Numer 11(269)    listopad 2007Numer 11(269)    listopad 2007
fot.Marek Dolecki
Śladami przemyskich cerkwi
Anna Rydzanicz
W Przemyślu, przed wojną mieście 70-tysięcznym, zamieszkiwali w nieco ponad jednej trzeciej Polacy, a następnie Ukraińcy i Żydzi. Średniowieczny gród posiadał zdecydowanie rusińskie oblicze. Sytuacja zaczęła się też zmieniać po 1340 roku, kiedy Kazimierz Wielki włączył Ruś Halicką do Polski. W 1375 roku Przemyśl stał się stolicą diecezji rzymskokatolickiej. Stopniowo zwiększał się napływ osadnictwa polskiego, wielu Rusinów przechodziło też na katolicyzm.
   
   Śladami dawnego miasta podążam z o. Jerzym Mokrauzem, proboszczem parafii Zaśnięcia Najświętszej Bogarodzicy oraz parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny, dziś jedynym w Przemyślu prawosławnym duchownym. Stało tu niegdyś dwadzieścia osiem cerkwi prawosławnych, obecnie zaledwie dwie.
   
   Preromańska rotunda z palatium na Wzgórzu Zamkowym
   
   budzi wiele kontrowersji do dziś. Chrystianizacja tych ziem związana jest z działalnością misji cyrylo-metodiańskiej. W 886 roku, po śmierci Metodego, papież Stefan VI zlikwidował biskupstwo obrządku słowiańskiego w Państwie Wielkomorawskim. Większość uczniów schroniła się na południu, głównie w Bułgarii. Jednak niektórzy przywędrowali na północ.
   – Początki słowiańskiego biskupstwa przemyskiego ściśle wiążą się z restytuowaniem metropolii słowiańskiej przez papieża Jana IX – mówi o. Jerzy.
   Źródła historyczne podają, że między 898 a 900 rokiem Jan IX, dostrzegając zagrożenie płynące z ambicji politycznych biskupów niemieckich, wyświęcił Słowianom arcybiskupa i trzech biskupów pomocniczych. Arcybiskupem został następca Metodego – Gorazd, zaś biskupów wysłano z misją do Nitry, Krakowa i Przemyśla. Restytuowana metropolia przetrwała zaledwie do 907 roku, pamiętającego najazd Madziarów na Morawy.
   Materialnym dowodem istnienia obrządku cyrylo-metodiańskiego w Przemyślu są dokonane w latach 60. ubiegłego stulecia wykopaliska na Wzgórzu Zamkowym. Odsłonięte wówczas mury zaskoczyły archeologów. Do dziś nie są zgodni w kwestii genezy znaleziska.
   Rotundę Przenajświętszej Bogarodzicy z palatium profesor Jerzy Hawrot datuje na przełom IX i X wieku. Dobudowany do rotundy od strony północnej pałac zdaje się potwierdzać rezydowanie w wczesnośredniowiecznym grodzie, przed 966 rokiem, biskupa.
   W tamtym czasie nieopodal – u stóp Wzgórza Zamkowego – znajdowała się jeszcze jedna rotunda, św. Mikołaja, a jej fundamenty znajdują się pod prezbiterium wzniesionej na tym miejscu katedry rzymskokatolickiej. Obydwie pod względem architektonicznym stanowiły formę rozwojową rotund obrządku słowiańskiego, jakie wznoszono na Morawach. Zachowaną rotundę przemyską określa się jako jednoosiową, dwuczłonową budowlę, orientowaną. Podobnych rotund odkryto na terenie Polski w sumie jedenaście, m.in. na Wawelu, w Wiślicy, czy na Ostrowie Lednickim. Dobudowany do niej pałac o wymiarach 34 na 15 metrów musiał być siedzibą największej rangi dostojnika na ziemi przemyskiej.
   Stolicą udzielnego księcia ruskiego Ruryka Rościsławowicza stał się Przemyśl w roku 1087. Wcześniej ważniejszy mógł być tylko biskup, do czego przychyla się wielu badaczy.
   W 1069 roku Przemyśl zajął książę Bolesław Śmiały, zatrzymując się tutaj wraz z wojskiem na okres zimowy podczas wyprawy na Kijów, aby ponownie osadzić na tronie wygnanego wuja Izjasława. Książę prawdopodobnie zamieszkał w pałacu, zaś biskup prawosławny był zmuszony przenieść swoją siedzibę do Starego Sambora.
   Inne świadectwo dowodzące starodawnej genezy prawosławnego biskupstwa przemyskiego pochodzi z kroniki zmarłego w 1116 roku Nestora. W „Spisie Politikowskim i Sofijskim” umieścił on biskupa przemyskiego na dziewiątym miejscu wśród biskupów ruskich. „Powieść doroczna” obejmowała wydarzenia sprzed 1110 roku. Opuszczając kamienne znalezisko na Górze Zamkowej czytamy tablicę informacyjną: W końcu X wieku na dzisiejszym Wzgórzu Zamkowym wznosił się potężny gród otoczony wałami, wśród których w południowej najwyższej części znajdowała się kamienna świątynia w kształcie rotundy z absydą. Budowle te wiążą się z architekturą zachodnioeuropejską pośrednio, a bezpośrednio z Polską pierwszych Piastów...
   Wychodząc z bramy Zamku Kazimierzowskiego po lewej stronie mijamy miejsce, gdzie przed wiekami stała cerkiew katedralna św. Jana Chrzciciela i Bogarodzicy, zbudowana przez księcia Wołodara Rościsławowicza. Drugie patrocinium świątyni związane jest z patronką wcześniej rotundy.
   
   Cerkiew katedralna św. Jana Chrzciciela,
   
   z mozaikowymi posadzkami, należała do pereł architektonicznych. Biskupom prawosławnym dane było służyć w niej do 1412 roku.
   Dwa lata po bitwie pod Grunwaldem i na dwa lata przed pamiętnym soborem w Konstancji Władysław Jagiełło, zawdzięczający swój sukces męstwu rycerstwa halickiego, bawił w Medyce, gdzie posłowie króla węgierskiego Zygmunta – arcybiskup ostrzyhomski Jan z Krzyżakami i towarzyszącą im szlachtą niemiecką, zarzucili królowi niewłaściwe traktowanie biskupa łacińskiego, rezydującego w mniejszej katedrze, przy murach zamkowych, podczas gdy prawosławni z wyżyn wzgórza zamkowego mieli sprawować władzę.
   Chcąc przekonać poselstwo, że nie jest w duszy schizmatykiem, Jagiełło odebrał dużą katedrę prawosławnym i osadził na niej biskupa rzymskokatolickiego.
   Król Władysław (...) w obecności biskupów kościół katedralny na Zamku Przemyskim wspaniale z kamienia ciosowego zbudowany, w którym sprawowano dotychczas obrządek grecki pod zarządem biskupa ruskiego, kazał poświęcić na katolicki i na łaciński obrządek przemienić, usunąwszy najpierw z grobów kości i prochy Rusinów. Kapłani ruscy i lud uważając to wydarzenie za szczególną hańbę i zniewagę dla swego obrządku , opłakiwali je wśród gorzkich westchnień i głośnych narzekań – pisze w swojej kronice Jan Długosz.
   Cmentarz przykatedralny, gdzie pochowano około siedemdziesięciu znaczniejszych wiernych, został zlikwidowany.
   Prezbiterium rzymskokatolickiej katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Chrzciciela jest częścią dawnej katedry prawosławnej. Biskupi łacińscy służyli w niej do 1468 roku. Kroniki podają, że została rozebrana na polecenie biskupa łacińskiego Mikołaja Błażejowskiego, a jej kamienie wykąpano w Sanie, by spłukać z nich schizmę. Stały się elementem składowym prezbiterium przemyskiej archikatedry. Przeprowadzone w 60. latach XX wieku badania archeologiczne odsłoniły jedynie część murów i mozaikową posadzkę dawnej katedry prawosławnej.
   Prawosławny biskup Atanazy w 1412 roku został zmuszony do osiedlenia się poza murami miasta.
   Na siedzibę wybrał monaster Zaśnięcia Bogarodzicy na Wilczu, gdzie dziś znajduje się cerkiew parafialna.
   O monasterze dokumenty po raz pierwszy wspominają w 1292 roku, w dokumencie księcia Lwa Daniłowicza.
   – Na pewno jego początki sięgają wcześniejszego okresu – mówi z przekonaniem o. Jerzy.
   
   Katedra na Władyczu
   
   Wygnani prawosławni biskupi na Wilczu rezydowali do 1500 roku. Zamożny kowal Kuźma Kuźmicz podarował prawosławnemu władyce plac w obrębie murów miasta na granicy części zamieszkałej przez Rusinów, gdzie wybudowano drewnianą katedrę. Na mocy przywileju królewskiego biskupi otrzymali we władanie część miasta za katedrą, zwaną Władycze. Z czynszów z kamienic mieli za zdanie utrzymywać odcinek murów obronnych. Do dziś od strony ulicy Władycze czerwienią się cegły starych murów, o które troszczyli się mieszkańcy tej dzielnicy.
   W 1535 r. katedra spłonęła. Budową nowej, kamiennej na planie krzyża greckiego, kierował wybitny biskup przemyski Antoni Radyłowski. Katedrą prawosławną pozostawała ona niemal do końca XVII wieku, bo Przemyśl długo opierał się unii brzeskiej. Biskupi przemyski Michał Kopestyński i lwowski Gedeon Bałaban byli jej przeciwnikami. Nie powiodły się też próby przejęcia katedry przez biskupa unickiego.
   – W połowie XVII wieku w diecezji przemysko-samborsko-sanockiej na dwadzieścia parafii prawosławnych przypadała jedna unicka – dodaje o. Mokrauz.
   Ostatecznie w 1692 roku biskup Innocenty Winnicki przyjął unię. Dwa lata później w raporcie do Watykanu pisał, iż sprawuje opiekę nad trzema tysiącami parafii i milionem wiernych.
   Pod koniec XVIII wieku stan techniczny podupadającej katedry na Władyczu nie pozwalał na dalsze jej użytkowanie. Nie opłacał się też remont. Ówczesny biskup unicki otrzymał od cesarzowej Marii Teresy, gorliwie dbającej o wiernych Kościoła katolickiego, obietnicę dotacji na budowę nowej. Katedrę rozebrano, a biskup zdążył wybudować zaledwie dzwonnicę, znaną w mieście Wieżę Zegarową, gdzie dziś mieści się Muzeum Fajek i Dzwonów, ponieważ dotację cofnięto w związku z przeprowadzoną w monarchii przez Józefa II kasatą klasztorów.
   Obecnie w miejscu rozebranej katedry stoi budynek Szkoły Podstawowej nr 11. Jedynie nazwa ulicy Władycze przypomina, że kiedyś rezydował tu prawosławny władyka.
   Przemyskie wspólnoty zakonne w okresie reform józefińskich musiały również opuścić swoje domy. Wówczas unitom zaproponowano do wyboru jeden z pozakonnych kościołów. Przemyślanie wschodniego obrządku zdecydowali się na górujący nad miastem, przylegający do Władycza, kościół karmelitów bosych. Bardzo wy godna dla wiernych okazała się jego lokalizacja tuż przy dzielnicy ruskiej.
   – Habsburgowie, oferując unitom były kościół rzymskokatolicki, zapewne liczyli na szybszą latynizację poddanych – wyjaśnia przemyski proboszcz.
   Niegdyś miasto naszpikowane było obiektami sakralnymi. Oprócz dwudziestu ośmiu cerkwi w okolicy funkcjonowało dwadzieścia jeden klasztorów, a całej diecezji ponad sto sześćdziesiąt.
   – Te tereny są rdzenną ziemią prawosławia. Mimo przyjęcia unii, świadomość przynależności do Kościoła wschodniego zachowała się jeszcze w wieku XVIII i XIX, a nawet do okresu międzywojennego – dodaje proboszcz.
   Ta ruska świadomość zaowocowała na początku XX wieku powrotem do prawosławia. Próba zamiany podczas liturgii wyrażenia Was prawosławnych Christian na prawowiernych wywołała niepokoje społeczne.
   Jednak w Przemyślu od 1692 roku prawosławie formalnie nie było obecne. W latach międzywojennych służyli tu prawosławni kapelani wojskowi, a po 1920 roku schronienie znaleźli prawosławni Ukraińcy, oficerowie i żołnierze Petlury. W urzędzie stanu cywilnego zachowały się podobno metryki chrztów i ślubów.
   
   Restytuowanie parafii prawosławnej
   
   nastąpiło dopiero w 1982 roku. Dwadzieścia pięć lat temu, w maju, pierwszą liturgię w przekazanej prawosławnym cerkwi Zaśnięcia Bogarodzicy na Wilczu odprawił o. Miron Szustakowski. Na Wilczu właśnie schronili się w 1412 roku prawosławni wygnani przez Jagiełłę.
   W latach dwudziestych XVII wieku monaster Zaśnięcia Bogarodzicy przyjął unię, jego późniejsze losy nie są znane. Wzniesiona na tym miejscu drewniana cerkiew unicka pod koniec XVIII wieku stała się filią parafii katedralnej.
   Obecna, murowana, została wybudowana w 1887 roku. Zamknięta w 1946 roku, popadała w ruinę. W ścianach powstały luki, wewnątrz świątyni ptaki wiły gniazda. Przez lata piętrzyło się tu wysypisko śmieci. Cerkiew z powybijanymi oknami przywodziła na myśl scenerię filmów grozy.
   Sąsiedztwo cmentarza zaważyło na wcześniejszym chwilowym przeznaczeniu – kaplicy cmentarnej rzymskokatolickiej parafii.
   Sytuacja uległa zmianie w 1982 roku. Podupadłą cerkiew przekazano Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu, co było związane z restytuowaniem diecezji przemysko-nowosądeckiej.
   – Remont do stanu używalności przeprowadzono staraniem parafian – wyznaje o. Mokrauz.
   W latach 1984-1985 proboszczem w Przemyślu był hieromnich Andrzej Popławski, obecnie arcybiskup Abel, który bardzo przyczynił się do rozkwitu parafii.
   Sprawnie przeprowadzono remont świątyni, zakupiono obecny dom parafialny, a także pozyskano drugą świątynię – zrujnowaną cerkiew Narodzenia Bogarodzicy na Błoniu, gdzie mieścił się magazyn materiałów propagandowych. Wewnątrz zalegały ulotki, butwiejące książki, szturmówki, a dookoła rósł dziki sad. Wspólnymi siłami parafian obiekt zabezpieczono, drzewa wykarczowano i odzyskana cerkiewka stała się filią parafii.
   – Pierwszą prawosławną cerkiew na Błoniu zbudowano w 1640 roku – historię starej dzielnicy Przemyśla przybliża o. Jerzy. – Pierwszym jej proboszczem, jeszcze przed oficjalnym przyjęciem unii (przystąpiła do niej w 1683 roku) był o. Teodor Wyszyński. Podobnie jak świątynia na Wilczu, pod koniec XVIII wieku stała się filią katedry unickiej. Obecną cerkiew wybudowano w 1867 roku. Wykonane wewnątrz przez ucznia Matejki, Aleksandra Skrutka, polichromie przedstawiające sceny Narodzenia Chrystusa oraz czterech Ewangelistów w 1943 roku zostały przemalowane.
   Dopiero w 1998 roku udało się odsłonić sceny przedstawiające Narodzenie Bogarodzicy. Oprócz oryginalnego neoklasycystycznego ikonostasu z 1870 roku w cerkwi zachowały się ołtarz i ławki, ikona zaprestolna Narodzenia Bogarodzicy, namalowana w 1943 roku przez prawosławnego artystę Pawła Zaporiżskiego, prawosławnego, który przybył do Przemyśla z wojskiem Petlury, oraz dwa boczne kioty, w tym XVII-wieczny z drewnianej cerkwi.
   – Ponad dwieście elementów wyposażenia cerkwi udało się odzyskać z Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej – mówi o. Mokrauz, od 1997 roku proboszcz parafii wojskowej.
   Ikony, stara Ewangelia, księga liturgiczna, krzyż procesyjny, mosiężne lichtarze oraz ornaty, zdeponowane po jej zamknięciu, od 1946 roku czekały na swój powrót.
   Joanna i Jerzy Mokrauzowie, młodzi teolodzy prawosławni, do Przemyśla trafili świeżo po studiach w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, przed Paschą w 1997 r. Matuszka pamięta uroczystości z nią związane w opustoszałej cerkwi „na rampie”, jak mówi się dziś o odremontowanej świątyni Ordynariatu Wojska Polskiego na Błoniu.
   – Widok był przygnębiający, a uroczystości Wielkiego Piątku tym smutniejsze – wspomina.
   W świątyni były zaledwie trzy osoby – o. Wiaczesław Janiel oraz ich dwoje. Brakowało utensyliów. Wyniesiona o dwunastej na środek cerkwi mała ikonka posłużyła za płaszczenicę. – Wyszliśmy bardzo przybici – wracają pamięcią do tamtych dni.
   Na Paschę przyjechał brat matuszki, wówczas student teologii, dziś o. Mirosław Lewczak. W Liturgię świąteczną włożyli cały swój potencjał głosowy, bo ludzi, podobnie jak w Wielki Piątek, nie było. W trakcie jutrzni pojawiły się dwie czy trzy osoby. Postały pół godziny i wyszły. Mimo wszystko tę pierwszą Paschę wspominają ciepło.
   – Doceniamy to, co mamy teraz, bo mamy dla kogo służyć – mówi matuszka Joanna.
   Zanim zamieszkali na plebanii przy ulicy 3 Maja, przez pół roku o wpół do szóstej wsiadali w Morochowie do pekaesu, po drodze z dwiema przesiadkami, by dojechać do cerkwi na dziesiątą.
   Od dziesięciu lat parafianie tworzą niedużą, ale zwartą wspólnotę. W parafii „na rampie” od początku wytworzyła się serdeczna, rodzinna atmosfera. Ludzie, choć sami niewiele mieli, okazali się bardzo ofiarni i cerkiew szybko udało się podnieść z ruin.
   – W Przemyślu odczuwamy działanie Łaski Bożej – podsumowuje matuszka minione lata. Kiedy brakowało środków na remont, zjawiali się ludzie oferujący pomoc.
   Wiosną tego roku, chcąc uhonorować dziesięciolecie służby o. Jerzego w Przemyślu, od 2003 proboszcza obydwu cerkwi, podarowali ikonkę św. Jerzego.
   O. Jerzy i matuszka Joanna wiedzą, że przyszłością parafii są młodzi. Starają się kilkunastoosobowej grupie dzieci i młodzieży przekazać jak najwięcej. Byli razem na młodzieżowej pielgrzymce na Świętej Górze Grabarce, na Jaworze, w Poczajowie.
   Na przylegającym do cerkwi cmentarzu, wśród nielicznych prawosławnych mogił, spoczywa o. mitrat Anatol Fedasz, przedostatni proboszcz Przemyśla, który przyczynił się do rozwoju parafii. Mur wokół cmentarza nie oparł się zakusom okolicznych wandali, kilkakrotnie rozbierających ogrodzenie.
   Cerkiew katedralna na Wilczu zdecydowanie wymaga generalnego remontu. W niedalekiej przyszłości trzeba będzie przełożyć dach, wymienić posadzki, wykonać elewację. Na to wszystko brakuje środków.
   Przemyscy parafianie nie tracą jednak nadziei, że cerkiew katedralna, tak jak świątynia na Błoniu, zostanie odremontowana.
   
   Anna Rydzanicz
   fot. autorka
   
   ___________________________________
   
   
Nr konta parafii prawosławnej w Przemyślu:
33 1050 1546 1000 0022 5098 4016

   

Opinie

[1] 2007-11-17 15:45:00 szukajacy
pierwszą liturgię w przekazanej prawosławnym cerkwi Zaśnięcia Bogarodzicy na Wilczu odprawił o. Miron Szustakowski.- Kto" przekazał"???????? Oddajmy uniatom to co ichnie i budujmy swoje cerkwie .
[2] 2008-02-08 18:51:00 paweł
poczytaj na onecie pouczający greekorthodox blog ks Anatola Horbaczek i już będziesz wszystko wiedział o Polskim Kosciele Prawoslawnym oraz misyjnej wojskowej parafii w Przemyslu
[3] 2008-02-16 01:12:00 acha
Po zapoznaniu się z wspomnianym blogiem nie mam już żadnych wątpliwości, dlaczego wyrzucono pana Anatola Hobaczka z PAKP.
[4] 2008-02-28 16:09:00 Igor
Slawa Isusu Chrystu i Maryii Maty Jeho !!!
Pan(ni) Acha !!!
Ksiadz Horbaczek( nie pan) ma kanoniczne swięcenia sukcesji konstantynopolitańskiej a więc sakrament niezbywalny . Zapraszam więc do dalszego zapoznawania się z tym blogiem min. na temat kanonów prawoslawnych i ich przestrzegania przez biskupow i księży PAKP to zapewne zwątpisz w swoją osobę i w swój rozum o ile jesteś tego samego pokroju ( jak myślę że jesteś) Sakrament to nie śmieć na ulicy który mozna deptać i wyrzucać _ PONIATNO !!! .
Byc może Blog greekorthodox Oświeci cię i napelni rozumem na tyle że pojmiesz jego treść oraz prawdę co do unicestwiania chrześcijaństwa Polsce przez pseudopasterzy w śród których jak myślę prawdopodobnie jesteś jakąś Personą.
O ile masz wątpliwości co do bloga ksiedza Anatola Horbaczka lub poruszanych problemów oraz treści to napisz do tego ksiedza nie zaś jak Judasz piszesz pokątnie że niby juz nie masz wątpliwości.
A jednak nadal te wątpliwości masz skoro dręczy cię sumienie i starasz się od tego sumienia uciec!!!! ACHA
[5] 2010-07-27 22:58:00 Michał
Igorze vel. Mykoło, vel. Fiki-Miki, vel O, Anatolu były księże, a może więcej szacunku dla czytających, więcej wewnętrznej pokory i osobistej kultury? Wszystkim, którzy chcą zapoznać się z "pisarstwem" Anatola Horbaczka polecam forum Przemysł. Rzeczony osobnik pisuje pod nickami wymienionymi w poście. Niezwykle interesujący jest wątek poświęcony pracy byłego eks-księdza w pewnej instytucji, jakiej, każdy doczytać może.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token