Numer 8(254)    sierpień 2006Numer 8(254)    sierpień 2006
fot.Andrzej Karpowicz
Ręcznik – przedmiot symbol sacrum
Irena Matus
Ręcznik należy do tych przedmiotów ludowej twórczości, które – popularne w przeszłości – i obecnie budzą zainteresowanie. Towarzyszył on mieszkańcom prawosławnego Podlasia w najważniejszych momentach ich życia, od narodzin, poprzez ślub, po ostatnią drogę, pełniąc przeróżne funkcje praktyczne, estetyczne, kultowe, symboliczne, ochronne, magiczne, ale przede wszystkim będąc popularną formą prezentu. Stanowił oprawę obrzędów rodzinnych i świąt religijnych. Powszechnie był wykorzystywany w życiu codziennym i podczas pracy. Wiele funkcji obrzędowych ręcznika okrytych jest tajemnicą.
   
   To właśnie w ręczniku najpełniej odbija się kunszt artystyczny tkaczek, prześledzić na nim można historię technik zdobniczych i prac koronkarskich. Przez stulecia wypracowano pewne charakterystyczne dla regionu motywy dekoracyjne, jednak nigdy nie stały się one sztywnym kanonem, hamującym inwencje twórcze. W ręczniku zawsze łączyły się tradycja i nowa sztuka ludowa. W życiu codziennym Słowian wschodnich odegrał on istotną rolę. Był symbolem ich kultury materialnej.
   Ręcznik ma barwną i długą historię. Na Podlasiu, na pograniczu kulturowym, jest ona szczególnie interesująca. Rozpatrywać ją należy przez pryzmat wpływów wschodnich. ręczniki z tkanym czerwono-czarnym wzorem, zakończone frędzlami bądź koronką
   Już w czasach Rusi Kijowskiej zdobiono ręczniki i otaczano je szacunkiem. Potwierdza to znalezisko archeologiczne z 1876 roku. Odkryto wówczas 120 srebrnych monet z czasów staroruskich, pospiesznie zakopanych w obliczu zagrożenia tatarskiego, wcześniej jednak zawiniętych w lniany ręcznik.
   Pierwsze dokładne informacje o białoruskim ręczniku spotykamy w dokumentach sądowych z Mińska, Mohylewa, Brześcia, Grodna, Wilna, Słonima, Witebska z wieków XVI i XVII.
   Powszechnie korzystano z domowego wyrobu prostych ręczników codziennego użytku i wzorzystych ręczników dekoracyjnych. Wchodziły one w skład posagu i chłopki, i mieszczki, i szlachcianki. Na przykład w posagu, jaki wniosła żona bojarowi Marcinowi Paszkiewiczowi z Grodna, wśród innych przedmiotów wymieniono siedem ręczników.
   W Biblii Franciszka Skaryny z 1517-1519 roku na ilustracji pokazano roboczy stolik przykryty ręcznikiem, zdobionym geometrycznym ornamentem i zakończonym długimi frędzlami. Podobnie dekorowane ręczniki spotykamy w północno-wschodniej Białorusi jeszcze w XIX wieku.
   Informacje na temat historii ręcznika przekazują nam ikony. Najczęściej na ikonie Narodzenia Najświętszej Marii Panny, obok innych atrybutów, spotykamy ręcznik. W symbolikę i kanony ikon, zwłaszcza tych o wyraźnym zabarwieniu ludowym, ikonografowie wprowadzali ludowy element – ręcznik.
   Pierwszy ilustrowany materiał dotyczący ręcznika pojawił się w czasopismach etnograficznych i literackich dopiero pod koniec XIX i na początku XX wieku.
   W muzeach i zbiorach prywatnych spotykamy powszechnie ręczniki dwudziestowieczne, trafiają się także te z XIX wieku, ale ze względu na nietrwałość tkaniny trudno natknąć się na jeszcze wcześniejsze.
   Do dziś nie wiemy więc, jak wyglądał starożytny podlaski ręcznik. Z pewnością był krótszy niż wpółczesny, najprawdopodobniej tkany prostym splotem i wyszywany.
   Powszechnie spotykamy ręczniki dwojakiego rodzaju, węższe i krótsze, bez zdobień, codziennego użytku, i szersze, dłuższe, wyszywane, dekoracyjne, wykorzystywane w czasie różnych obrzędów, a zwłaszcza uroczystości rodzinnych. W poszczególnych okresach różniły się barwą, formą dekoracji i zakończeniem, prostym, koronkowym, rzadziej frędzlami.
   Najstarsze zachowane to dziewiętnastowieczne ręczniki o gładkim splocie tkaniny. Te codziennego użytku i odświętne różniły się w zasadzie tylko jakością przędzy.
   Ręczniki tkane w okresie międzywojennym miały już splot bardziej ozdobny, szachownicowy bądź jodełkowy, potocznie zwany warkoczowym, a w gwarze określany mianem czynowaty. Tego typu technika tkacka z jednej strony podnosiła trwałość tkaniny, z drugiej zaś jej dekoracyjność.
   Ręczniki codziennego użytku, przy ogromnym ubóstwie podlaskich rodzin, nie były na ogół ozdabiane, przemawiały za tym zarówno względy ekonomiczne, jak i praktyczne. Sporadycznie stosowano frędzle, bądź bardzo skromne koronki.
   Te najstarsze podlaskie ręczniki były zdobione wyłącznie wzorem krzyżykowym o charakterystycznej czerwono-czarnej barwie, z przewagą elementów geometrycznych. Z czasem zdominowały je wzory roślinne, ale zdarzały się także scenki rodzajowe. Występowały również motywy zoomorficzne, przeważnie ptaki. Niekiedy ręczniki oprócz dekoracyjnego wzoru miały wyszyte techniką krzyżykową hasła o tematyce moralizatorskiej, nostalgicznej, sakralnej.
   Bieżeństwo i kilkuletni kontakt z kulturą ludową Rosji przyniósł nowe wpływy zdobnicze.
   W okresie międzywojennym miejsce dwubarwnych zdobień krzyżykowych zajęły niezwykle kolorowe i bogate motywy roślinne z elementami zoomorficznymi, wyszywane techniką atłaskową – hładiooju.
   Zakończenie ręcznika także stało się bardziej dekoracyjne, z dłuższą i bogatszą koronką u dołu, bądź jeszcze dodatkowo wstawkami w środku. Była to najpóźniejsza technika dekoracyjna podlaskiego ręcznika.
   Wyszywany ręcznik zajmował szczególną pozycję w hierarchii przedmiotów. Był otaczany czcią jako swoisty symbol życia rodzinnego, znak rodu. Podobnie jak bochen chleba, towarzyszył człowiekowi w najważniejszych momentach jego życia, w czasie świąt i podczas pracy.
   Wyszywany ręcznik pozostaje najdłużej praktykowaną formą dekoracji ikon, i to zarówno domowych, jak i w cerkwiach. Na Białorusi określano go mianem nabożnikia. Wśród tych ręczników szczególne miejsce zajmował bardzo długi (nawet do ośmiu metrów), ręcznik zawieszany na ukrzyżowanie Chrystusa – Gołgofu.
   W latach 60. wyszywane ręczniki (prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej) sukcesywnie zaczęły być wypierane przez papierowe, ręcznie wycinane firanki, a w cerkwiach firanki bawełniane, następnie stylonowe, często dodatkowo zdobione sztucznymi kwiatami. Obecnie w domach na Podlasiu wyszywane ręczniki zawiesza się na ikony już tylko sporadycznie, nieco częściej w cerkwiach. XIX-wieczny ręcznik z domu Marii Sosnowskiej, córki o. Flora Sosnowskiego, wieloletniego proboszcza w Puchłach, z wyszywanymi inicjałami i sentencją
   Dekoracyjny ręcznik do dziś jest powszechnie używany w prawosławnej tradycji liturgicznej na Podlasiu, podczas symbolicznego mycia rąk przez duchownych przed przystąpieniem do odprawienia liturgii i przez biskupa celebrującego liturgię przed proskomidią, kiedy to dokonuje na oczach wiernych symbolicznego obmycia rąk z ziemskiego brudu.
   Wyraźny pozostaje związek ręcznika z chlebem, wyrażający się w zwyczaju witania gości solą i chlebem na ręczniku.
    Wielofunkcyjność i ranga ręcznika najpełniej widoczna jest w uroczystościach rodzinnych – weselach, narodzinach, pogrzebach.
   Za końce ręcznika, przymocowanego do łóżka lub do belki, trzymała się rodząca kobieta, co miało uśmierzyć ból, przyspieszyć poród i zapewnić szczęśliwe rozwiązanie.
   Płótno, ręcznik, bochen chleba, czy gromniczna świeca, były nieodłącznymi atrybutami pogrzebów na Podlasiu.
   W okolicy Orli – wspomina Olga Rybak z Mikłasz – starano się jak najszybciej od chwili śmierci zawiesić na ikonie wyszywany ręcznik. Był to surowo przestrzegany prastary zwyczaj. Zgodnie z ludowymi wierzeniami, za tym ręcznikiem przez okres czterdziestu dni mieszkała dusza zmarłej osoby. arcydzieło sztuki mereżkowej, w którym odbijają się rosyjskie wpływy z okresu bieżeństwa
   Miał on być jej swoistym domem, przystanią, gdzie przygotowywała się do ostatecznej drogi w zaświaty. Wierzono, że duszy pozbawionej takiej ostoi i schronienia, jaką dawał ręcznik, pozostawało tylko wcielenie się w postać owada czy pająka. Ale w tej sytuacji uwięziona pozostawała w domu, nie mając szans stąd się wydostać. W najlepszym wypadku mogła jeszcze trafić na ptaka i wtedy łatwiej wyfrunąć, ale tym razem groziła jej wieczna tułaczka. Dusza błąkała się po świecie i nie mogła trafić na miejsce swojego wiecznego przeznaczenia. Tym samym pozbawiona była, i to nie z własnej winy, Królestwa Bożego. Identyczna sytuacja groziła duszy – wierzono – także w przypadku zdjęcia ręcznika przed upływem czterdziestu dni.
   Według relacji Marii Tomczuk z Dubiażyna, każda gospodyni miała przygotowany ręcznik na tzw. czarną godzinę. Towarzyszył on wszystkim zmarłym domownikom w ich ostatniej drodze, był swoistym przewodnikiem w zaświaty. Kiedy ciało zmarłego układano na ławie na pokuti (przestrzeń nietykalna i święta w każdym domu, gdzie wisiały ikony i przechowywano największe świętości), natychmiast zawieszano na centralnie usytuowaną ikonę wyszywany ręcznik. Wisiał on tak obowiązkowo przez czterdzieści dni, kiedy to wedle wierzeń dusza zmarłego przebywa jeszcze na ziemskim padole. Utrzymywało się przekonanie, w tradycji ludowej, że mieszkała ona za ręcznikiem, który dawał schronienie, a przede wszystkim ubranie nagiej duszy. Po czterdziestu dniach ręcznik zdejmowano, prano i znów trzymano w pogotowiu na tzw. „czarną godzinę”. Jest to zwyczaj praktykowany jeszcze współcześnie.
   U wezgłowia nieboszczyka ustawiano przynoszony z cerkwi krzyż pogrzebowy. W Kaniukach, wspomina Anna Naumiuk , zawiązywano na nim wyszywany ręcznik, który pozostawiano w cerkwi, traktując to jako swoistą i ostatnią ofiarę zmarłego. Za tym krzyżem podążał kondukt żałobny, a ów ręcznik stawał się niejako przewodnikiem zmarłego w ostatniej drodze.
   Na Podlasiu powszechnie praktykowany był zwyczaj niesienia na ręcznikach trumienek małych dzieci. Ręcznik ten przeważnie zabierano do domu, bądź – jak w rejonie Kleszczel – rzucano na trumienkę. Natomiast w rejonie Orli zawieszany był po powrocie jako drugi na ikonę.
   Skromnie zdobione i zazwyczaj krótsze ręczniki zawieszano na krzyżach pomorowych, wotywnych czy cmentarnych, jako rodzaj ofiary bądź dekoracji.
   W czasach przedchrześcijańskich ręcznik był symbolicznym sztandarem rodu. Echa tego dostrzegamy w weselnych zwyczajach na Podlasiu. fragment dekoracji ręcznika z przełomu XIX i XX w., niezwykle bogaty wzór krzyżykowy z postaciami
   Wyszywany ręcznik symbolizował ślub, stanąć na nim było równoznaczne z zamęściem. Podczas sakramentu małżeństwa stała na nim młoda para. Po ceremonii ręcznik zabierano do domu, bądź – jak praktykowano w Husakach – pozostawiano w cerkwi jako dar-ofiarę młodej pary.
   Każda panna na wydaniu musiała mieć przygotowaną odpowiednią ilość wyszywanych i zwykłych ręczników. Jeśli sprawa była wyjątkowo pilna, zdarzało się, że koleżanki oferowały swoją pomoc przy zdobieniu. Niekiedy brakiem odpowiedniej ilości ręczników tłumaczono swatającemu się kawalerowi odmowę wydania córki.
   Ręcznik był nieodłącznym atrybutem weselnych obrzędów, pojawiał się kilkakrotnie i w różnej roli, choć najczęściej jako forma podarku, zmieniały się tylko obdarowywane osoby. Charakterystyczne dla lat 50. i 60. XX wieku barwne ręczniki wyszywane techniką atłaskową, dodatkowo zdobione długą misterną koronką
   W Gorodczynie panna młoda miała obowiązek obdarowania wyszywanym ręcznikiem starszych drużbantów i marszałków, wspomina Anna Bebko .
   Według relacji duchownego Celestyna Brena (autora cennej pracy etnograficznej, opisującej dawny powiat bielski w połowie lat 50. XIX wieku), po zaręczynach, zrukowinach , jakie miały miejsce w sobotę przed ślubem cerkiewnym w domu panny młodej, wieczerzę rozpoczynał marszałek od mycia rąk w misce, a matka młodej podawała ręcznik, który zostawiał sobie jako prezent.
   Czynność tę powtarzano kilkakrotnie, co najmniej cztery razy, przed podaniem kolejnej strawy.
   Niekiedy ręcznik zastępowano kawałkiem płótna.
   W okolicy Orli panna młoda, idąc do ślubu, na wyszywanym ręczniku niosła ikonę. Ręcznik ten zabierała do domu męża i obowiązkowo zawieszała na ślubnej ikonie. W celu zapewnienia szczęścia młodej parze ręcznik musiał wisieć, w zależności od daty ślubu, do najbliższego święta Wielkanocy, bądź Bożego Narodzenia. Dopiero wtedy można go było zdjąć i uprać. Podobny zwyczaj był praktykowany w okolicy Kleszczel.
   W Dubiażynie ojciec panny młodej obchodził trzy razy i kropił święconą wodą wyruszający do cerkwi orszak weselny, a matka, idąc za nim, niosła na wyszywanym ręczniku bochen chleba. Potem kładła go na środku. Aby zapewnić pomyślność, należało przejść bądź przejechać przez ten chleb i ręcznik.
   Kiedy panna młoda udawała się do domu małżonka, starsza druhna związywała wyszywanym ręcznikiem, przygotowaną przez matkę, pościel – relacjownuje Maria Siergiejuk z Trześcianki – obowiązkowo pierzynę i dwie poduszki. Już na miejscu targowano się o tę pościel. Obowiązkiem starszego drużbanta pana młodego było ją wykupić. Dawał druhnie drobne pieniądze bądź łakocie, a sobie w zabierał w formie zapłaty ów ręcznik.
   Duchowny Celestyn Bren podaje, iż ręcznik był wykorzystywany w rytuale zwanym wzwodzeniem młodych. Noc poślubną spędzali w stodole, a zimą w komorze. Młodzi nigdy nie wchodzili do domu sami. Szli po nich wszyscy goście weselni z muzykantem i matką pana młodego na czele. Niosła ona wodę, ręcznik i jajecznicę (symbol płodności). współczesny ręcznik z koronkową wstawką i zakończeniem
   Ręcznik towarzyszył nie tylko w obrzędach rodzinnych, świętach, ale także w ważnych momentach podczas pracy. Jednym z nich, ze względu na rangę chleba w życiu każdej chłopskiej rodziny, niewątpliwie były zasiewki. Idąc siać zboże gospodarz zawsze zakładał czystą koszulę, przewiązywał przez ramię ręcznik, na którym zawieszał napełnioną zbożem korobkę. Ze względu na rangę przedsięwzięcia, czynność tę zawsze rozpoczynał modlitwą i znakiem krzyża, prosząc Boga o wsparcie. Zaświadcza to także o nieodłącznym związku chleba i ręcznika. W specjalnym krótkim, z długimi frędzlami, ręczniku noszono na pole bądź łąkę jedzenie. Służył on także do przykrywania dzieży czy chleba. Wyszywany ręcznik kładła gospodyni na spód koszyka, w którym niosła wielkanocną święconkę. Układano go tak, aby widoczne były bogato zdobione po bokach koronkowe końce.
   Do dziś na Podlasiu zachowały się jeszcze w tradycyjnej formie niektóre obrzędy, przy których wykorzystywany jest ręcznik. Jednak błyskawicznie postępujący proces wyludniania się wsi z jednej strony i powszechne, nie sprzyjające tradycji zjawiska kulturowe z drugiej strony, powodują nieuchronnie zanik resztek dawnych zwyczajów.
   fot. Dawid Matus
   

Opinie

[1] 2007-02-17 17:39:00 wieslaw
gdzie można kupić ręcznik dla ikony?
[2] 2011-02-19 00:10:00 kamila
www.cerkiew.pl

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token