Numer 8(254)    sierpień 2006Numer 8(254)    sierpień 2006
fot.Andrzej Karpowicz
Wakacje z tradycją
Doroteusz Fionik
Przez dwa lipcowe tygodnie Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach zamieniło się w warsztaty pracy twórczej. Tkactwo, haftowanie, wyplatanie ze słomy i łozy, wycinanki i kwiaty z bibuły, śpiew, taniec i zabawy ludowe oto czym zajmowało się ponad dwadzieścia bielskich i białostockich dzieci w ramach półkolonii „Wakacje z tradycją”. Muzeum zorganizowało je po raz drugi.
    
   Jeszcze pół wieku temu kilkunastoletnie dzieci w sposób naturalny zgłębiały tajniki rękodzieła ludowego. Sprawą honoru każdej dziewczyny było nauczenie się tkactwa od podstaw, w jego różnorodnych technikach. Jej umiejętności w tym zakresie rzutowały na przyszłą rolę żony i matki. Ilość i jakość własnoręcznie przygotowanych w okresie panieństwa wyrobów tkackich, świadczyła o jej pracowitości i zdolnościach. Wartość artystyczna wyrobów zależała raczej od talentu artystycznego. Oprócz tkactwa, niezbędną umiejętnością każdej panny było przygotowanie lnu do przędzenia nici.
   Dziś ta wiedza nie jest dzieciom praktycznie potrzebna, przy nieograniczonym dostępie do gotowych tkanin i ubrań. Rękodzieło jest czasochłonne i kosztowne. Jednakże warto do niego powracać, z różnych powodów. Przede wszystkim, by lepiej docenić spuściznę swoich przodków i zrozumieć, jak byli zdolni i pracowici. Kapa czy dywan przez babcię utkany nabiera dodatkowej wartości, kiedy naocznie poznamy skomplikowany proces jego powstawania. Kiedy przygotujemy osnowę, zasiądziemy za krosna i sami zechcemy utkać dwie huby, czyli osiem metrów. wiele radości sprawiało dzieciom szycie naczyń ze słomy
   Nie tylko tkactwem zajmowały się dzieci w czasie warsztatów w Studziwodach. Uczyły się także wyszywać ściegiem krzyżykowym, w charakterystycznym dla kultury białoruskiej wzornictwie i kolorystyce. Poznawały tajniki szycia ze słomy korobek. Wykonywały tradycyjne kwiaty oraz wycinanki z bibuły, którymi niegdyś przyozdabiano domostwa. Nie można pominąć zajęć przy przygotowaniu tradycyjnych potraw. Na polu gospodarzy muzeum dzieci uczestniczyły także w obrzędzie zażynek, czyli początku żniwa. Żyto żęły własnoręcznie sierpami, a potem wokół laszka (dziewięć snopów) zaśpiewały w korowodzie żniwne pieśni.
   Pieśni, tańce, korowody i zabawy Białorusinów z Podlasia były nieodłączną częścią warsztatów. Sprawiały one dzieciom wiele radości, w naturalny sposób ucząc języka przodków. Aspekt językowy był bowiem ważnym elementem warsztatów. Wszyscy instruktorzy starali się rozmawiać z podopiecznymi w ruskim języku Białorusinów z Podlasia. Starsza grupa warsztatowa uczestniczyła także w rowerowej ekspedycji etnograficznej, zapisując folklor z okolic Bielska Podlaskiego.
   Warto wymienić osoby, które w Studziwodach uczyły dzieci tradycji: Maria Stepaniuk (tkactwo), Maria Sacharczuk (tkactwo), Maria Krasowska (wyszywanie), Antonina Stepaniuk (wyszywanie), Maria Panasiuk (kwiaty i ozdoby z bibuły), Irena Karpiuk (wyplatanie ze słomy), Anatol Krawczuk (wycinanka), Maria Grabowska (żęcie sierpem), Julianna Fionik (kulinaria), Anna Fionik (śpiew, taniec, zabawy).
   Warsztaty „Wakacje z tradycją” zostały dofinansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego w ramach programu Edukacja kulturalna dzieci i młodzieży.
   fot. autor
   

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token