Numer 7(277)    lipiec 2008Numer 7(277)    lipiec 2008
fot.
Święty Andrzej Arcybiskup Krety
O. Stanisław Strach
4 VII / 17 VII

   

   Jego rodzinne miasto to Damaszek. Od urodzenia był niemową, jednak Pan w cudowny sposób obdarzył go darem słowa. Otóż pewnego razu, gdy chłopiec miał siedem lat, po przyjęciu Przenajświętszego Ciała i Krwi Chrystusa niespodziewanie „rozwiązały się więzy języka jego”. To niezwykłe wydarzenie zadecydowało o wyborze drogi życiowej. W wieku czternastu lat „rozkosze ziemskie znienawidziwszy” opuścił rodzinne strony, by udać się do Jerozolimy, gdzie został przez patriarchę Sofroniusza przyjęty w skład tamtejszego kleru i wstąpił do monasteru św. Sawy. Wieść o jego nieprzeciętnym intelekcie, skromności oraz surowym trybie życia doszła do patriarchy, który zabrał go z monasteru i mianował sekretarzem patriarchatu. Piastując już godność arcydiakona, jako przedstawiciel patriarszego tronu jerozolimskiego, Andrzej obecny był na szóstym soborze powszechnym (680) w Konstantynopolu. Odważnie bronił na nim nauki prawosławnej i demaskował błędy monoteletów, tzn. heretyków, którzy twierdzili, iż w Jezusie Chrystusie jest tylko jedna, Boska, wola. Święty, opierając się na Piśmie Świętym oraz autorytecie Cerkwi, wraz z pozostałymi ojcami soboru wykazał, iż w osobie Chrystusa tak jak są dwie natury – Boska i ludzka, tak też są dwie wole i dwa działania – Boskie i ludzkie. Po soborze został wyznaczony do pracy charytatywnej przy wielkiej sofijskiej Cerkwi i był tam „karmicielem sierot”.
   Za panowania cesarza Justyniana II św. Andrzej otrzymał święcenia biskupie i został wyznaczony na arcybiskupa Krety. Odszedł do Pana w 712 roku. Na niwie cerkiewnej zajaśniał jako doskonały kaznodzieja i obdarzony wspaniałym talentem poeta. Uzdolnienia te zaowocowały „Wielkim kanonem pokutnym”, czytanym w cerkwiach podczas nabożeństw pierwszego tygodnia oraz w czwartek piątego tygodnia Wielkiego Postu, „Kanonem na Boże Narodzenie”, sticherami na „Spotkanie Pańskie” i innymi utworami. Za niezłomną obronę prawosławnej nauki Cerkiew określiła go jako „filar prawosławia” i „wzór cnoty”, wskazując przy tym, iż „pięknem jego słów lubują się wszyscy wierni”.
   
   
   Tłumaczenie
   Ziemskie rozkosze ciała znienawidziwszy, czystym usposobieniem i szczerym sercem spokrewniłeś się z Panem, ojcze obdarzony mądrością (dosł. mądry), i dałeś się poznać (ew. objawiłeś się) jako natchniony przez Boga instrument (muzyczny) Pocieszyciela, pieśń nam zbawienną zaśpiewawszy.
   
   
   Tłumaczenie
   Matkę Pańską znalazłszy jako źródło (dosł. przyczynę) znamienitych (dosł. wielkich) pochwał, miodem opływającymi słowami (tj. krasomówczo) wysławiłeś (domyśl. Ją) w pieśniach Andrzeju, oraz świętych apostołów i błogosławionych męczenników stan, z którymi nas wielbiących cię (domyśl. przed obliczem Pana) wspominaj.
   
   
   Tłumaczenie
   Znamy cię, ojcze, jako: bastion prawosławia, wzorzec cnoty i pokory obraz, i Boskiego twórcę pieśni (duchownych), który Cerkwie Chrystusowe oświeca (dosł. oświecającego) – (o) Andrzeju poświęcony w Boskie tajemnice; dlatego (też) obchodzimy twoje uroczyste święto.
   
   
   Tłumaczenie
   Wielce podobny (w świętości do Boga) ojcze Andrzeju, na całą ziemię rozniósł się głos o czynach (dosł. czynów) twoich: demonów rozgromiłeś (dosł. wygubiłeś) pułki, przeto na niebiosach znalazłeś (dosł. otrzymałeś) nagrodę wysiłków twoich i złączyłeś się z zastępami aniołów (dosł. anielskie osiągnąłeś zastępy), których czystego (dosł. bez skazy) sposobu bycia (dosł. życia) byłeś naśladowcą. Mając (domyśl. wobec tego) śmiałość (pobożną) ku Chrystusowi Bogu, pokój wyjednaj duszom naszym.
   
   KOMENTARZ TEOLOGICZNY
   W tym aspekcie wymaga pewnych wyjaśnień treść zdania składowego tekstu pierwszego z prezentowanych utworów:
   
   – pol. „czystym usposobieniem i szczerym sercem spokrewniłeś się z Panem (ojcze obdarzony mądrością – wyrazy poza wypowiedzeniem)”. Kiedy czytamy ten tekst, rodzi się pytanie: co oznaczają słowa: „spokrewniłeś się z Panem?”. Wiemy przecież, iż Syn Boży, przyjmując naturę ludzką, a zatem stając się Bogoczłowiekiem, już spokrewnił się z ludzkością – został naszym Bratem, dzięki któremu do Pierwszej Osoby Trójcy Przenajświętszej i my możemy tak jak i On zwracać się „Ojcze”: Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego poza Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który wołał: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej (Gal 4,4-6; Biblia Tysiąclecia), a także (kiedy Chrystus poucza nas, jak należy się modlić): Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie... (Mt 6,8-9; BT). Musimy sobie także zdać sprawę, iż oprócz ontologicznego pokrewieństwa z Jezusem-Panem, które zawdzięczamy temu, że przyjął On naturę ludzką, jest jeszcze pokrewieństwo duchowe, jakie polega na jedności z Chrystusem, kiedy właśnie mając czyste serce i szczere usposobienie, z całej duszy wypełniamy w życiu wolę Bożą. To duchowe pokrewieństwo stawia nasz Zbawiciel nawet wyżej niż najbliższe więzy krwi: Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia (chodzi tu o braci stryjecznych lub ciotecznych – przyp. ks. S.S.) stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: „Oto Twoja Matka i twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”. Lecz On odpowiedział temu, który mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”. I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mt 12,46-50; BT).
   Należy też wyjaśnić, iż Pocieszyciel w wyrażeniu  [instrument (dosł. organy) Pocieszyciela] to oczywiście Osoba Ducha Świętego: Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Duch Prawdy... (J 14,16-17; BT), a także: Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie (J 15,26; BT).
   
   KOMENTARZ JĘZYKOWY
   Z punktu widzenia językowego omówienia wymaga czwarta stichera. Powodem jest naruszenie ciągu wypowiedzeń o charakterze przyczynowo-skutkowym, a mówiąc ściślej kolejności zdań składowych zawartych w jej tekście. Chodzi tu konkretnie o fragment:
   
   Kolejność wypowiedzeń powinna być wszakże następująca:
   
   Do takich ustaleń doszliśmy przede wszystkim drogą analizy treści stichery w aspekcie logiczno-składniowej spójności tekstu. Braliśmy także pod uwagę znaki interpunkcyjne występujące w tekście, chociaż interpunkcja nie była w tym względzie czynnikiem decydującym, bowiem jej zastosowanie w języku cerkiewnosłowiańskim jest dość swobodne. Mówiąc ściślej, w tym samym tekście, występującym w różnych utworach, a nawet w tych samych, ale w różnych wydaniach ksiąg, mogą być zastosowane różne znaki przestankowe, a nawet zupełnie opuszczone. Przyjrzyjmy się psalmowi 104, werset 1, np. z „Ucziebnej Psałtiri" z 1899 roku, wydanej w Petersburgu:
   
   i porów¬najmy z tekstem tegoż psalmu, zamieszczonego w „Psałtiri", wydanej w Srietienskim Monastyrie w 2001 r.:
   
   Ale wróćmy do omawianego tekstu. Pod względem znaczeniowym wygląda on następująco: Rozgłos o czynach świętego, m.in. o tym. że stoczył zwycięski bój (duchowy) z demonami i zwyciężył (wygubił) ich. rozniósł się (mówiąc obrazowo) po całej ziemi; skutkiem tego otrzymał on nagrodę na niebiosach, a także stał się współuczestnikiem życia anielskich zastępów.
   Natomiast w aspekcie składniowym jest to wypowiedzenie wielokrotnie złożone podrzędnie. Zdaniem głównym jest tu zdanie pierwsze (1), natomiast zdanie drugie w szyku naturalnym, oznaczone cyfrą (3), które zajmowało pozycję trzecią w szyku przestawnym, to zdanie poboczne dodane; pod względem komunikatywnym jest ono zdaniem współrzędnym uzasadniającym treść zdania poprzedniego (1) - głównego (wielkie bowiem i sławetne czyny świętego to zwycięska duchowa walka z zastępami nieczystych sił - demonów).
   W planie syntaktyczno-semantycznym zdania tego typu zbliżają się znaczeniowo do zdań podrzędnych przyczynowych. Zazwyczaj łączą się ze zdaniem (wypowiedzeniem) poprzedzającym je za pomocą spójników  (bowiem),  (albowiem). rzadziej bezspójnikowo. jak w omawianym wypadku. Zdanie trzecie w
   szyku naturalnym, oznaczone cyfrą (2), które zajmowało pozycję drugą w szyku przestawnym, to zdanie dodane do poprzedniego; w aspekcie komunikatywnym jest ono wynikowe, tzn. jego treść wynika jako następstwo ze zdania poprzedniego (3). Konsekwencją bowiem zwycięskiego boju z demonami było otrzymanie nagrody za dokonane w tym względzie i uwieńczone sukcesem wysiłki.
   I na koniec zdanie czwarte (4). Jest to zdanie względem poprzedniego (2) łączne, ponieważ treści obydwu zdań (2) i (4) tylko współistnieją ze sobą zarówno w czasie, jak i przestrzeni (gdyż święty na niebiosach otrzymał nagrodę za zwycięstwa i stał się współuczestnikiem życia anielskich zastępów). Należy jednakże zaznaczyć, iż zdanie (4), podobnie jak zdanie (2) względem zdania (3) jest wypowiedzeniem dodanym do niego i również wynikowym, ponieważ konotuje następstwo wynikające z treści wypowiedzenia poprzedniego. W planie syntaktyczno-semantycznym zdania współrzędne wynikowe zbliżają się znaczeniowo do zdań podrzędnych skutkowych.
   Należy też w tym miejscu podkreślić, iż podobny do omawianego szyk wypowiedzeń nie jest w języku cerkiewnosłowiańskim zjawiskiem jednostkowym, natomiast byłby niedopuszczalny w języku polskim.

   
   ks. protoijerej Stanisław Strach
   

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token