Numer 5(251)    maj 2006Numer 5(251)    maj 2006
fot.Piotr Sawicki
Diakon Kurajew człowiekiem roku
Człowiekiem roku 2005 w kategorii "Religia" został w Rosji o. Andrej Kurajew, diakon cerkwi św. Jana Chrzciciela na Preśnie, profesor Moskiewskiej Akademii Teologicznej, starszy współpracownik katedry filozofii religii i religioznawstwa wydziału Filozofii MGU (Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego), autor wielu książek i artykułów.
   
   Andrej Wiaczesławowicz Kurajew urodził się w 1963 roku w Moskwie. W dzieciństwie kilka lat mieszkał w Pradze, gdzie pracowali jego rodzice. Rodzina Kurajewych była całkowicie ateistyczna. W starszych klasach szkoły Andrej wydawał  gazetę "Ateista". Potem wstąpił na MGU, na filozofię, studiował na wydziale naukowego ateizmu.
   Tam miał dostęp do bardzo dobrej biblioteki, książek skonfiskowanych cerkwiom i monasterom. Nie bez znaczenia były też narastające nastroje dysydenckie (Sołżenicyna przeczytał dość wcześnie). Porównując ateistyczne wykłady z Ewangelią i literaturą filozoficzną przekonał się, że oficjalna propaganda kłamie jak z nut, krytyka zaś jest bezpodstawna.
   Diakon Kurajew wspomina: - Jeżeli chodzi o autorów religijnych, w pierwszej kolejności przeczytałem  Franka i Szestowa. Oni pokazali mi, że można być chrześcijaninem i przy tym człowiekiem XX wieku. Potem o. Bułgakow  przekonał mnie ostatecznie: świata duchowego nie sposób oceniać z zewnątrz. Na trzecim roku studiów poważnie "zachorowałem" na Dostojewskiego. Z początku zrozumiałem, że jest diabeł, a dopiero później, że jest Chrystus. Jeżeli Chrystus odtrącił ponadludzkiego, mądrego i złego ducha,  to znaczy, że jest więcej niż człowiekiem. Ustąpiło poczucie wewnętrznej pustki, pojawiło się światełko w tunelu...
   Jesienią 1982 roku Kurajew przyjął chrzest. Po ukończeniu uniwersytetu otworzył przewód doktorski, ale go nie ukończył. Został sekretarzem rektora Moskiewskiej Akademii Teologicznej.
   Potem wstąpił do seminarium. Ale nie uczył się długo (zajęcia przebiegały normalnym trybem tylko miesiąc - do dużego pożaru w 1986 roku, po czym trzeba było też pracować przy odbudowie). Wkrótce rektor akademii znowu włączył Kurajewa do grona swoich współpracowników.
   Kolejny przełom w życiu nastąpił w 1988 roku. Znajoma zaprosiła go na dyskusję do Kołomenskiego Pedagogicznego Instytutu. W ogromnej sali zebrało się wiele osób, profesorowie, studenci. I "jakiś tam seminarzysta" z łatwością pokonał zawodowych ateistów. Obwodowy komitet partii przyjął nawet wtedy  specjalne oświadczenie o złej sytuacji w instytucie. Postanowiono wysłać Kurajewa daleko od Moskwy. Do Rumunii.
   - Dwuletni pobyt w Rumunii był dla mnie bardzo ważny - uważa diakon. -  Zobaczyłem  nierosyjskie prawosławie (a dla mnie prawosławie jest powszechną religią). Oprócz tego Rumunia jest krajem bardzo religijnym, zachowało się w niej wiele cerkiewnych narodowych tradycji. Właśnie tam przyjąłem  święcenia diakońskie.
   W 1990 roku patriarchą został Aleksy II. Potrzebował referenta, który "umiałby pisać". Rektor rekomendował o. Andrieja.
   - Patriarcha spotkał mnie z uśmiechem: "Mówią, że dobrze umiecie pisać?". "Nie, Wasza Świątobliwość, piszę tylko z lenistwa i dla oszczędności - żeby nie powtarzać tego samego po dziesięć razy". Pośmieliśmy się. Charakterystyczne, że pierwsze słowa, jakie wypowiedziałem przy tym spotkaniu, brzmiały: "Nie, Wasza Świątobliwość". Patriarcha pozwala nie zgadzać się z sobą. Dwa lata pracy na tym stanowisku były dla mnie bardzo ważne. Poznałem działaczy politycznych i społecznych, widziałem, jakimi namiętnościami i pobudkami kierują się ludzie, którzy zajmują się polityką. Przy tym sam nigdy nie starałem się zajmować polityką - tę działalność przyjmowałem raczej jako posłuszanije - opowiada o. Andriej.
   Mimo wszystko Andriej Kurajew uważa, że jego powołaniem jest pedagogika. W styczniu 1993 roku odszedł do nowo otwartego prawosławnego uniwersytetu na stanowisko dziekana wydziału teologicznego. Oprócz tego powrócił do MGU na swoją katedrę, która teraz nazywa się katedrą historii religii. Jego wykłady z prawosławia należą do najpopularniejszych wśród studentów. Na jednego "obowiązkowego" studenta przypada 15 wolnych słuchaczy.
   Diakon Kurajew aktywnie występuje na łamach czasopism - jak mówi "z konieczności". Twierdzi: - Nie mam zbyt dużego mniemania o swoim publicystycznym talencie, a tym bardziej teologicznym. Piszę na jakiś temat tylko wtedy, kiedy widzę: nikt inny tego nie robi...
   W 1994 roku w Instytucie Filozofii Rosyjskiej Akademii Nauk obronił pracę doktorską z filozofii, rok później rozprawę doktorską z teologii w Moskiewskiej Akademii Teologicznej. W 1996 roku patriarcha Aleksy II na wniosek Rady Naukowej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej nadał mu tytuł profesora teologii. Decyzją Synodu z 12 marca 2002 roku został włączony do Synodalnej Komisji Teologicznej.
   - Co uważam za swój  największy sukces w 2005 roku? To, że udało mi się przekonać pewnego młodego chłopaka, że jego problemy mają raczej psychiczny niż duchowy charakter i dlatego nie powinien podejrzewać w sobie obecności diabła, ani też póki co uczestniczyć w  seansie egzorcystycznym - mówi o. Andriej.
   Diakon Andriej Kurajew jest członkiem rady do spraw wolności sumienia przy Komitecie Dumy Państwowej Rosji do spraw organizacji społecznych i religijnych stowarzyszeń. W styczniu w wydawnictwie monasteru Spotkania Pańskiego wyszła nowa książka o. Andrieja "Cerkiew w świecie ludzi".  
   Na podst. www.pravoslavie.ru
   
   opracowała
   Ałła Matreńczyk
   

Opinie

[1] 2006-07-11 03:11:00 Krzysztof
W czasie studiów Kurajewa na MGU nie było "wydziału naukowego ateizmu" a jedynie "katedra" o tej nazwie. Była ona, zreszta, nisko ceniona wśród studentów - traktowano ta specjalność jako nieciekawy, ale najłatwiejszy spośób zdobycia dyplomu.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token