Numer 4(274)    kwiecień 2008Numer 4(274)    kwiecień 2008
fot.Eugeniusz Czykwin
Święci apostołowie Jazon i Sozypater
O. Stanisław Strach
28 IV / 11 V

   

   Obydwaj należeli do grona siedemdziesięciu apostołów, zwanych mniejszymi. Św. Jazon pochodził, podobnie jak św. Paweł, z Tarsu, natomiast Sozypater z Achai. Byli też krewnymi, a zarazem uczniami Apostoła Narodów, których ten ostatni wyświęcił na biskupów: Jazona dla swego rodzinnego miasta Tarsu, Sozypatera zaś dla Ikonium.
   Zwiastowali Ewangelię głównie na wyspie Korfu, za co zostali wtrąceni do więzienia. W więzieniu bynajmniej nie porzucili misji ewangelizacyjnej i tam nawrócili na chrześcijaństwo siedmiu przestępców, którzy potem ponieśli śmierć męczeńską za wiarę. Ich los podzielił również nawrócony naczelnik więzienia. Sami apostołowie na oczach tłumu zostali poddani okrutnym torturom, po czym ponownie wrzuceni do lochu.
   Świadkiem męki Jazona i Sozypatera była córka rządcy wyspy, Cercyra, która – poruszona do głębi ich cierpieniami – sama uwierzyła w Chrystusa. Poddano ją również najrozmaitszym torturom, a gdy pomimo tego trwała nadal niezłomnie w swej wierze, porażono strzałami i zaduszono dymem.
   Po śmierci córki rządca wyspy jeszcze bardziej wzmógł prześladowania chrześcijan, lecz trwało to dość krótko, albowiem niebawem podczas przeprawy na wyspę utonął. Po jego śmierci apostołowie odzyskali wolność i kontynuowali misję ewangelizacyjną.
   Po objęciu stanowiska przez nowego rządcę wyspy ponownie znaleźli się w więzieniu. Po torturach zostali wrzuceni do kotła z kipiącą smołą.
   Wszakże dzięki łasce Bożej pozostali cali i zdrowi, czym wprawili w zdumienie przyglądający się ich cierpieniom tłum do tego stopnia, iż wielu uwierzyło w Pana.
   Uwierzył też i nowy rządca Korfu, wołając ze skruszonym sercem: „Boże Jazona i Sozypatera, zmiłuj się nade mną!”. Następnie przyjął chrzest św. z rąk apostołów, którzy dali mu nowe imię Sebastian.
   Od tego czasu już bez żadnych przeszkód święci głosili Słowo Boże. Prawdziwość nauki potwierdzali licznymi cudami, m.in. wskrzesili zmarłego syna rządcy.
   Odeszli do Pana dożywszy sędziwego wieku.
   
   
   Tłumaczenie
   Jazon błogosławiony, strumień zbawienny, gdy napełniał ziemię strugami doskonałości (domyśl. nauk Boskich), serca okrutną spiekotą trawione (ew. ogarnięte) napoił i wiarą zrosił: przeto po śmierci jest uwielbiany. Za sprawą, Panie, modlitw jego obdarz wszystkich szczodrym miłosierdziem.
   
   
   Tłumaczenie
   Jazon przez Boga natchniony stał się drabiną sięgającą niebios, dzięki (domyśl. Boskiej) nauce ku niebiańskiemu (tj. na niebiosach) życiu wiernych prowadzącą; żyje też po śmierci i stoi przed Trójcą, radując się, chwalebny. Za sprawą, Panie, modlitw jego obdarz wszystkich szczodrym miłosierdziem.
   
   
   Tłumaczenie
   Jazon (domyśl. w łaski) przebogaty, uzdrowienia zawsze rozlewa przybywającym do relikwiarza jego i kładzie kres chorobom dusz, odpędza też duchy podstępne i ucisza burze. Za sprawą, Panie, modlitw jego obdarz wszystkich szczodrym miłosierdziem.
   
   
KOMENTARZ
Pismo Święte
o Jazonie i Sozypaterze

   W materiale liturgicznym poza troparionem nie wspomina się w w żadnym utworze o Sozypaterze. Biblia mówi natomiast o dwóch apostołach (Jazonie i Sozypaterze), lecz są to raczej krótkie wzmianki niż jakieś obszerne wiadomości.
   Imię Jazona spotkamy zatem na kartach Dziejów Apostolskich, gdzie św. apostoł i ewangelista Łukasz opisuje pewne zdarzenie w Tesalonice, jakie przydarzyło się głoszącemu Chrystusa Pawłowi i jego towarzyszom podróży misyjnej ze strony ludzi wrogo usposobionych do chrześcijaństwa: „Wtedy zazdrośni Żydzi, dobrawszy sobie jakieś szumowiny z rynku, wywołali tłumne zbiegowisko, podburzyli miasto, naszli dom Jazona i szukali ich [tj. Pawła i jego towarzyszy – ks. S.S.], aby stawić przed ludem. Nie znaleźli ich jednak. Wlekli więc Jazona i niektórych braci przed politarchów [tytuł urzędników – ks. S.S.], krzycząc: «Ludzie, którzy podburzają cały świat, przyszli też tutaj, a Jazon ich przyjął. Oni wszyscy występują przeciwko rozkazom Cezara, głosząc że jest inny król, Je zus». Podburzyli tłum i politarchów, którzy tego słuchali, ale po wzięciu poręki od Jazona i innych zwolnili ich” (Dzieje Apostolskie 17,5-9; Biblia Tysiąclecia).
   I jeszcze tylko raz wspomina się imię tego apostoła wraz z imieniem ap. Sozypatera: dołączyli się oni razem z innymi do pozdrowień, jakie przekazywał św. Paweł Rzymianom: „Pozdrawia was współpracownik mój Tymoteusz oraz Lucjusz, Jazon i Sozypater, moi rodacy” (Rz 16,21; BT). Innych wzmianek o tych apostołach w Piśmie Świętym nie ma.
   
   
KOMENTARZ JĘZYKOWY

   W aspekcie składniowym zwraca uwagę wypowiedzenie podrzędnie złożone, będące częścią składową tekstu pierwszej stichery: żańwíú áëŕ-ćeííűé, ńňđóS ńďŕńč1ňĺëüíŕz1), žęî-ćĺ ňĺęyůč çĺěëč2 č3ńďîëíş1íłz2), ńĺđä-öA ććeíłĺěú äĺđćč1ěŕ ľëhěú íŕ-ďîč21a), č3 â¸đîţ śđîńč23) [Jazon błogosławiony, strumień zbawienny1), gdy napełniał (dosł. napełniając) ziemię strugami doskonałości (domyśl. nauk Boskich)2), serca okrutną spiekotą trawione (ew. ogarnięte) napoił1a) i wiarą zrosił3).
   Analizując jego strukturę zewnętrzną zauważymy, iż składa się ono z dwóch zdań 1) i 3) (obecna forma verbum finitum) oraz imiesłowowego równoważnika zdania 2).
   Taki zwrot imiesłowowy, o czym była już mowa niejednokrotnie w naszych poprzednich artykułach, nie jest samodzielną jednostką syntaktyczną, aczkolwiek intonacja i pauzy uzasadniają w pewnym stopniu takie jego potraktowanie w stosunku do otaczającego kontekstu. W związku z powyższym występuje on obok zdania lub innego równoważnika, łącząc się z nim w związku składniowym i znaczeniowym.
   W aspekcie współczesnej składni polskiej połączenie zwrotu imiesłowego z towarzyszącym mu zdaniem czy innym równoważnikiem odbywa się bez udziału wykładników określonej relacji, czyli spójników, a jej ustalenie dokonywane jest za pomocą dedukcji.
   I w rozpatrywanym wypowiedzeniu nie byłoby nic osobliwego, gdyby nie to, że równoważnik imiesłowowy 2) rozpoczyna wieloznaczny funkcjonalnie wyraz žęîćĺ, który spełnia tu rolę spójnika, przetłumaczonego na język polski wyrazem (spójnikiem) „gdy”. Taki stan rzeczy pociąga za sobą pewne implikacje. Po pierwsze znacznie ułatwia określenie relacji syntaktycznych pomiędzy zdaniami 1) i 3) a równoważnikiem. W danym wypadku jest to relacja czasowo-przyczynowa.
   Możemy bowiem zapytać się o czas trwania czynności we współrzędnych względem siebie zdaniach nadrzędnych w stosunku do tego zwrotu imiesłowowego: Kiedy Jazon napoił serca okrutną spiekotą trawione i wiarą zrosił? Otrzymamy na nie poprawną odpowiedź: Wtedy, kiedy napełniał ziemię strugami doskonałości (domyśl. nauk Boskich).
   I podobnie możemy zapytać o przyczynę zawartych w zdaniach nadrzędnych czynności: Dlaczego serca okrutną spiekotą trawione napoił i wiarą zrosił? A odpowiedź będzie brzmieć: Ponieważ napełnił ziemię strugami doskonałości (domyśl. nauk Boskich).
   W ekwiwalencji polskiej oddaliśmy omawiany równoważnik imiesłowowy przez zdanie podrzędne z pełnym orzeczeniem, albowiem konstrukcje ze spójnikami relacji podrzędnej są tutaj zarezerwowane tylko dla zdań, ewentualnie równoważników, lecz takich, w których da się uzupełnić czasownik osobowy, tj. pełne orzeczenie.
   Po drugie spójnik podrzędny, występujący w zespoleniu ze zwrotem (równoważnikiem) imiesłowowym może sygnalizować, iż w danym wypowiedzeniu nastąpiła elipsa słowa osobowego, a imiesłów – w omawianym wypadku ňĺęyůč [napełniając(a)] to nic innego, jak orzecznik tzw. orzeczenia opisowego.
   Orzeczenie tego typu, obce współczesnej polszczyźnie, polega na połączeniu osobowej formy czasownika – w danym wypadku ᨠ(była) – w funkcji łącznika z krótką formą imiesłowu czynnego, przeważnie czasu teraźniejszego: ᨠňĺęyůč – napełniała (dosł. była napełniająca).
   Należy zwrócić uwagę, iż w języku cerkiewnosłowiańskim rzeczownik ńňđóz2 jest rodzaju żeńskiego, a w związku z tym również wszystkie inne jego określenia (tu imienne) są rodzaju żeńskiego.
   Natomiast w ekwiwalencji polskiej wyraz ten posiada rodzaj męski (strumień) i wszystkie jego określniki, jak również czasownik: był – czas przeszły (orzeczenie) muszą występować w rodzaju męskim, czyli: (strumień) napełniał (dosł. był napełniający).
   Ponadto taka konstrukcja może być potwierdzeniem tezy wysuniętej przez profesora Chaburagajewa, który dowodzi w swej jakże znaczącej dla nauki pracy „Starosławianskij jazyk”, iż jeszcze w okresie klasycznym języka starosłowiańskiego (profesor ze względów politycznych musiał unikać nazwy starocerkiewnosłowiański) traktowano imiesłowy w aspekcie funkcji składniowych niejednokrotnie prawie na równi z czasownikami osobowymi (orzeczeniem), z którymi łączyły się za pośrednictwem spójników tak, jak równorzędne człony wypowiedzenia złożonego. Do takiej roli „nobilitował” je bowiem fakt, iż będąc imiennymi formami czasowników, wyraziście oddają czynność lub stan.
   W utworach liturgicznych dość częstym zjawiskiem jest to, że w wypowiedzeniach stanowiących części składowe tych utworów występuje tylko jedno słowo osobowe, łączące się z imiesłowami za pomocą spójników (najczęściej współrzędnych). W znaczeniu czasownika osobowego zawarta bywa główna akcja danego utworu liturgicznego, natomiast imiesłowy tę akcję rozmywają.
   Niekiedy krótsze utwory, takie jak tropariony (w tym tropariony kanonów) czy kondakiony nie mają w swej strukturze składniowej czasowników osobowych, chociaż występują w nich imiesłowy.

   
   ks. protoijerej
   Stanisław Strach

   

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token