Numer 12(246)    grudzień 2005Numer 12(246)    grudzień 2005
fot.
Co słychać na Ukrainie
Uroczystościom związanym z 70-leciem metropolity kijowskiego i całej Ukrainy Włodzimierza była poświęcona konferencja prasowa, która odbyła się 15 listopada w Kijowie. Pytania dotyczyły także ostatnich wydarzeń z życia kanonicznej Cerkwi.
   
   
   - Nie tak dawno spotkał się Władyka z prezydentem Juszczenką w sprawie konfliktu wokół prawosławnej cerkwi w rownieńskim województwie. Czy po tym spotkaniu sytuacja uległa zmianie?
   
   - Niestety, do dziś problem ten po-został nierozwiązany. Cerkiew jest opieczętowana. Nasi wierni modlą się z jednej strony, "kijowski patriarchat" z drugiej. Dochodzi do przepychanek, kłótni. To nie powinno się zdarzyć wśród prawosławnych. Póki co, nie widać efektów tego spotkania.
   
   - Czy Władyka zgadza się, że kluczową rolę w konflikcie odgrywa gubernator Wasilij Czerwonij?
   
   - Tak jak kiedyś Chruszczow obiecał, że w 1980-1981 roku pokaże ostatniego popa w telewizji, tak Czerwonij zakomunikował, że za jego władzy nie będzie ani jednej "moskiewskiej wspólnoty" nie tylko w jego regionie, ale i w całej Ukrainie Zachodniej. A niedawno na stanowisko osoby odpowiadającej za kontakty państwa i Cerkwi wyznaczył przedstawiciela "kijowskiego patriarchatu".
   
   - Jak został rozwiązany konflikt wokół prawosławnej cerkwi we wsi Rachmaniw w tarnopolskim województwie? O. Oleg Sirko już od kilku tygodni odprawia nabożeństwa w namiocie, rozbitym u ścian parlamentu Ukrainy.
   
   - Problem ten powinny rozstrzygnąć miejscowe władze. Ale działalność urzędników przynosi, oprócz rozpaczy, wzmożoną złość wiernych. Ostatnio miejscowe władze zarządziły, by nabożeństwa odprawiać kolejno. Ale na to nie wyraziliśmy zgody. Zgodnie z apostolskimi regułami, różne wyznania nie mogą mieć tej samej świątyni.
   
   - Co może przezwyciężyć raskoł w ukraińskim prawosławiu?
   
   - Jedynie skrucha.
   
   - Czy możliwe jest w najbliższym czasie spotkanie z grekokatolickim kardynałem Husarem?
   
   - Już niejednokrotnie prezentowaliśmy swoją opinię w kwestii przeniesienia grekokatolickiej katedry z Lwowa do Kijowa. Negatywną. Fakty świadczą o tym, że w Kościele padł rozkaz "na wschód". Zwracaliśmy się osobiście do papieża, ale nasz głos nie został wysłuchany. Innym słowem jak ekspansja nazwać tego nie można.
   
   - Dziewiętnastego listopada ma odbyć się "zjednoczeniowy sobór" przedstawicieli "kijowskiego patriarchatu" i "autokefalicznej Cerkwi". Czy raskolnicy się zjednoczą?
   
   - Usłyszeliśmy o tych planach z mediów. Wątpię, czy dojdzie do zjednoczenia, zbyt dużo jest wśród nich sprzeczności.
   
   - Związek Prawosławnych Obywateli wyraził zaniepokojenie w związku z działalnością patriarchatu konstantynopolitańskiego na terenie Ukrainy. Czy Władyka podziela tę troskę?
   
   - Po pierwsze, chciałbym przypomnieć, że ani razu, kiedy mówiło się o otworzeniu jakiegokolwiek przedstawicielstwa konstantynopolitańskiego patriarchy, nie było oficjalnej deklaracji patriarchy Bartolomeusza. Ale słuchy chodzą. Posłowie, którzy tego pragnęli, jeździli niejednokrotnie do Konstantynopola - i to należy uwzględnić. Ale przede wszystkim należy zadecydować, jaki będzie status tych przedstawicielstw? Czy zostaną utworzone przy prezydencie? Jaki będzie ich program? Przypominam, że otwarcie przedstawicielstw jest możliwe tylko przy zgodzie dwóch Cerkwi. Póki co, nie ma oficjalnych pytań w tym zakresie. Są przypuszczenia, hipotezy. Ale jeśli do tego dojdzie, nie przybędzie pokoju i spokoju.
   
   Na podst. www.pravoslavie.ru
   oprac. Ałła Matreńczyk
   

Opinie

[1] 2006-02-09 12:58:00 at3634@pporthodoxia.
a
Content-Type: text/plain; charset="us-ascii"
MIME-Version: 1.0
Content-Transfer-Encoding: 7bit
Subject: painted as if spouting out of the prompter s box
bcc: charleses3299@aol.com

5be51161df86f0718e24694621c0ee7a
.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token