cerkiew jest już otynkowana w środku. Trwają prace nad marmurowym ikonostasem. Marmurowy będzie również prestoł i żertwiennik. Ikonostas na Górze Synaj był inspiracją dla autorów projektu brańskiego - Joanny i Jarosława Jakimiuków, absolwentów Bielskiej Szkoły Ikonograficznej, którzy zajmują się również pisaniem do niego ikon. Z zewnątrz cerkiew jest obłożona cegłą klinkierową i pewne jej elementy będą otynkowane. Dzwonnica, którą o. Jerzy nazywa sercem świątyni, również obłożona klinkierem, ma być integralną częścią cerkwi. Na jej wzniesienie potrzeba 50 tysięcy złotych.
   Dotychczas na budowę cerkwi w Brańsku, której powierzchnia wynosi sto metrów kwadratowych, wydano tylko 200 tysięcy złotych.
   - Zanim wydamy złotówkę - wyjaśnia batiuszka - kilkakrotnie kalkulujemy. Na przykład gdybyśmy pokryli całą cerkiew blachą miedzianą, musielibyśmy wydać 300 tys. złotych, a przy użyciu blachy aluminiowej angielskiej, malowanej na gorąco, materiały i krycie kosztowały nas 30 tysięcy. Blachę miedzianą zastosowaliśmy jedynie na kopułce zwieńczonej krzyżem. Wykonawców szukamy tanich i solidnych.
   - Przy garstce wiernych należących do cerkwi, a mieszkających w Brańsku, Świrydach i Zaniach, skąd czerpiecie fundusze na budowę? - pytam o. Jerzego.
   - Każdego roku rodziny wpłacają od 500 do 1000 złotych. Nasi wierni jeżdżą od jednego parafialnego święta do drugiego z krużkami i przywożą 100, czasem 150 złotych. Zdarząją się ofiary rzędu dwóch tysięcy. Taką przekazał Bank Spółdzielczy w Brańsku. Albo człowiek z Gdańska, po przeczytaniu artykułu w "Przeglądzie" o wyświęceniu krzyża na cerkwi dał nam 800 złotych. Katolicy także ofiarowują pieniądze. Bardzo dobrze układa się współpraca z władzami samorządowymi. W Brańsku jest dobra atmosfera wokół naszej budowy i podziw, że taka mała wspólnota tyle uczyniła.
   Chcę też odnieść się z głębokim szacunkiem do ludzi z dekanatu bielskiego i siemiatyckiego, zwłaszcza z Czarnej Cerkiewnej, Grodziska i Bielska Podlaskiego, którzy z czystego serca i z życzliwością dają nam pieniądze, kiedy nasze kobiety przez kilka styczniowych, a nawet lutowych tygodni kolędują, pukając od domu do domu. Bielszczanie sami budują trzy cerkwie i jeszcze nam pomagają.
   - Opatrzność mnie tu przysłała - mówi o. Jerzy - do tych życzliwych, ofiarnych, żyjących z Bogiem ludzi. Wierni z Brańska i okolic są jakby moją rodziną. Wierzę, że z tą rodziną, wspieraną przez wielu dobrych ludzi, uda się nam dokończyć Boże dzieło wznoszenia cerkwi. (ar)
   

   Dla tych, którzy zechcą przesłać ofiary na dzwony - ich wartość szacuje się na około 30 tys. złotych - do cerkwi w Brańsku podajemy numer konta:
   Bank Spółdzielczy w Brańsku Społeczny Komitet
   Budowy Cerkwi
   80630001-23894-27016-11/1

Opinie

[1] 2002-10-06 18:05:00 radek
Pogodniej mi sie zrobilo, po przeczytaniu tego, ze mozna tak robic cos Wielkiego malymi kroczkami i w zgodzie. Pozdrawiam serdecznie o.Jerzego i wszystkich ludzi dobrej woli pomagajacych w tym Bozym dziele. Spasi Was Hospodi!

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token