Numer 12(402)    Grudzień 2018Numer 12(402)    Grudzień 2018
fot.Adam Bogdan
Mniejszości wyznaniowe u progu niepodległości
Anna Rydzanicz
Nasi dziadkowie i pradziadkowie pytani, jak oceniają odzyskanie niepodległości przez Polskę, odpowiadali niepewnie. Trzeba zrozumieć, że nie wszyscy z entuzjazmem odnieśli się do II Rzeczypospolitej – mówił profesor Antoni Mironowicz. – Z wyznania uprzywilejowanego prawosławie stało się wyznaniem tolerowanym, utożsamianym – niesłusznie – z byłym zaborcą.
Ludność prawosławna mieszkała w granicach Rzeczypospolitej od wieków. Z polityką państwa rosyjskiego niewiele miała wspólnego, chociaż stała się jej narzędziem i obiektem. Budowanie po bieżeństwie niemal od nowa struktur Cerkwi wymagało od niej ułożenia poprawnych relacji z władzami państwowymi, samorządowymi i wojskowymi. Potrzebne były do tego umiejętności dyplomatyczne i godna kadra, a tej niestety brakowało. Biskupi - uciekinierzy z rosyjskiej Cerkwi wiedzieli, że są w państwie polskim wyznawcami religii drugiej, a nawet trzeciej, kategorii, ale mimo ograniczeń stwarzało im ono lepsze warunki do funkcjonowania niż Rosja Radziecka. Dla duchownych, biskupów i inteligencji prawosławnej wybór był jednoznaczny. Musieli opuścić Rosję, aby zachować życie i godność i budować nowe relacje w kraju, który jaki będzie – nikt w 1918 roku nie był w stanie przewidzieć.
II Rzeczpospolita chciała ograniczyć wpływy Kościoła prawosławnego w społeczności polskiej. Na terenach wschodnich, w województwch nowogródzkim, wołyńskim i poleskim prawosławni stanowili powyżej 50-60 procent mieszkańców.
Traktowanie prawosławnych obywateli jako własnych, ale obcego wyznania, było jednym z elementów polityki państwa.
Już w 1919 roku władze wydały dekret o majątkach cerkiewnych, przejmując wszystkie na własność państwa. W ten sposób Cerkiew na terenach Rzeczypospolitej została pozbawiona wszelkiej własności. W tym samym czasie rozpoczął się pierwszy okres rewindykacji, odbierania cerkwi i obiektów sakralnych nie tylko na rzecz Kościoła rzymskokatolickiego, instytucji państwowych, ale i osób prywatnych. Największym zniszczonym obiektem była monumentalna cerkiew Aleksandra Newskiego na Placu Saskim w Warszawie, czy cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku. Na terenie województwa lubelskiego w latach 1918-1938 z czterystu czynnnych parafii pozostało zaledwie pięćdziesiąt cztery. Większość z nich z różnych przyczyn została przejęta na potrzeby Kościoła rzymskokatolickiego lub rozebrana.
W latach 1929-1934 następuje drugi okres rewindykacji. Na wniosek urzędujących na Kresach Wschodnich biskupów łacińskich zażądano zwrotu prawie wszystkich, powyżej 95 proc., obiektów sakralnych, niegdyś należących do Cerkwi greckokatolickiej lub krótko do Kościoła rzymskokatolickiego, co omal nie doprowadziło do likwidacji Cerkwi prawosławnej.
Najtragiczniejszy okres w latach międzywojennych przypada na lata 1937-1939, gdzie tylko na Chełmszczyźnie i Podlasiu zniszczono ponad sto czterdzieści obiektów sakralnych, do uzyskania niepodległości będących własnością Kościoła prawosławnego. Podobne zjawisko – choć nie w takiej skali – miało miejsce na terenie innych diecezji.
W tym czasie w Związku Radzieckim obiekty sakralne masowo niszczyła sowiecka, bezbożna władza, w II Rzeczypospolitej niszczenie świątyń miało miejsce z inicjatywy władz nawiązujących do wartości chrześcijańskich.
Do tragicznych kart należy zaliczyć tworzenie neounii, polonizację Cerkwi czy ograniczanie praw obywateli wyznania prawosławnego.
Od początku istnienia państwa polskiego zerwano wszelkie kontakty z Cerkwią w Rosji. Był to warunek postawiony w imię interesu państwa. Jednym z jego elementów było dążenie do autokefalii.
– Z perspektywy dzisiejszej Cerkwi prawosłwnej bardzo ważne było przyznanie autokefalii w 1925 roku. Akt ten miał kolosalne znaczenie – uważa profesor Mironowicz. Uzyskanie samodzielnego statusu kanonicznego dał jej stałe miejsce wśród innych Kościołów lokalnych. Została uznana przez wszystkie Cerkwie, poza rosyjską.
Pełną osobowość prawną Cerkiew zyskała dopiero w 1938 roku na mocy dekretu prezydenta. Określono jej status wewnętrzny, kompetencje biskupów i instytucji cerkiewnych, szkolnictwa, ordynariatu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Rydzanicz, fot. autorka





Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token