Numer 12(246)    grudzień 2005Numer 12(246)    grudzień 2005
fot.
Bielska "Trójka" uhonorowana
Doroteusz Fionik

   Szkoła Podstawowa oraz Gimnazjum nr 3 w Bielsku Podlaskim tworzą Zespół Szkół z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego. Od dwudziestego pierwszego października szkoła ma już swego patrona - Jarosława Kostycewicza, twórcy powojennego szkolnictwa białoruskiego na Ziemi Bielskiej.
   
   Formalnie bielska "trójka" powstała w 1965 roku, kiedy zarządzeniem kuratora oświaty dokonano podziału Szkoły Podstawowej i Liceum z Białoruskim Językiem Nauczania na dwie oddzielne placówki. Faktycznie białoruska podstawówka działała w Bielsku już od 1944 r., jako Szkoła Powszechna Nr 2. Na fali nowej polityki oświatowej w państwie, niesprzyjającej mniejszościom narodowym, w 1946 r. język białoruski został z niej wyprowadzony. Wówczas także dokonano likwidacji Państwowego Gimnazjum Białoruskiego. Odrodzenie szkolnictwa białoruskiego w Bielsku nastąpiło w 1949 r. Dyrektorem połączonej ze sobą podstawówki i liceum został Jarosław Kostycewicz . Jego właśnie można uznać za głównego twórcę sukcesu szkoły.  Władyka Grzegorz wręcza dyrektorowi Bazylemu Leszczyńskiemu kopię Bielskiej Ikony Bogarodzicy
   Poświęconą mu tablicę pamiątkową utwierdzono na jednej z wewnętrznych ścian szkoły. Odlanie tablicy w mosiądzu sfinansowały władze miasta, a autorem projektu był, pochodzący z podbielskiego Augustowa, supraski plastyk Stefan Wyszkowski. Tablicę poświęcił biskup bielski Grzegorz . Wcześniej, w cerkwi Preczystieńskiej, do której w każdą niedzielę chodził Jarosław Kostycewicz, odsłużono Liturgię św. Piękne słowo wygłosił o. Grzegorz Sosna , wychowanek patrona szkoły.
   Główna część uroczystości odbyła się w szkolnej sali gimnastycznej. - Myślę, że przez tyle lat istnienia szkoła zasłużyła na swoje imię - mówił dyrektor Zespołu Szkół Bazyli Leszczyński , sprawujący tę funkcję już trzydzieści lat. Rzeczywiście, idea ta zaczęła żyć w sercach i umysłach już w 1974 r., gdy na pierwszym zjeździe zebrali się absolwenci liceum białoruskiego w Bielsku, które kilka lat wcześniej zostało nazwane imieniem Bronisława Taraszkiewicza. Tam właśnie pamięć o byłym dyrektorze szczególnie pielęgnowano. Przysłużyła się temu szczególnie zmarła prawie dwa lata temu dyrektor ogólniaka Zinaida Nowicka . Dzięki niej w połowie lat dziewięćdziesiątych w budynku odsłonięto tablicę pamiątkową, poświęconą Jarosławowi Kostycewiczowi. Na spotkania z uczniami i szkolne uroczystości była też często zapraszana Swietłana Syczewska , jego córka.
   W październiku 1996 r. w budynku liceum odbyła się konferencja naukowa, poświęcona stuleciu urodzin Jarosława Kostycewicza. Wówczas także na ulicy Dubicze, nieopodal domu gdzie mieszkał, wyświęcono krzyż, malowany przez dzieci. Dziewięć lat później, 16 października, przy wjeździe do wsi Pasynki, gdzie urodził się Jarosław Kostycewicz, stanął podobny krzyż.  tablica pamiątkowa przed odsłonięciem
   - Przywiązanie Jarosława Kostycewicza do kultury białoruskiej nosi znamię nieustającego symbolu - zwrócił się do zebranych metropolita Sawa w słowie odczytanym przez biskupa Grzegorza. Tego przywiązania dyrektor nauczał uczniów. Tego świadectwa wymaga się również obecnie od pedagogów. Również tych, nauczających o prawdach Bożych. Nie tak dawno metropolita zwrócił się do katechetów szkół z językiem białoruskim, aby nauczali religii w języku przodków. Warto się nad tym głębiej zastanowić, szczególnie w bielskiej "trójce" i liceum białoruskim.
   W imieniu gospodarzy, oprócz dyrektora, przemawiał Aleksander Bożko . Wieloletni przewodniczący Rady Rodziców nie ukrywał wzruszenia. Wiele serca oddał bowiem szkole, szczególnie przy budowie nowego jej skrzydła i sali gimnastycznej. Znał również dobrze Jarosława Kostycewicza i był gorącym stronnikiem nadania szkole jego imienia.
   Były również inne przemówienia, odznaczenia państwowe dla zasłużonych pedagogów i część artystyczna, przygotowana przez nauczycieli i uczniów, która zachwyciła wszystkich. Białoruskie teksty i pieśni przeplatały się z polskimi. Kulminacyjnym momentem uroczystości było odśpiewanie przez zgromadzonych hymnu Białorusinów Białostocczyzny Lublu nasz kraj staronku hetu.
   Jeszcze w cerkwi władyka Grzegorz zwrócił uwagę na symboliczne znaczenie liczby czterdzieści w życiu Cerkwi i prawosławnego chrześcijanina. Podsumowanie czterdziestolecia funkcjonowania bielskiej, białoruskiej "trójki" wypadło nadzwyczaj udanie. Przed placówką kolejne lata, teraz już pod szczególnym patronatem.
   
   fot. Andrzej Danielecki
   

Opinie

[1] 2007-11-30 00:26:00 Petro_Lviv
Oj pidete pid sud bozy swiasczenyky za nyszczenia ukrajinskoho narodu. U Lvovi znajut wsi pohany podiji na Bilszczyni, tworynnia z Ukraijinciv Bilorusiv.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token